wtorek, 11 grudnia 2018

Mój ulubiony tusz do rzęs - Maybelline Sensational


Znalezienie idealnego tuszu do rzęs nie jest proste. Na ten moment moją ulubioną maskarą jest Maybelline Sensational. Nie jest to produkt pozbawiony wad, ale moim zdaniem do ideału niewiele mu brakuje. 
 
Tusz posiada silikonową, wyprofilowaną szczoteczkę, z wypustkami o różnej długości. Mam wrażenie, że wygięty kształt grzebyka jest dla moich rzęs najlepszy. Opakowanie jest tak skonstruowane, że pozwala na optymalne dozowanie tuszu. Aplikacja jest w miarę bezproblemowa. Rzęsy się nie sklejają, są rozdzielone i wywinięte. Możliwe jest dokładnie warstw w celu uzyskania mocniejszego efektu i w dalszym ciągu oko wygląda dobrze. Nie pojawiają się tzw. pajęcze nóżki, włoski nie są oblepione. 
 
maybelline sensational opinie recenzje

Kosmetyk fajnie pogrubia i wydłuża rzęsy. Po otwarciu nie zasycha tak szybko jak chociażby Lovely Pump up. Myślę, że spokojnie można go używać do pół roku. Przy częstym otwieraniu może po czasie tworzyć grudki w opakowaniu. Nie odbija się na powiece, nie rozmazuje i nie kruszy. Kosztuje ok. 33 zł za opakowanie 9,5 ml. Warto szukać go w promocji lub zamówić online, gdzie ceny są niższe.

Znacie Maybelline Sensational? 
Jaki tusz do rzęs jest waszym ulubieńcem? 
 
 

sobota, 8 grudnia 2018

Mydło w kostce, płynie a może w piance?

 
Mydło – bardzo pospolity środek myjący, znany już od starożytności. Założę się, że obecny w każdym domu, choć nie zawsze w tej samej postaci. Kiedyś miałam awersję do mydła w kostce, które kojarzyło mi się z szarym, bezzapachowym tworem. Na szczęście dzisiaj na rynku mamy ogromny wybór mydeł naturalnych, dekoracyjnych, pachnących i z dobrym składem. 
 
blog
 
Mydło w kostce

Kiedyś niedoceniona kostka, wraca do łask, a jedną z jej zalet jest duża wydajność. W porównaniu do mydła w płynie starcza na dłużej. Zrobiłam przegląd kostek myjących, które miałam do tej pory i powiem, że chyba najlepiej sprawdziło się u mnie mydełko Purpur, przywiezione z Budapesztu. Jego recenzję znajdziecie tutaj. Niestety w Polsce nie da się go łatwo kupić. Z ekonomicznych, nieprzesuszających skóry mydeł, lubię Dove oraz aloesowe mydełko Equilibra. Miałam też kostkę z węglem aktywnym od Lawendowej Farmy, która choć dobra, nie zagrzała u mnie miejsca na dłużej  oraz dwa mydła od Pszczelej Dolinki (kawowe oraz miodowe). 
 
opinie recenzje blog

Mydło w płynie

Niezwykle wygodne w użytku. Był czas, że schodziło u mnie litrami. Niestety zazwyczaj skład wypada średnio i nie zawsze rozwodniona formuła jest warta swojej ceny. Z drugiej strony zazwyczaj stosuje się je do mycia rąk, więc skład nie musi być priorytetem. Na tą chwilę moimi ulubionymi mydłami w płynie są mydła Balea. Dostępne w bardzo fajnej cenie, w pięknych zapachach i opakowaniach. Są gęste i dzięki temu starczają na długo. Miło wspominam także piwne mydło. Szkoda, że cena nie jest niższa, bo chętnie częściej bym do niego wracała. 
 
kostka myjąca jakie mydło
 
Pianka

Fajnym trikiem do mycia rąk jest zastosowanie mydła w piance. Taki patent jest niezwykle ekonomiczny i wydajny. Na rynku dostępne są gotowe pianki, ale szczerze mówiąc ich cena to nieporozumienie. Warto kupić raz, aby zachować pojemnik ze spieniaczem, a potem samodzielnie je uzupełniać. Można też zamówić dozownik na AliExpress lub z hurtowni opakowań. Na dno butelki lejemy ok 2-3 cm mydła lub żelu pod prysznic, a resztę uzupełniamy wodą. Z gotowych pianek miałam Dove pod prysznic, o pięknym gruszkowym zapachu. W cenie regularnej kosztuje 20 zł (!), a starczyła mi na ok. tydzień i zapewne się domyślacie, że już do niej nie wróciłam.


Jaką formę mydła lubicie najbardziej? 
Jakie mydło jest waszym ulubionym?


poniedziałek, 3 grudnia 2018

Marion peeling do twarzy z aktywnym węglem - tak czy nie?


Regularny peeling pomaga zachować skórę w dobrej kondycji. Cera staje się nie tylko gładsza i bardziej jednolita, zwiększa się także przyczepność makijażu. Staram się zawsze mieć peeling w mojej kosmetyczce, choć przyznaję, że miewam problemy z jego systematycznym stosowaniem. Ostatnio na topie są produkty z węglem aktywnym, które służą mojej skórze. Peeling Marion z aktywnym węglem bambusowym wydawał się ciekawą opcją, dlatego chętnie przystąpiłam do jego testowania. 
 
blog opinie recenzje
 
Kosmetyk mieści się w tubce wykonanej z miękkiego plastiku. Opakowanie jest praktyczne i wygodne w użytku. Konsystencja jest dosyć zbita, co przekłada się na jego dobrą wydajność. Choć gołym okiem złuszczające drobinki nie są widoczne, to przy myciu twarzy są dosyć mocno wyczuwalne. Jest ich sporo, mają ostre krawędzie i dobrze spełniają swoje zadanie. 
 

Dobrze usuwają martwy naskórek, cera jest wygładzona, oczyszczona i przyjemna w dotyku. Kosmetyk ma właściwości ściągające i może wysuszać, dlatego nie polecam go do suchych i wrażliwych cer. Opakowanie 75 ml kosztuje ok. 10 zł i myślę, że jest to fajna, niedroga opcja na co dzień. Choć peeling Marion, nie jest produktem idealnym, to wypadł bardzo przyzwoicie i niewykluczone, że jeszcze do niego wrócę.

Używacie peelingów do twarzy, a może podobnie jak ja, macie problem z regularnością?