wtorek, 30 października 2018

Dlaczego warto kupować online?


Jako nastolatka uwielbiałam biegać po sklepach. Dzień spędzony w galerii handlowej był dla mnie najlepszą rozrywką. Z biegiem czasu moje podejście uległo zmianie i dziś szwędanie się po sklepach mnie męczy. Zaczęłam doceniać wygodę i oszczędność czasu, ale i pieniędzy jaką niosą ze sobą zakupy przez internet. Dlaczego lubię kupować online? Z kilku powodów. 

1) Oszczędność czasu

Tego punktu chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć. Wizyta w centrum handlowym może pochłonąć cały dzień. Szukając konkretnej rzeczy, często musimy odwiedzić kilka sklepów, gdyż nie zawsze dostaniemy to czego chcemy w pierwszym z nich. 


z kubkiem herbaty na kanapie
 
2) Wygoda

Buszując w sklepach internetowych nie ograniczają nasz ramy czasowe. Jeśli mam ochotę przejrzeć ubrania po 23 nie ma problemu. Gdy potrzebuję butów na szybko, wchodzę na eobuwie i zamawiam paczkę do domu. A to wszystko, wygodnie leżąc na kanapie w pidżamie, z kubkiem herbaty.

3) Unikanie tłumów

Kupowanie w tłumie klientów to nic przyjemnego. Kolejki do przymierzalni, kasy, nerwowa atmosfera. Chyba każdy doświadczył tego choć raz, chociażby w czasie przedświątecznej gorączki…

wyprzedaż sieciówka sklep odzieżowy
 
4) Niższe ceny

Niejednokrotnie ten sam towar można kupić przez internet w znacznie niższej cenie. Przekonałam się o tym nie raz, dlatego staram się korzystać z porównywarek cenowych, aby nie przepłacać.

5) Świeże, nieotwierane kosmetyki prosto z magazynu

Nie ma nic gorszego niż wymacana kolorówka. Choć sezonowa promocja -50% w Rossmannie kusi, to opalcowane i umazane kosmetyki mnie obrzydzają. W drogeriach internetowych mogę zamówić to samo w cenie podobnej jak na promocji, czasem nawet taniej. Dodatkowo mam pewność, że kosmetyk przyjdzie świeży i nieotwierany.

6) Zwrot części wydanych pieniędzy za zakupy

Taką możliwość daje Klub zakupowy Tipli. Wystarczy zarejestrować się na stronie i zrobić zakupy w jednym z 450 sklepów. Część kwoty za dokonaną transakcję wróci na twoje konto bankowe. Sporą zaletą jest duży wybór sklepów, a wśród z nich kilka do których często zaglądam m.in. aliexpress, bon prix, allegro, ikea, empik, iperfumy, douglas, ezebra, orsay i wiele innych. Oprócz cashbacku za zakupy, strona oferuje zniżki oraz informacje o aktualnych akcjach promocyjnych. Można więc pomyśleć, także o tak przyziemnych sprawach jak zakupy spożywcze, gdy na pasku wyskakuje nam gazetka Auchan ;). Założenie konta na stronie jest bardzo proste, kliknięcie na baner w pasku bocznym przeniesie Cię do strony z rejestracją.

Każdy kij ma dwa końce i oprócz zalet internetowych zakupów dostrzegam także ich wady. Myślę, że największymi są brak możliwości przymierzenia odzieży czy obuwia. Nie wszystko co dobrze prezentuje się na zdjęciu będzie nam pasować. Kolejną z nich jest koszt wysyłki, choć teraz wiele sklepów wychodzi naprzeciwko potrzebom klienta i oferuje wysyłkę i zwrot nietrafionych zakupów gratis. Trzeba też mieć na uwagę, że paczka idzie kilka dni, więc zakupu nie mamy od ręki u siebie. 


Lubicie kupować online? 
Dodalibyście coś do listy zalet zakupów przez internet?

czwartek, 25 października 2018

Kąpiel w truskawkowej pianie - żel Strawberry touch od Palmolive


Żele pod prysznic to moi kąpielowi umilacze. W ciągu tygodnia nie mam za dużo czasu na relaks i bardziej zaawansowaną pielęgnację, dlatego staram się cieszyć z małych rzeczy. Nie ma jak odprężająca kąpiel lub orzeźwiający prysznic z pachnącym żelem do mycia ciała. W żelach pod prysznic dużą uwagę przywiązuję do zapachu i wyglądu opakowania. Zawsze w oko wpadają mi kolorowe, estetyczne butelki. Tak też było z truskawkowym żelem pod prysznic Palmolive, który zachwyca szatą graficzną. 
 
truskawkowy żel pod prysznic

Żel ma kremową konsystencję, nie jest mocno zbity, ani wodnisty. Tworzy gęstą i puszystą pianę, która dobrze oczyszcza skórę. Nie powoduje przesuszenia, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że delikatnie nawilża. W dodatku ma śliczny, truskawkowy zapach, który po umyciu jest wyczuwalny na skórze i w całej łazience. Wg mnie jego zapach to strzał w dziesiątkę. Do gustu przypadła mi, kremowa konsystencja kosmetyku. Bardzo polubiłam się z tym gagatkiem i z chęcią wypróbuję pozostałe wersje zapachowe.
 

Cena produktu: 15 zł za 500 ml.

Znacie kremowe żele pod prysznic  Palmolive? 
Miałyście okazję wypróbować ten lub inne zapachy z tej serii?

poniedziałek, 22 października 2018

Zakupy w DMie po raz drugi



O mojej pierwszej wizycie w niemieckiej drogerii DM mogliście przeczytać tutaj. We wspomnianym wpisie prezentowałam Wam swoje zakupy. Choć wydawać by się mogło, że było to całkiem niedawno, to od tego czasu minęło już grubo ponad pół roku. Zapasy nieco się skurczyły, więc zawitałam tam ponownie, przy okazji weekendowej wycieczki. Tym razem skusiłam się na:


drogeria dm niemcy zakupy blog
Balea żele pod prysznic - 0.55-0.75 euro

balea mydło w płynie limitka

Balea mydła w płynie - 0.55 euro
Jessa płyn do higieny intymnej - 1.75 euro
Balea kostka myjąca - 0.30 euro

balea tonik alverde peeling do twarzy
 Balea płyn micelarny - 2.95 euro
Balea tonik do twarzy - 0.75 euro
Balea krem do mycia twarzy - 1.45 euro
Alverde peeling do twarzy - 2.45 euro

Jak widać wśród zakupionych kosmetyków przeważała Balea, którą polubiłam za niską cenę i ładne zapachy. Za wszystkie kosmetyki zapłaciłam ok. 13 euro, czyli kwotę przyjazną dla portfela ;)

Lubicie kosmetyki Balea? Znacie drogerię dm?




 

piątek, 19 października 2018

Satynowa, niewymagająca pomadka Delia SATIN LIPS


Kolorówka dawno nie gościła na moim blogu, dlatego dzisiaj chciałam napisać kilka słów o przyjemnym kosmetyku, który jakiś czas temu wpadł w moje ręce. Jest to niepozorna pomadka, zamknięta w prostym opakowaniu.

Producent obiecuje, że szminka nie zawiedzie w żadnej sytuacji – w pracy, czy na imprezie. Jest w tym sporo prawdy, ponieważ jest bardzo uniwersalna i nie wymaga użycia lusterka przy malowaniu. Ma kremową konsystencję i delikatny kolor. Na wargach wygląda subtelnie, ale w połączeniu z mocniejszym okiem, rzeczywiście sprawdzi się również na wieczór. Niestety dosyć szybko się zjada, na szczęście schodzi z ust  równomiernie.
 
szminka

Szminka ma przyjemny zapach, gładko sunie po ustach i delikatnie je nawilża. Ma naturalne, satynowe wykończenie, więc świetnie sprawdzi się na co dzień. Co prawda balsamu do ust mi nie zastąpiła, ale ja jestem bardzo wymagająca w kwestii pielęgnacji ust. Myślę, że u mniej wybrednych osób sprawdzi się jako substytut ochronnej pomadki. 
 
blog opinie recenzja
 
Kolor, który wybrałam to jasny róż, oznaczony nr 5. Odcień ma swój urok, ale mam wrażenie, że nie do końca mi pasuje. Na szczęście przy lekkim pociągnięciu, nie jest mocno widoczny, więc raczej nie będę miała problemu z jej zużyciem. Choć kolor nie do końca był trafiony, to sama pomadka zasługuje na uwagę, tym bardziej, że kosztuje tylko 12 zł
 
Używacie ochronnych balsamów do ust, czy tylko kolorówki?
 
 

poniedziałek, 15 października 2018

Podkład Bielenda Nude MATT w roli kremu BB


Podkład stanowi dla mnie postawę makijażu. Rano, gdy brakuje czasu jestem w stanie zrezygnować ze szminki, cieni a nawet tuszu do rzęs. Nigdy natomiast nie ruszam się z domu bez podkładu i pudru matującego. Znalezienie fluidu doskonałego nie jest proste. Mam kilka sprawdzonych produktów, ale ciągle szukam ideału. Już nieraz przekonałam się, że marki premium nie zawsze są warte swojej ceny, więc chętnie sięgam także po drogeryjne podkłady.
 
Dzisiaj chciałam podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat fluidu matującego od Bielendy. Kosmetyk znajduje się w zakręcanej tubce o pojemności 30 ml. Producent obiecuje długotrwały mat i naturalne wygląd bez efektu maski. W ofercie znajdziemy 3 kolory. Posiadam najjaśniejszy odcień, nr 01 – jasny beż, który de facto wcale nie jest taki jasny. Zdecydowanie nie nada się dla bardzo jasnych i jasnych cer.
 
tani podkład drogeryjny
 
Konsystencja nie jest ani zbita ani lejąca. Kosmetyk dosyć szybko zastyga, dobrze nakłada się go gąbeczką oraz palcami. Dobrze kryje, nie powoduje wysypu niedoskonałości. Niestety ma kilka wad. Po pierwsze jest to nieprzyjemny zapach, charakterystyczny dla tanich kosmetyków z „bazarku”. Po drugie nie matuje, a wręcz może nasilać błyszczenie. Przypudrowany wytrzymuje kilka godzin, ale przy tłustych cerach może się warzyć. Dodatkowo utlenia się na skórze. Na zdjęciu pokazałam kolor zaraz po nałożeniu oraz po roztarciu i zastygnięciu. 
 
kolory odcień swatche
 
Pomimo ww. niedogodności podkładu używałam dosyć często. Sprawdził się nieźle w roli kremu bb, nakładanego rano w pośpiechu do pracy. Wyglądał naturalnie, więc bez problemu zużyłam tubkę. Można go kupić za ok. 13 zł w większych drogeriach. Cena bardzo atrakcyjna, niestety jakość kosmetyku pozostawia wiele do życzenia, dlatego nie planuję wrócić do niego w przyszłości. 
 
 

Udało się Wam znaleźć podkład idealny?
Czekam na Waszych ulubieńców w komentarzach.

czwartek, 11 października 2018

Przeminęło z wrześniem, czyli denko 09/18


Wrzesień prezentuje się bardzo ubogo pod względem zużytych kosmetyków. Do denkowego koszyczka trafiło zaledwie siedem produktów. Recenzje trzech z nich możecie przeczytacie na blogu. Niedługo pojawi się też wpis o podkładzie Bielenda.

We wrześniu denka dobiły:

srebrny pędzelek rybka denko

1) Balea żel pod prysznic melon i karambola
Zapach był przyjemny, żel pod względem działania dorównał innym wariantom, które wcześniej miałam.
Kupię ponownie.


2) Gliss Kur serum / maska Deep Repair
Pełną recenzję kosmetyku znajdziecie tutaj.
Kupię ponownie.


3)  Bielenda podkład matujący nude matt
Sprawdzał się w roli kremu bb na co dzień, ale niestety miał kilka wad.
Nie kupię ponownie.  

essence puder matujący biały

5) Alverde żel do mycia twarzy z algami morskimi 
Kosmetyk przyjazny cerze, który dobrze oczyszczał.
Kupię ponownie.


6) Evree tonik normalizujący  
O tym dlaczego nie byłam z niego zadowolona przeczytacie tutaj. 
Nie kupię ponownie.   


7) Essence puder matujący all about matt
Fajnie sprawdzał się do matowienia cery i utrwalania makijażu.
Kupię ponownie.


Znacie, któryś z tych kosmetyków?
Macie podobne zdanie na ich temat? 
 

niedziela, 7 października 2018

Nowości września, kosmetyki, ubrania, konkursy i akcje testerskie

Sierpień obfitował w nowości ubraniowe, a w zasadzie głównie w buty (klik). Kosmetyków było niewiele. We wrześniu proporcja została odwrócona. Z produktów kosmetycznych przybyły mi:

neutrogena hydro boost cleanser żel do mycia twarzy
Płyn micelarny Lirene oraz żel do mycia twarzy Neutrogena

ziaja tonik ogórkowy nowe opakowanie
 Łagodny żel do mycia twarzy Biotanique, tonik Ziaja oraz ulubiony krem do depilacji Veet

dove lawendowa odżywka do włosów
Peeling trychologiczny Biovax, wygrany na IG
Lawendowa odżywka Dove (o ile się nie mylę, nowość) 
Odżywka do włosów Gliss Kurr

mascara miniaturka miniatura
 Miniatura tuszu Lancome Hypnose, otrzymana w ramach akcji testerskiej

W tym miesiącu nie obyło bez wizyty w Primarku ;).

skarpetki snoopy
Powrót do czasów dzieciństwa, czyli pidżama z Hogwartu  oraz skarpetki Snoopy ;)

mięsisty szal
 Powiało chłodem, więc skusiłam się na czapkę z pomponem i miękki szal

portmonetka na karty
Pudrowy portfelik na karty bankowe i drobniaki

Ostatnio głośno jest o promocji w Rossmannie (-55% na kolorówkę). W tym roku się na nią nie wybieram, ostatnio jakoś bardziej leżą mi zakupy online. O tym co warto kupić podczas akcji pisałam tutaj. 

Pozostałyście obojętne na promocję w Rossmannie? 
Co ciekawego trafiło do Was w ostatnim czasie?


wtorek, 2 października 2018

Evree normalizujący tonik Pure Neroli w sprayu


Tonik i płyn micelarny to produkty, które u mnie schodzą jak woda. Mam kilku ulubieńców, ale chętnie sięgam po nowości. Evree zaintrygowało mnie szatą graficzną i aplikatorem w formie mgiełki. Czy dobre pierwsze wrażenie przełożyło się na zadowolenie podczas użytkowania? Tego dowiecie się z dzisiejszego wpisu.

Tonik ma intensywny, cytrusowy zapach. Bardzo przypomina pomarańczowy krem antycellulitowy Lirene. Uwielbiam cytrusowe zapachy w kosmetykach, ale tutaj jest on zbyt intensywny, wręcz drażniący. Jak widać, to co podoba się w pielęgnacji ciała, niekoniecznie sprawdza się w kosmetykach do twarzy. 
 
 
Producent zaleca rozpylanie toniku bezpośrednio na twarz. U mnie ta forma nie zdała egzaminu, dlatego stosowałam go w tradycyjny sposób, używając wacika. Mimo, że moja skóra nie jest wrażliwa, zdarzało się, że po aplikacji czułam dyskomfort lub pieczenie, co dodatkowo przemawia na niekorzyść atomizera. Łatwo niechcący psiknąć sobie w okolice oka, powodując podrażnienie. 
 
evree pomarańczowy tonik mgiełka spray
 
Nie zauważyłam działania nawilżającego, o którym pisze producent. Cera po użyciu była lekko ściągnięta, ale oczyszczona. Tonik nie spowodował u mnie wysypu niedoskonałości, czy innych nieprzyjemnych skutków. Nie zauważyłam też poprawy stanu cery. 
 
w spraju sprayu spray skład

W ostatecznym rozrachunku kosmetyk wypadł przeciętnie, dlatego nie planuję do niego wrócić w najbliższym czasie.

Miałyście okazję używać tego produktu? 
Lubicie toniki w formie mgiełek?