sobota, 31 stycznia 2015

Balea żel pod prysznic kokos & nektaryna



Żel, który Wam dzisiaj zaprezentuje jest moim pierwszym żelem tej marki. Bardzo żałuję, że produkty tej firmy są słabo dostępne, bo gdybym miała okazję na pewno częściej bym po nie sięgała.

Na pierwszy rzut oka, kosmetyk wydaje się całkiem przyjazny ze względu na jego estetyczne opakowanie. Przyciąga wzrok i pięknie prezentuje się na łazienkowej półce, przy czym jest bardzo wygodne w użytku. Butelka zamykana na zatrzask zawiera 300 ml produktu o kremowej konsystencji. Żel nie jest wodnisty, dzięki czemu jego wydajność jest całkiem zadowalająca. Dobrze się pieni i ładnie oczyszcza skórę. Ma przyjemny zapach, w którym dominuje nektaryna. Nuty chemiczne są minimalnie wyczuwalne, pod warunkiem, że ktoś ma wrażliwy nos. Mi na szczęście za bardzo to nie przeszkadza. Po zastosowaniu kosmetyku zapach utrzymuje się przez jakiś czas na ciele oraz wypełnia łazienkę.

Generalnie jest zadowolona z tego żelu i z chęcią przetestuję inne wersje zapachowe.

Produkt dostępny w zagranicznych drogeriach dm, w internecie lub stacjonarnie w sklepach z niemiecką chemią. Jego cena w dmie w Niemczech wynosi mniej niż 1 euro, w Polsce waha się od 5-9 zł.

środa, 28 stycznia 2015

Neutrogena krem do stóp w słoiczku (odświeżający balsam do stóp)


Kosmetyk ten kupiłam w Wielkiej Brytanie w tzw. funciaku. O dziwno bardzo dobrze się u mnie sprawdził i przyjemnie mnie zaskoczył. Początkowo myślałam, że nie jest on dostępny w Polsce, ale okazało się, że się myliłam. Występuje pod nazwą odświeżający balsam do stóp i kosztuje ok. 20 zł.

Krem ma zieloną barwę i zamknięty jest w słoiczku o objętości 100 ml. Pięknie pachnie, delikatnie i świeżo. Ma lekką konsystencję i błyskawicznie się wchłania, mimo to dość dobrze nawilża stopy. Nie pozostawia na nich nieprzyjemnego, tłustego filmu jak niektóre tego typu produkty. W dodatku jest bardzo wydajny, wystarczy niewielka ilość na każdą aplikację. Zmiękcza stopy, choć nie jest to uczucie intensywnej regeneracji. Do codziennej pielęgnacji w sam raz :) 



Jestem pewna, że jeszcze do niego wrócę.

niedziela, 25 stycznia 2015

Buble roku 2014 – subiektywna lista


Dziś będzie o kosmetykach, które niestety się u mnie nie sprawdziły. Wybrałam bubelki, na których zawiodłam się w zeszłym roku. Postanowiłam ich nie opisywać, ponieważ do każdego z nich podany jest link z pełną recenzją.

 
Garnier Ultra Doux szampon odbudowujący z awokado
Recenzja
Brzoskwiniowy lakier miss sporty
Recenzja
Peeling Balea jabłko i cynamon
Recenzja

AVA Krem matująco-normalizujący na dzień
Recenzja
 
NIVEA Vitamin Shake
Recenzja

 
BingoSpa Chocolate and orange - szampon do włosów
Recenzja
 
MAYBELLINE Różowa baby lips
Recenzja

Exclusive cosmetics krem z żeń-szeniem
Recenzja
 

Ziaja Med Szampon przeciw wypadaniu włosów
Recenzja

 

GRACJA Rumiankowy krem do rąk
Recenzja



Ciekawa jestem czy miałyście jakiś z tych produktów i czy też Was rozczarował. 

czwartek, 22 stycznia 2015

URIAGE ISOLISS roll on pod oczy


Wielkimi krokami dobijam do wieku 25 lat, więc najwyższa pora zadbać o skórę pod oczami. Produktem idealnym dla mnie wydał się być roll on pod oczy firmy Uriage. Nie mam jeszcze widocznych zmarszczek i zależy mi na dodaniu spojrzeniu świeżości i zredukowania cieni np. po nieprzespanej nocy. Ciekawe jesteście czy produkt przypadł mi do gustu? Zapraszam do lektury.

Kosmetyk znajdziemy w kartoniku, który zawiera najważniejsze informacje o produkcie. Wewnątrz kryje się tubka o pojemności 15 ml, która zakończona jest bardzo sprytnym aplikatorem w postaci metalowej kulki. Muszę pochwalić producenta za ten pomysł, bo dzięki niej aplikacja jest bardzo przyjemna, kulka jest chłodna - orzeźwia i przynosi ulgę, gdy zmęczenie daje w kość.



Co do działania kosmetyku trzeba przyznać, że skóra pod oczami jest rozświetlona. Zauważyłam, że jest bardziej napięta. Redukcji zmarszczek nie zaobserwowałam, gdyż ich nie posiadam. Roll on świetnie się sprawdza do usuwania tzw. worków pod oczami i delikatnie redukuje zasinienie wokół oczu.

Ogólnie z produktu jestem bardzo zadowolona i uważam, że jest on wart swojej ceny, która waha się w granicach ok. 40 zł. Dostępny jest głównie w aptekach i w internecie, gdzie można go kupić taniej np. na allegro. 

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Tołpa botanic amarantus – nawilżający krem-nektar do rąk


Bardzo lubię kosmetyki marki Tołpa, ponieważ są to kosmetyki naturalne, po które od dawna sięgam. Wiązałam spore nadzieje z kremem do rąk, ciekawe jesteście czy się u mnie sprawdził?

Krem znajduje się w tubce o pojemności 75 ml. Opakowanie zakończone jest korkiem z zatrzaskiem, co jest bardzo praktycznym rozwiązaniem. Szata graficzna jest ładna i na pewno przyciąga wzrok, a jego cena to 13,99 zł.

Skład

Kosmetyk dedykowany jest dla skóry wrażliwej i odwodnionej. Producent zapewnia, że jest to produkt hipoalergiczny, tak więc ryzyko uczulenia jest minimalne. Zapach kremu jest nieprzyjemny, sztuczny i ciężko go do czegoś porównać. Niestety po posmarowaniu dłoni przez jakiś czas go czuć na skórze. Konsystencja kosmetyku jest lekka i rzeczywiście przypomina nektar. Wystarczy niewielka ilość do posmarowania rąk przez co wydajność jest całkiem spora. Krem wchłania się błyskawicznie, niestety jego działanie nie jest zadowalające. Przynosi ulgę suchym dłoniom zaledwie na kilka minut. Słabo nawilża i na pewno nie przyniesie ulgi spierzchniętej skórze. Jest przeznaczony dla skóry odwodnionej, co kompletnie mnie nie przekonuje. Na zimę jest zdecydowanie za słaby, może latem by się sprawdził, gdy ręce są w dobrej kondycji.

Podsumowując: działanie tego kremu, a raczej jego brak bardzo mnie rozczarował. Wątpię, żebym jeszcze do niego wróciła.


Miałyście ten kremik? Jakie są Wasze ulubione specyfiki do rąk?


piątek, 16 stycznia 2015

Czy szampon za 3 zł może być dobry? ISANA med.


Już od dawna kusiła mnie seria Urea z Isany. Widziałam sporo opinii na blogach i bardzo chciałam jej wypróbować. Kiedyś kupiłam krem do rąk 5,5% urea (recenzja), niestety mnie rozczarował i na jakiś czas zaprzestałam zakupów. Niedawno jednak w moje ręce wpadł szampon, w zawrotnej cenie promocyjnej 2,99 zł. Pomyślałam sobie, że warto spróbować, w końcu to nie majątek. 


 

Produkt dostępny jest w Rossmannie w cenie regularnej ok. 5 zł za 200 mililitrową butelkę. Kwota nie jest wygórowana, nawet jeśli nie obowiązuje promocja. Opakowanie jest poręczne i wygodne. Szata graficzna zachowana w czerwono-biało-różowej kolorystyce przyciąga wzrok i nawet mi się podoba, mimo swojej prostoty.

Konsystencja szamponu jest gęsta, nie przecieka przez palce. Dzięki temu produkt, pomimo małej objętości opakowania jest dosyć wydajny. Jeśli dodamy do tego delikatny zapach i przyzwoite działanie, kosmetyk wypada całkiem nieźle. Dobrze oczyszcza włosy, nie powoduje ich nadmiernego plątania się, nawet przy długości za łopatki. Nie wywołuje podrażnień skóry głowy, a w moim wypadku nawet lekko je złagodził. Nic tylko kupować i używać :). 

Jestem pewna, że zagości na dłużej w mojej łazience.


wtorek, 13 stycznia 2015

Oliwka w żelu Skarb Matki



Na co dzień stosuję balsamy do ciała. Olejków i oliwek raczej unikam, ponieważ nie lubię ich tłustej konsystencji. Na spotkaniu blogerek dostałam oliwkę w żelu, więc postanowiłam ją przetestować, mimo, że sama raczej nie kupuję tego typu produktów. 


Kosmetyk znajduje się w plastikowej, przezroczystej tubie o pojemności 125 ml. Opakowanie zakończone jest wygodnym korkiem z zatrzaskiem. Szata graficzna całkiem ładna, choć może nie widać tego na zdjęciach, gdyż trudno cyknąć dobrą fotkę temu produktowi :) 





Skład

Konsystencja oliwki to gęsty, tłusty żel. Ciężko rozsmarować go na ciele, ale ku mojemu zdziwieniu dość szybko się wchłania. Po zastosowaniu na skórze pozostaje błyszcząca warstwa, która jednak się nie klei, nie jest tłusta i nie brudzi ubrania. Zapach jest bardzo delikatny, ledwo wyczuwalny, ale całkiem przyjemny.
Kosmetyk bardzo dobrze nawilża skórę, jest ona długotrwale nawodniona i wystarczy ją stosować raz na 3 dni. Dobrze sprawdza się także do nawilżania skórek wokół paznokci. Wydajność średnia, gdyż produkt jest bardzo gęsty i smarując nim całe ciało musimy się liczyć z tym, że na długo nie wystarczy. Cena w aptece doz waha się w granicach ok. 15 zł.


Podsumowując jest to bardzo fajny produkt, godny uwagi. Jeśli ktoś potrzebuje dobrego, długotrwałego nawilżenia i nie przeszkadza mu tłusta konsystencja to warto się skusić. 


sobota, 10 stycznia 2015

Eveline chłodzaca maseczka + peeling 8w1


Prezentowany przeze mnie kosmetyk to produkt uniwersalny o wielu właściwościach. Zazwyczaj jestem sceptycznie nastawiona do tego typu specyfików, bo jak to się mówi ‘jak coś jest do wszystkiego, to znaczy, że jest do niczego’. Czy tak było i tym razem?

Maseczkę znajdziemy w saszetce o pojemności 7 ml. Przy tej konsystencji – zwartej i kremowej jest to idealna ilość na jednorazową aplikację na twarz, na dekolt raczej już nie starczy. Produkt ładnie pachnie i już przy nakładaniu wyczuwalne są ostre drobinki peelingujące. Są one drobne, ale jest ich dużo i mają bardzo ostre krawędzie. Tak więc po jej zastosowaniu skóra jest dobrze oczyszczona oraz napięta, pory są zwężone i mniej widoczne. 


Producent obiecuje: 
1) intensywne nawilżenie (fałsz, skóra jest delikatnie ściągnięta) 
2) głębokie odżywienie (ciężko stwierdzić, na pewno cera lepiej wygląda) 
3) regenerację (prawda) 
4) wygładzenie zmarszczek (prawda) 
5) ujędrnienie (zgadzam się) 
6) natychmiastowy lifting (prawda) 
7) wyrównanie kolorytu (tak, ale bez szału) 


8) przywrócenie blasku (ciężko powiedzieć, na pewno ogólna kondycja jest lepsza, ale czy od razu blask?) 

Podsumowując: 
Kosmetyk dobrze oczyszcza twarz, liftinguje i wygładza drobne zmarszczki. Ma ostre drobinki, więc nie będzie odpowiedni dla wrażliwców. Nie nawilża. 

Osobiście jestem zadowolona z tego produktu (mam cerę tłustą) i mimo, że nie wszystkie obietnice zostały spełnione, chętnie do niego wrócę.

Cena 3 zł / 7 ml

niedziela, 4 stycznia 2015

Czy produkty bezglutenowe mogą być smaczne?

Wg wikipedii gluten jest mieszaniną białek roślinnych, gluteniny i gliadyny, występujących w zbożach. Uważa się, że ok. 1% ludzi jest na niego uczulona. Być może i wśród Was znajdą się osoby, które nie mogą go jeść. Dzisiaj przedstawię kilka produktów, które z powodzeniem mogą być stosowane w diecie bezglutenowe. Ciekawi jesteście czy mi posmakowały?

Babeczki z nadzieniem morelowym 110 g (5,29 zł)



Opakowanie zawiera 3 babeczki, które nie przypadły mi do gustu. Ciastka są suche, mączne, z niewielką ilością nadzienia. Łatwo się nimi ‘zapchać’. 


Batony Fibrella 110 g (6,99 zł).


Opakowanie zawiera 3 osobno pakowane batony w czekoladzie. Można je spokojnie zabrać do pracy/ szkoły jako przekąskę. W smaku są całkiem znośne, lekkie i chrupiące. Jednak nie są to typowe słodycze i spożywając je czuje się, że jest to produkt dietetyczny.



Kruche ciasteczka z nadzieniem pomarańczowym 150 g (5,09 zł) 
W opakowaniu mieści się całkiem sporo ciasteczek. Są kruche, z pysznym, słodkim nadzieniem. Chyba najbardziej smakowały mi spośród zaprezentowanych łakoci :)



Płatki śniadaniowe, kokosowe, nadziewane poduszeczki 250 g (9,99 zł) 
 
Pyszne, słodkie płatki śniadaniowe. Miłe urozmaicenie posiłków, dobre nie tylko dla dzieci.
Jak dla mnie super.


Poniższe produkty możecie znaleźć na stronie producenta www.balviten.com