Pomadki K’Lips Lovely są dosyć znane w sieci. To właśnie na blogach zobaczyłam je po raz pierwszy i za sprawą wielu pozytywnych opinii zdecydowałam się na zakup. Zestaw nabyłam w trakcie poprzedniej promocji na kolorówkę w Rossmannie. W cenie regularnej można go dostać za 25,39 zł.
Zestaw składa się z płynnej pomadki oraz dopasowanej kolorystycznie konturówki. Takie rozwiązanie jest bardzo wygodne, ponieważ mamy pewność, że odcień kredki idealnie zgra się ze szminką. Kontur ust obrysowujemy ołówkiem, a środek wypełniamy pomadką. Przy zastosowaniu kredki możemy skorygować kształt ust, powiększyć je lub pomniejszyć według preferencji. Poza tym kreska trzyma w ryzach pomadkę, która nie rozlewa się poza granice warg.
Opakowanie zaopatrzone jest w pędzelek do aplikacji produktu, taki jak w błyszczykach. Szminka jest mocno kryjąca i matowa. Po nałożeniu zastyga na ustach, ale nie powoduje uczucia ściągnięcia. Charakteryzuje się bardzo dobrą trwałością, nie straszne jej jedzenie i picie. Ściera się równomiernie bez nieprzyjemnych niespodzianek w postaci smug czy nieestetycznych obwódek. Kolor nr 5 to ciemny, brudny róż i jestem w nim po prostu zakochana. Świetnie wygląda na ustach, pod warunkiem, że są w dobrej kondycji. Nie będzie się dobrze prezentować na suchych wargach z odstającymi skórkami. Jest to produkt z matowym wykończeniem, dlatego nie ma właściwości nawilżających. Przy długotrwałym stosowaniu może przesuszać. Używam jej okazjonalnie, co kilka dni i powiem, że jestem z niej bardzo zadowolona. Daje świetny kolor, ładne krycie i ma na prawdę dobrą trwałość, a to wszystko za ok. 25 zł, w promocji za połowę ceny. Czego chcieć więcej?
Miałyście styczność z pomadkami K’Lips?
Jakie są Wasze wrażenia?
