sobota, 26 czerwca 2021

Nowe i stare zarazem

W dzisiejszym wpisie chciałam pokazać Wam nowości Oriflame. Kiedy myślę Oriflame, cofam się do czasów szkolnych i katalogów rozprowadzanych przez koleżanki. Fajnie jest wrócić po czasie do marek używanych w przeszłości i zobaczyć, jak zmieniły się na przestrzeni lat. 
 

Myślę, że Oriflame kojarzy każdy, chociażby ze słyszenia. Kiedyś przejrzenie katalogu nie było takie łatwe, zwłaszcza gdy nie znało się żadnej konsultantki. Dzisiaj kosmetyki Oriflame bez problemu można zamówić online. Klikając tutaj  sprawdzicie aktualną ofertę, a po zarejestrowaniu na stronie możecie zamawiać produkty z 20% zniżką. Bez limitów, bez minimalnej kwoty zamówienia. Rejestracja jest darmowa, więc warto skorzystać. 
 
Oriflame Tender Box

W ofercie znajdziemy szeroki wybór produktów. Pierwszą rzeczą jaka rzuciła mi się w oczy był zestaw balsamów do ust w słoiczkach Tender box. Balsam w wersji podstawowej kojarzę z dawnych lat, ale cieszę się, że wybór zapachów został rozszerzony. W pudełku znalazły się 4 jajeczka: o zapachu czarnej porzeczki, z olejem z nasion borówki czarnej, różany oraz brzoskwiniowy. Już sam wygląd pudełka przypadł mi do gustu, podobnie z zapachami. Mam nadzieję, że działanie mnie nie rozczaruje. 
 
tusz do rzęs The One, Eyes Wide Open Mascara

Skusiłam się, także na tusz do rzęs The One Eyes Wide Open Mascara o oryginalnej szczoteczce, która ma zapewnić ekstremalne podkręcenie. Mam dosyć długie rzęsy, niestety są cienkie i proste, dlatego efekt podkręcenia to dla mnie must have. Maskara czeka w kolejce na testy, niebawem przekonam się jak szczoteczka spisze się w akcji. 
 
Woda Toaletowa Masquerade

Lubię poznawać nowe zapachy, a wygląd opakowania jest dla mnie równie ważny jak kompozycja zapachowa. Woda Toaletowa Masquerade zamknięta jest w niebanalnym, fioletowym flakonie. Jest to nieprzytłaczający, kwiatowo-owocowy zapach, w którego kompozycji znajdziemy:

nuta głowy: pomelo, mandarynka i malina
nuta serca: dalia, jaśmin i kwiat pomarańczy
nuta bazy: drzewo sandałowe, wanilia i pianka marshmallow


oriflame perfumy
 
Kartkując katalog zauważyłam, że oprócz produktów typowo kosmetycznych można tam znaleźć biżuterię, dodatki i akcesoria takie jak torebki, apaszki, okulary przeciwsłoneczne oraz suplementy diety. Ciekawa jestem jak wypadają jakościowo, więc jeśli mieliście jakiś z nich koniecznie dajcie znać w komentarzu.


Lubicie markę Oriflame? 
Chętnie poznam Waszych ulubieńców.


niedziela, 13 czerwca 2021

Powrót po latach - Bebe 3in1 repair balm

Lubię czasem wracać do moich starych wpisów na blogu, mimo że dziś łapię się za głowę oglądając zdjęcia. Dzisiaj przywiązuję większą uwagę do estetyki. Kiedyś nie było to takie ważne, sporo blogerów dodawało wpisy spontanicznie razem ze zdjęciami zrobionymi ‘tosterem’. Dużo się zmieniło od tego czasu, zarówno w kwestii prowadzenia bloga jak i moich kosmetycznych preferencji. 
 

We wpisie z 2013 roku pokazywałam przegląd pielęgnacyjnych pomadek do ust. W zestawieniu znalazły się aż trzy sztyfty bebe, które miło wspominam. Przy okazji wizyty w DM skusiłam się na nową wersję Bebe 3in1 repair balm i z zapałem zabrałam się do testów, aby przekonać się czy kosmetyk lubiany kilka lat temu nadal będzie spełniał moje oczekiwania. 
 
Bebe 3in1 repair balm

Z tego co się orientuję wersja 3in1 repair balm z woskiem pszczelim to nowość, która nie jest dostępna w Polsce. W składzie znajdziemy aloes i masło shea. Balsam pomaga utrzymać nawilżenie ust i ma chronić je przed przesuszeniem. Opakowanie ma ładną szatę graficzną, sztyft działa bez zarzutu. 
 
 
Bebe 3in1 repair balm skład

Pomadka łatwo rozprowadza się na ustach, pozostawiając na nich delikatny film i połysk. Jest lekka, ale dobrze trzyma się na wargach. Nie trzeba jej poprawiać co kilka minut, ale nie jest to też produkt, który będzie nam towarzyszył cały dzień. Dosyć dobrze nawilża, na pewno lepiej niż sporo drogeryjnych pomadek. Nie jestem pewna czy dałaby radę zregenerować mocno wysuszone usta. Do codziennego użytku sprawdziła się u mnie bardzo dobrze, dlatego powrót po latach do marki bebe okazał się udany. 


Lubicie pomadki do ust bebe? Jakie są Wasze ulubione balsamy do ust?
 
 

poniedziałek, 7 czerwca 2021

Nowości w mojej kosmetyczce

Ostatnio pisałam o kosmetykach, które dobiły dna. Dzisiaj dla odmiany opowiem o nowościach. Coś ubyło, coś przybyło – jak to mówią, równowaga musi być ;). Większość produktów, które dzisiaj pokażę to kosmetyki, ale jest też mały niekosmetyczny bonus. 
 

Pierwszą rzeczą, która kusiła mnie od jakiegoś czasu jest paleta cieni do powiek Mesauda Glam’ Eyes. Moją kolekcję paletek mogliście zobaczyć tutaj, z resztą pisałam, że mam słabość do cieni. Jest więc i ona, świeżutka Mesauda. Miłym zaskoczeniem były maty, które są mocno napigmentowane. Paletkę mam od niedawna, więc nie miałam okazji jej dobrze poznać, ale myślę, że za jakiś czas pojawi się jej recenzja. 
 
Mesauda Lash Infinity

Do zakupu dostałam w gratisie miniaturę tuszu do rzęs Mesauda Lash Infinity oraz mini kredkę do oczu. Ciekawi mnie tusz do rzęs, bo ostatnio nie mam szczęścia do maskar. Większość zakupów skończyła się rozczarowaniem, mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej. 
 
maseczki faceboom

Przybyło mi kilka kosmetyków do pielęgnacji twarzy. Dwie maseczki Faceboom, w uroczych, różowych opakowaniach. Niestety połączanie białych napisów z pastelowym tłem, sprawia że są one mało czytelne i ciężko jest zrobić dobre zdjęcie tym produktom. Wersja w tubce to maseczka z różową glinką, która niestety nie skradła mojego serca. Konsystencja jest wodnista, ciężko się z nią pracuje. Poza tym zdarza się, że po nałożeniu piecze mnie skóra. 
 

Biodermal żel do mycia twarzy
 
Do oczyszczania twarzy kupiłam żel Biodermal, a oprócz niego trafiły do mnie kosmetyki Iwostin Purritin. Zarówno aktywny żel do mycia twarzy jak i krem towarzyszą mi na co dzień i jak na razie spisują się ok. 
 
Iwostin purritin żel do mycia twarzy

Ostatnią nowością i wcześniej wspomnianym bonusem niekosmetycznym jest zestaw biżuterii składający się z naszyjnika i kolczyków. Potrzebowałam kompletu na większe wyjścia, a ten ze zdjęcia zamówiłam na aliexpress. Biżuterię z ali zamawiałam już nie raz i praktycznie zawsze byłam zadowolona. Jakość wypada całkiem fajnie, a akcesoria można kupić za ułamek ceny gadżetów z sieciówek. Link do zestawu znajdziecie tutaj
 
Kolia z kryształków

 
Przybyło Wam ostatnio coś ciekawego?

Mam warzenie, że sporo osób wpadło w istny szał zakupów po otwarciu galerii handlowych ;)