środa, 28 września 2022

Delikatne złuszczanie z Jowae

 
Regularne złuszczanie martwego naskórka jest ważne dla utrzymania skóry w dobrej kondycji. Pomaga usunąć obumarłe komórki, wspomaga regenerację skóry i wnikanie składników aktywnych z kosmetyków. Staram się stosować peelingi do twarzy regularnie. Ostatnio używałam kremu peelingu dotleniający do twarzy JOWAE, który zawiera 96% składników naturalnych. Ma delikatne działanie złuszczające, dlatego nadaje się również dla wrażliwej skóry.
 
krem peeling do twarzy JOWAE
 
Tubka o pojemności 75 ml kosztuje ok. 50 zł. Peeling ma postać kremu, z małą ilością złuszczających ziarenek pochodzenia naturalnego. Oczyszcza wygładza skórę. Po użyciu jest ona miękka i elastyczna. Łatwo się spłukuje, nie podrażnia cery. Na pewno świetnie się sprawdzi u wrażliwców, dla których mocne peelingi nie są wskazane. Przy mojej tłustej skórze spisał się ok, ale wolę mocniejsze działanie i mimo, że kosmetyk uważam za gody uwagi, to nie jestem pewna czy do niego wrócę. Natomiast chętnie przetestuję inne produkty tej marki. 
 

Lubicie peelingi do twarzy? Robicie je regularnie?

niedziela, 18 września 2022

Olejki do włosów w mojej codziennej pielęgnacji


Olejowanie to znany i skuteczny sposób na poprawę kondycji włosów, zwłaszcza tych przesuszonych i mocno zniszczonych. Do wyboru mamy szeroką gamę produktów. Można wybrać dla siebie odpowiedni olej zwracając uwagę na porowatość włosa, chociaż nieraz najlepsze efekty uzyskamy metodą prób i błędów. Olejki są niezastąpione w pielęgnacji i nawet, jeśli nie lubicie nakładać ich na skórę głowy lub całe włosy, warto wdrożyć je jako kosmetyk na końcówki.

 

Olejek do włosów bioelixire


Dzisiaj chciałam przedstawić Wam kolekcję olejków do włosów Bioelixire, która dostępna jest w drogerii Rossmann w przystępnych cenach. Każda buteleczka kosztuje nie więcej niż 6 zł, dzięki czemu można przetestować kilka wariantów i sprawdzić, który najbardziej wam pasuje. Olejki znajdują się w buteleczkach o pojemności 20 ml wykonanych z ciemnego szkła. Wbrew pozorom małe opakowania są dosyć wydajne. Na kartonowych pudełeczkach znajdziemy opis olejku, jego właściwości oraz skład. 

 

olej cbd


Olejki stosowałam głównie na końcówki, choć zdarza mi się, także olejować całe włosy lub sporadycznie skalp. Przy aplikacji warto pamiętać, żeby nie przesadzać z ilością. W tym przypadku więcej, nie znaczy lepiej. Pamiętajcie, że przy nadmiarze tłustego filmu może być ciężko domyć włosy, a wtedy przyklap gwarantowany. Powiem wam, że ciężko wybrać mi swojego ulubieńca, ponieważ uważam, że każdy z nich jest warty uwagi. Być może po dłuższym czasie, któryś z nich zostanie moim faworytem ;) 

 

Olej do włosów 20 ml

 

Stosujecie olejki w pielęgnacji włosów?

 

Post powstał we współpracy z producentem olejków Bioelixire.

poniedziałek, 12 września 2022

Nowości na zakończnie lata

Do kalendarzowej jesieni został ponad tydzień, ale ja już czuję, że lato jest za nami. Coraz mniej ciepłych dni i słońca, a do tego długie wieczory. Żałuję, że tak szybko robi się ciemno, bo mam wrażenie, że dzień przecieka mi przez palce.  Nie ma, jednak sensu skupiać się na negatywach, dlatego zapraszam na luźny wpis z przeglądem nowości. 

 


Fascynacja kosmetykami Rituals nadal trwa i niedawno przyszło do mnie kolejne zamówienie składające się z peelingu do twarzy, odżywki do włosów, kremu do rąk i ochronnej pomadki. O odżywce pisałam na blogu, dlatego jeśli jesteście jej ciekawi to zostawiam Wam wyżej link.

 

Rituals pomadka do ust
 

Nie mogę doczekać się testów pomadki, która dosłownie zauroczyła mnie swoim opakowaniem. Przeglądałam jej recenzje i wydaje się, że ma potencjał. Mam nadzieję, że nie będę rozczarowana. W gratisie dostałam dwie mgiełki do ciała w ozdobnym pudełku. Niebieską kojarzyłam ze sklepu, natomiast różowa to dla mnie nowość. Oprócz tego, w koszyku wylądował peeling do ciała Melt like icecream

 

Żele pod prysznic Fa

 

Musiałam uzupełnić zapas żeli pod prysznic i tym razem mój wybór padł na dwa zapachy z lini Sense, Oriental Moments i Divine Moments Fa.

 

Serum Youpe

 

Na moim IG @kosmetyczne_pasje mogliście zobaczyć posty z serum do twarzy Yumi oraz serią Nacomi dermo, które dostałam w ramach współpracy.

 

Zapasy kosmetyczne uzupełnione, teraz pora zabrać się za przygotowanie szafy na jesień. Zrobiłam wstępne rozeznanie i na pewno będę musiała zaopatrzyć się w swetry. Mam nadzieję, że uda mi się kupić coś fajnego z w miarę dobrym składem ;)

 

Jesteście gotowi na przyjście jesieni? Garderoba gotowa?

 

poniedziałek, 5 września 2022

Drogerie internetowe, oszczędność czasu i wygoda

Zakupy online mają wiele zalet. Oszczędność czasu i pieniędzy to te najczęściej wymieniane. Przed ekranem komputera bez pośpiechu można skompletować potrzebne rzeczy, przy okazji porównując ceny, aby nie przepłacać. Przygotowując koszyk lub tzw. listę życzeń, mamy możliwość odłożenia zakupów w czasie i przemyślenie, czy każdy z nich jest nam niezbędny, czy to tylko chwilowa zachcianka. Z doświadczenia wiem, że rozważne wybory cieszą dłużej. 


 
Dzisiaj chciałam opowiedzieć Wam o drogerii internetowej estyl.pl, która w swoim asortymencie ma szeroką ofertę produktów. Pierwszą rzeczą jaka wpadła mi w oko jest duża ilość kosmetyków do włosów podzielonych na kategorie tematyczne. Dzięki temu szybko wyszukamy kosmetyk o pożądanym działaniu czy na konkretny włosowy problem. Szkoda, że nie każdy sklep ma tą opcję, bo bardzo przyspiesza i ułatwia wybór. 



Inną ciekawą zakładką są kosmetyki naturalne, ekologiczne i wegańskie. Można tutaj znaleźć sporo marek, o których do tej pory nie słyszałam. To niezła gratka, dla osób kochających testować nowości. Jednak, jeśli szukacie sprawdzonych produktów popularnych firm, również się nie rozczarujecie. Od dłuższego czasu chodziło mi po głowie Caudalie i wreszcie przyszła okazja do testów. Na początek skusiłam się na krem do rąk. W powietrzu już czuć jesień, a to oznacza początek sezonu, w którym moje dłonie dosyć mocno cierpią, a jak wiadomo lepiej zapobiegać niż leczyć ;) 

Caudalie krem do rąk i paznokci

 
Lubicie robić zakupy w drogeriach internetowych?


Wpis powstał we współpracy z drogerią estyl.pl.

poniedziałek, 29 sierpnia 2022

Mini zestaw Rituals – czy warto kupić?

 

Jeśli mnie śledzicie, to zapewne zauważyliście, że kosmetyki Rituals regularnie pojawiają się na moim blogu. Jak już kupię jedną rzecz i się u mnie sprawdzi, to mam ochotę na więcej. Tak właśnie było z Rituals ;). Kosmetyki tej marki są dosyć drogie, ale można je kupić w mniejszych pojemnościach, chociażby w tzw. trial set. Na zdjęciach widzicie mój ulubiony zapach The Ritual of Happy Buddha, który jakiś czas temu zmienił nazwę na The Ritual of Mehr i kolor opakowań na żółty. Nuty zapachowe tej linii kryją w sobie orzeźwiającą pomarańczę i drzewo cedrowe

 

mały zestaw Rituals

Mały zestaw składający się z pianki pod prysznic 50 ml, kremu do ciała 70 ml oraz peelingu 125 ml kosztuje w cenie regularnej 65 zł i dostępny jest np. w perfumerii Douglas. O piankach Rituals pisałam Wam już na blogu. W ramach podsumowania powiem, że ślicznie pachną, przyjemnie się myje nimi ciało, niestety szybko dobijają dna.

 

Pianka pod prysznic Rituals

 

Krem do ciała ma raczej treściwą konsystencję. Zostawia na skórze ochronną warstwę. Mam wrażenie, że mimo bogatej formuły działanie nawilżające jest dosyć przeciętne, ale doznania zapachowe i dobra wydajność to wynagradzają. 

 

the ritual of mehr peeling do ciała


Dużym zaskoczeniem był peeling do ciała. Super rozprowadza się na skórze. Ma bardzo przyjemną konsystencję i zapach, który wypełnia łazienkę na długi czas. Pewnie sięgałabym po niego znacznie częściej, gdyby nie wysoka cena. Poza tym, do wad produktów do ciała Rituals mogę zaliczyć to, że szybko się kończą. Pielęgnacja twarzy jest ze mną znacznie dłużej, ale pianki i peelingi znikają w błyskawicznym tempie. Czy do nich wrócę? Pewnie tak, bo jestem uzależniona od ich zapachów ;) 


Znacie kosmetyki Rituals? Lubicie pachnące produkty do pielęgnacji ciała?

 

 

niedziela, 21 sierpnia 2022

Bananowy szampon The Body Shop

Lubię pachnące kosmetyki, dlatego zdarza mi się kupować produkt ze względu na zapach, czasem też skuszona ładnym opakowaniem. W przypadku bananowego szamponu The Body Shop zadziałały oba czynniki. Kosmetyk ma nawilżać włosy bez obciążania oraz zadbać o ich kondycję, dzięki odżywczemu działaniu. 
 

W sklepie miałam wrażenie, że szampon ma ładniejszy zapach. Przy użyciu wydaje się on nieco sztuczny, bardziej przypomina mi gumę balonową niż banana. Konsystencja jest dosyć gęsta, trzeba mocno spienić produkt w dłoniach przed nałożeniem na włosy, aby dobrze je umyć. Wg mnie nie pieni się wystarczająco bez dodania sporej ilości wody. Ciężko spłukać go z włosów, zdarzyło mi się, że je obciążył. Przy niedokładnym spłukaniu sprawia, że są one sztywne i nieprzyjemne w dotyku. Na szczęście znalazłam na niego sposób (dodanie wody, mocne tarcie/spienianie w dłoniach, nakładanie na skalp piany). 

szampon bananowy the body shop

Zgodnie z obietnicą producenta nawilża pasma. Niestety ma także tendencję do plątania włosów, które można nieco zniwelować odżywką. Przyznam, że kosmetyk ma sporo wad i spodziewałam się lepszego działania, zwłaszcza biorąc pod uwagę dosyć wysoką cenę. Butelkę zużyję do końca, ale nie planuję ponownego zakupu. 


Używałyście kiedyś kosmetyków o zapachu banana? 
Lubicie produkty The Body Shop? 
 
 

poniedziałek, 8 sierpnia 2022

Paznokcie twarde jak skała

Słabe i łamliwe paznokcie to problem, który dotyczy wielu kobiet. Moje pazury mają tendencję do rozdwajania się, dlatego często używam odżywek, najchętniej tych utwardzających płytkę. Obecnie stosuję produkt Mesauda Milano Hard Rock, który jest utwardzającą bazą pod lakier. Kosmetyk ma formę bezbarwnego lakieru, który nadaje subtelny połysk. Łatwo się rozprowadza, bez zalewania skórek czy innych niemiłych niespodzianek i szybko schnie.

Mesauda Milano Hard Rock

Hard Rock można stosować pod lakier, jako top coat lub solo. Zabezpiecza płytkę przed mechanicznymi uszkodzeniami, dzięki czemu jest ona mnie podatna na zadarcia, pękania czy rozdwajanie. Duża zaletą jest uniwersalność i trwałość produktu. Wystarczy raz w tygodniu pomalować paznokcie, żeby wyglądały zdrowo i schludnie. Swoją buteleczkę kupiłam w Douglas za 26 zł / 10 ml i jak na razie spisuje się bez zarzutu. 

 

Używacie odżywek do paznokci? 

 

 

niedziela, 31 lipca 2022

Używam pudru dla mężczyzn Revolution Man

Ostatnio buszując w internecie i przeglądając sukienki damskie, jakimś cudem wylądowałam na stronie drogerii internetowej oglądając kosmetyki na męskim dziale. W oko wpadł mi puder dla mężczyzn Revolution Man Mattifying Powder. Puder matujący to podstawa w moim makijażu. Lubię od czasu do czasu spróbować czegoś nowego. Choć oferta kosmetyków dla panów systematycznie się rozrasta, to wbrew pozorom nie ma zbyt wielu opcji w kategorii kolorówki. Opakowanie wyglądało ciekawie, cena też była przystępna (29 zł na zalando.pl), postanowiłam więc go przetestować na własnej skórze. 
 

Pierwszą rzeczą, na którą zwróciłam uwagę, jest proste i solidne opakowanie. Kasetka wykonana jest z twardego matowego plastiku. W środku znajduje się duże lusterko. Jakoś opakowania wypada znacznie lepiej w porównaniu do wielu ‘damskich’ pudrów w podobnej cenie. Minusem jest brak puszka, co jest trochę nieprzemyślane. Potencjalnie można by nosić kosmetyk przy sobie i używać w razie potrzeby, gdyby nie brak aplikatora. Pozostaje pytanie czy facet ma w domu pędzel do pudru, puszek lub gąbeczkę… Myślę, że niekoniecznie, więc musiałby dokupić go oddzielnie. Kosmetyk widziałam w dwóch kolorach, na zdjęciach widzicie wersję transparentną. 
 
Revolution Man Mattifying Powder
 
Działanie pudru jest w porządku. Matuje skórę na kilka godzin i nie zapycha. Nakładany pędzlem kabuki dobrze wygląda na podkładzie, aczkolwiek zaaplikowany w większej ilości jest lekko widoczny na skórze. Lubię go używać ze względu na kształt dużego prostokąta. Zazwyczaj szybko dobijam do denka, ale myślę, że w tym przypadku będzie inaczej. 

 

Revolution Man Mattifying Powder skład

 
Podsumowując, puder wypadł dobrze i lubię go używać. Solidne opakowanie nadaje się na wyjazdy, ale dostaje minusa za brak aplikatora.


Co myślicie o kosmetykach kolorowych dla panów?
Skusiłybyście się na puder matujący dla mężczyzn?
 
Wpis zawiera link sponsorowany.

poniedziałek, 25 lipca 2022

Cieszmy się z małych rzeczy


Wiele mówi się o tym, że trzeba nauczyć się doceniać, każdy dzień i cieszyć się z małych przyjemności. Czy jednak, rzeczywiście potrafimy to robić? Myślę, że im mniej się ma wolnego czasu, tym bardziej docenia się każdą chwilę dla siebie z filiżanką kawy, czekoladą i dobrą książką. 

 

wysokiej jakości czekolada do picia

Kiedyś lubiłam spędzać wieczory poza domem, dziś imprezy mnie męczą. Częste migreny i dużo stresu sprawiają, że szukam wyciszenia i spokoju. Nieprzespana noc zwykle kończy się bólem głowy, a jak wiadomo sobota - dzień mopa. Trzeba uwinąć się z obowiązkami, aby zostało także trochę czasu na relaks. Moim sposobem na umilenie sobie codziennych zajęć jest pyszna kawa lub herbatka i słodka przekąska. 

 

rodzynki w czekoladzie

 

Co prawda, staram się ograniczać słodycze, ale dzięki temu, że nie jem ich codziennie, smakują jeszcze lepiej. Stawiam na wysoką jakość produktów. Lubię kupować herbaty w herbaciarni lub lokalnych sklepikach. Mimo to, najwygodniejszą opcją są zakupy przez internet, dlatego chciałam podzielić się z Wami fajnym miejscem, które niedawno odkryłam. Sklep venosa.pl oferuje szeroki asortyment produktów; kawę, herbatę, miody, orzechy, czekoladę. Na stronie znajdziecie różne gatunki kawy i herbaty oraz dodatki takie jak naturalne syropy czy owoce w słoiku. Plasterek cytryny w syropie z anyżem potrafi całkowicie odmienić smak zwykłej herbaty, natomiast cytrynka w syropie z whisky to ideał na jesienne wieczory. 

 

czekolada dekoracyjna z owocami

Uwagę przyciągają czekolady, zwłaszcza te z zatopionymi owocami. Tabliczki w kształcie serca, nie tylko świetnie smakują, ale także ładnie wyglądają. Myślę, że świetnie sprawdzą się jako prezent. Na stronie można skomponować zestaw produktów, które ucieszą niejedną osobę. Taki kosz prezentowy to uniwersalna propozycja praktycznie na każdą okazję.


Lubicie herbatę z dodatkami? Z czym najczęściej pijecie kawę/herbatę? 

 

Wpis powstał we współpracy z venosa.pl

sobota, 16 lipca 2022

Pieniądze szczęścia nie dają. Dopiero zakupy.

Jak mówiła Merylin Monroe "Pieniądze szczęścia nie dają. Dopiero zakupy." Przez dłuższy czas na blogu nie pojawiały się nowości, dlatego najwyższa pora to nadrobić. Jesteście ciekawi co nowego do mnie trafiło? Zapraszam do oglądania ;)


Kupiłam podkład Eveline Wonder Match oraz puder z tej samej serii. Podkład miał mnóstwo pozytywnych opinii w internecie, dlatego kusił mnie od dłuższego czasu. Zamówiłam hennę khadi z zamiarem zafarbowania włosów. Nie chcę ich niszczyć chemiczną farbą, a chciałby pozbyć się siwych pasemek. Jeśli macie praktycznie wskazówki dotyczące farbowania włosów henną, piszcie w komentarzach.

skylash maybelline mascara

Kolejnym chwalonym kosmetykiem, obok którego nie mogłam przejść obojętnie był tusz do rzęs Maybelline Sky High. Mam nadzieję, że spełni moje oczekiwania. Niestety ostatnio nie mam szczęścia do tuszy do rzęs. Na zdjęciu widzicie bibułki matujące NYX oraz puder matujący dla mężczyzn Revolution Man.

Jowe peeling do twarzy

Skończył mi się peeling do twarzy, w oko wpadł mi peeling Jowae. Zaciekawiła mnie odżywka do paznokci Mesauda Hard Rock, więc również wylądowała w koszyku. Miniaturkę kremu SPF50 dostałam gratis do zamówienia.

żel pod prysznic palmolieve

Uzupełniłam zapas żeli pod prysznic dwoma butelkami Palmolive. Wybrałam klasyczną kremową wersję oraz pachnącą owocami leśnymi. 

 

Znacie, któryś z tych produktów? Farbowałyście kiedyś włosy henną?



wtorek, 5 lipca 2022

Ależ on pachnie – malinowy żel pod prysznic the Body Shop

Lubię otaczać się ładnymi rzeczami, otulać zapachami, dlatego domowe spa to dla mnie miła forma relaksu. Spa kojarzy mi się przede wszystkim z aromaterapią i zapachami. Gdy brakuje mi czasu na dłuższą sesję, sięgam po pachnące kosmetyki do kąpieli. Dzisiejszy post będzie poświęcony mojemu ulubieńcowi z ostatnich dni, żelowi pod prysznic the Body Shop Fresh Raspberry

shower gel the body shop fresh raspberry

Kosmetyk znajduje się w plastikowej butelce o pojemności 250 ml. Ma ładną szatę graficzną, która od razu wpada w oko. Opakowanie jest funkcjonalne, łatwo wydobyć z niego pożądaną ilość produktu. Żel świetnie się pieni, tworząc puszystą pianę. Dobrze oczyszcza i nie wysusza skóry, ale jego największą zaletą jest zapach. Żel pachnie świeżymi malinami, takimi prawdziwymi, bez chemicznych nut. Zapach jest wyczuwalny na ciele i w łazience. Jak dla mnie bomba.


Jego jedyną wadą może być wysoka cena (ok. 25 zł), ale myślę, że od czasu do czasu można sobie pozwolić na taką przyjemność.


Znacie żele the Body Shop? Jakie są Wasze ulubione zapachy?

 

 

niedziela, 19 czerwca 2022

Skarpetki nie muszą być nudne

Warto doceniać w życiu małe rzeczy i dokładnie takie przesłanie znalazłam na pudełku ze skarpetkami, które niedawno do mnie przyszło. Enjoy little things! Trudna sztuka, której warto się nauczyć. W moim ubiorze przeważnie stawiam na klasyczne wzory i stonowane kolory, ale od czasu do czasu mam ochotę przełamać rutynę, zwłaszcza gdy pogoda nie dopisuje, a ja siedzę na pracy zdalnej. Fajnie w takich momentach poprawić sobie humor kubkiem dobrej kawy, czy optymistycznym akcentem takim jak kolorowe skarpetki

 

kolorowe skarpetki nanushki

 

Na zdjęciach widzicie skarpetki marki Nanushki, która charakteryzuje się oryginalnymi wzorami i wysoką jakością. Dobrze znoszą pranie, kolory nie blakną, więc można się nimi długo cieszyć. Podoba mi się, że skarpetki razem tworzą wzór. Każda z nich jest trochę inna, ale mimo to do siebie pasują jak dwuczęściowy obraz. Z takimi skarpetkami nie ma miejsca na nudę, dzięki nim podkreślisz swój indywidualny styl.

 

nanushki skarpetki bat boy

Na stronie znajdziesz gotowe zestawy prezentowe, można też skomponować swój zestaw w ozdobnym pudełku. Myślę, że jest to super opcja na prezent dla mamy, koleżanki, chłopaka czy na zbliżający się dzień ojca. Skarpetki nosi każdy, więc nie musisz się martwić, że upominek okaże się niepraktycznym 'zbieraczem kurzu'.


Lubicie kolorowe skarpetki czy wybieracie te jednokolorowe?

Który wzór się Wam najbardziej podoba? 

 

Wpis powstał we współpracy z koloroweskarpetki.pl 

niedziela, 12 czerwca 2022

Jak zacząć używać cieni do powiek na co dzień?


Uwielbiam cienie do powiek, w szczególności palety. W zeszłym roku robiłam wpis z przeglądem moich wszystkich cieni do powiek. Trochę ich mam, ale zauważyłam, że nie używam ich regularnie. Lubię bawić się makijażem, jednak brak czasu powoduje, że często stawiam na sprawdzone połączenia. W związku z tym wiele kolorów się marnuje, dlatego wymyśliłam wyzwanie, które zmotywowało mnie do częstszego sięgania po paletki. Dzięki niemu zaczęłam używać cieni na co dzień, również 'zapomnianych' kolorów. Plusem wyzwania była możliwość przetestowania każdego cienia. Teraz robiąc makijaż wieczorowy wiem, które kolory się dobrze ze sobą łączą, jaką mają trwałość i konsystencję, co pozwala mi zaoszczędzić czas przed wyjściem. 
 

Na czym polega wyzwanie?

Wersja codzienna


Wyzwanie podzieliłam na dwie części. Pierwsza z nich, to część na co dzień, którą realizowałam od poniedziałku do piątku. Wybierałam jedną paletkę cieni i kładłam ją w łazience w widocznym miejscu. Każdego dnia, malowałam powieki jednym kolorem z palety, idąc po kolei. Przykładowo, jeśli w poniedziałek używałam pierwszego cienia od lewej, to we wtorek używałam cienia nr 2 i tak do końca paletki. Gdy trafił mi się trudny kolor np. biały, robiłam makijaż dwoma kolorami - białym i kolejnym z palety. Użycie tylko jednego, czy dwóch kolorów zajmuje dosłownie chwilę, więc oprócz odrobiny motywacji, nie wymaga dużych nakładów czasowych.


SOPHX paleta cienie make up revolution
 
Wersja wieczorowa/ weekendowa

Druga opcja wyzwania jest trochę trudniejsza i bardziej czasochłonna, ale wyzwala kreatywność i gwarantuje dobrą zabawę. Wszystkie nazwy cienie z palety zapisywałam na karteczkach i przed wykonaniem makijażu losowałam 3 lub 4 kolory, którymi będę się malować. Zdarzało się, że połączenia były nieoczywiste i raczej sama bym tak nie zestawiła cieni, ale przeważnie gotowy makijaż wyglądał bardzo dobrze. Niektóre z nich, na pewno będę chciała odtworzyć w przyszłości. 

Jak dotąd 'przerobiłam' jedną paletę, ale wyzwanie dało mi dużo satysfakcji, dlatego od poniedziałku będę je kontynuować z kolejną paletką.


Lubicie cienie do powiek? Używacie ich na co dzień czy tylko ‘od święta’? 
 

niedziela, 5 czerwca 2022

Zalety kupowania ubrań z drugiej ręki

Mam wrażenie, że ludzie coraz bardziej doceniają kupowanie ubrań z drugiej ręki. Sporo osób pokazuje z dumą swoje lumpeksowe perełki. Sama raczej nie chodzę do second hendów, ciężko mi tam znaleźć coś dla siebie. Chętnie za to kupuję ubrania z drugiego obiegu przez internet, głównie na vinted i dzisiejszy wpis będzie poświęcony zaletom takiego rozwiązania. 
 

 

Przyjazne dla środowiska

Przemysł odzieżowy w dużej mierze odpowiedzialny jest za zanieczyszczanie środowiska naturalnego. Produkujemy coraz więcej ubrań, z czego duża część się nie sprzedaje, bo ubrań jest na rynku za dużo. Co sezon wychodzą nowe trendy, producenci ciągle wypuszczają nowości, które mają nas zachęcić do kupna. Dobrze podejść do tematu świadomie i starać się nie napędzać nadprodukcji ubrań, które finalnie lądują na wysypisku śmieci.

Oszczędność

Ceny nowych ubrań potrafią zwalić z nóg. Często wydane pieniądze nie idą w parze z jakością. Kupowanie ubrań z wtórnego rynku pozwala sporo zaoszczędzić, tym bardziej, że dostajemy daną rzecz za ułamek ceny wyjściowej. 

suknia ślubna w szafie

Znane marki, dobre materiały i unikaty

Nieraz słyszę o okazyjnych zakupach takich jak kaszmirowy sweter czy sukienka od projektanta kupiona w lumpeksie. Czasem można trafić na prawdziwe unikaty, które pozwolą wyróżnić się z tłumu. Wiele osób zwróciło uwagę, że można znaleźć dobre jakościowo rzeczy, ponieważ widzimy jak dany materiał zachowuje się po praniu. Myślę, że sprawdza się to głównie w przypadku zakupów stacjonarnych, chociaż czasem kierując się marką i składem materiału można wyhaczyć coś lepszego jakościowo.


Odświeżenie szafy i rotacja ubrań

Przy sprzątaniu szafy ciężko się pozbyć danego ubrania, ponieważ było drogie. Kupowanie tanich rzeczy sprawia, że  łatwiej usunąć nietrafione zakupy lub te, które po czasie się nam znudziły. Dzięki temu szafa ewoluuje i nigdy nie brakuje jej powiewu świeżości.


Kupujecie ubrania z drugiej ręki? 
Lubicie buszować po second hendach? 
 
 

wtorek, 24 maja 2022

Przegląd nowości kosmetycznych i nie tylko

Dawno nie pokazywałam nowości kosmetycznych, ale to dlatego, że nie było ich wiele. Mimo wszystko fajnie od czasu do czasu zrobić podsumowanie, dlatego dzisiaj pokaże Wam co ostatnio kupiłam. Na pierwszy ogień pójdzie zamówienie z Douglas.

Przy wpisie z recenzją balsamu Mesauda Lip Cocoon pojawiły się głosy, że chętnie zobaczylibyście wersję nudziakową, a ja nie pozostaję obojętna na takie prośby ;). Kokosowy balsam jest już u mnie i czeka na testy. W gratisie dostałam mini błyszczyk Mesauda Milano. Skusiłam się na konturówkę Nyx w kolorze nude, która dosyć dobrze współgra ze sławną pomadką Pillow Talk Charlotte Tilbury. Marzył mi się żółty cień, dlatego widzicie tutaj mono eyeshadow Nyx


Nuxe zestaw prezentowy

Uzupełniłam zapas ulubionych kosmetyków Nuxe. O suchym olejku mogliście przeczytać na blogu, krem także już się tutaj przewijał. Jedyną nowością jest złuszczająca maseczka Insta Masque Nuxe.


le petit marseillais bio

Po długiej przerwie wróciłam do żeli pod prysznic Le Petit Marseillais. Kiedyś bardzo je lubiłam, później o nich jakoś zapomniałam. Pojawienie się wersji BIO dało pretekst do powrotu do marki. Tym razem testuję wersję o zapachu róży. 


Kolczyki koła

Na Instagramie @kosmetyczne_pasje pokazywałam Wam spontaniczny zakup - kolczyki z fioletowymi kryształami. Niby proste, ale mają coś w sobie. Udało mi się kupić sandały na lato. Co prawda szukałam czegoś na koturnie, ale te były na tyle fajne i wygodne, że postanowiłam je przygarnąć.


granatowe sandały na słupku


Jak wyglądają Wasze ostatnie zakupy? 

Czy Wasze szafy i kosmetyczki są już gotowe na zbliżające się lato?

 

 

czwartek, 19 maja 2022

Tonik w formie mgiełki Mario Badescu

Do toników-mgiełek nie mogłam się przekonać przez długi czas. Wygodniej używało mi się płatka kosmetycznego nasączonego tonikiem, choć takie rozwiązanie ma swoje wady. Po pierwsze pocieranie skóry może podrażniać delikatną cerę, po drugie sporo produktu się marnuje. Jaką mamy alternatywę? 
 


Odrobinę toniku można wylać na dłonie i wklepać w cerę lub użyć atomizera i bezpośrednio spryskać twarz. Przy drugim rozwiązaniu przydaje się dobry aplikator, który tworzy delikatną mgiełkę, tak aby nakładanie produktu nie było nieprzyjemne. Takie właśnie są toniki Mario Badescu w wersji podróżnej. Podejrzewam, że pełnowymiarowe opakowania, też są ok, ale dzisiaj chciałam się skupić na mniejszych wersjach. Jakiś czas temu kupiłam zestaw 4 toników o pojemności 59 ml. W secie znalazły się:

Wersja rozjaśniająca/odmładzająca z aloesem, ziołami i wodą różaną

Wersja odświeżająca z aloesem, ogórkiem i zieloną herbatą

Wersja odświeżająca/antystresowa z aloesem, rumiankiem i lawendą

Wersja odświeżająca/uplift z aloesem, szałwią i kwiatem pomarańczy



Zestaw toników Mario Badescu
 
Nie będę się rozpisywać nad konkretnymi wariantami, bo wg mnie są one do siebie mocno zbliżone. Różnią się głównie zapachami, ale są one na tyle delikatne, że nie jest to mocno zauważalne. Każdy z toników sprawdził się u mnie bardzo dobrze i zaskoczył mnie ogromną wydajnością. Opakowanie ma ok. 60 ml, ale starcza mi na ponad miesiąc używania. Tonik przygotowuje skórę do dalszych kroków pielęgnacji, dlatego na jeszcze wilgotną twarz wklepuję serum lub krem. Skóra jest promienna, nawilżona i mniej skora do podrażnień. Nie wystąpiły u mnie reakcje alergiczne ani inne nieprzyjemne dolegliwości. 
 
Tonik z aloesem Mario Badescu


Jeśli macie ochotę przetestować te mgiełki, to polecam Wam zestawy z małymi pojemnościami, dzięki którym będziecie mogły znaleźć swoją ulubioną wersję. Butelka 118 ml kosztuje ok. 45 zł, 59 ml dostaniemy w cenie ok. 25 zł na Douglas.pl.

Znacie markę Mario Badescu? Lubicie toniki w atomizerze?
 
 

sobota, 14 maja 2022

Sprzątanie szafy inaczej

W internecie można znaleźć wiele poradników jak odgracić szafę ze zbędnych, nienoszonych ubrań. Przykładowo bardzo popularna jest metoda sprzątania wg Marie Kondo. Sama próbowałam kilka razy zabrać się za rygorystyczny przegląd ciuchów, ale zawsze wygrywały sentymenty i ostatecznie zostawiałam więcej rzeczy niż planowałam. 
 

Wydaje się, że dobrym sposobem jest metoda szokowa, czyli uświadomienie sobie, ile rzeczywiście mamy ubrań. Wyrzucenie wszystkiego z szaf i komód na łóżko skłania do przemyśleń. Może się okazać, że tak na prawdę jedna osoba nie jest w stanie tego wszystkiego nosić. Dzisiaj chciałam zaproponować Wam inną metodę sprzątania, która pozwala ograniczyć ilość ubrań. Może się wydawać drastyczna, ale jest też bardzo skuteczna.

Polega ona na zastanowieniu się jaka ilość ubrań jest nam potrzebna. Pierwszym krokiem jest zadanie sobie pytania, ile potrzebujesz sztuk danej części garderoby np. ile par spodni musisz mieć. Zapisujesz liczbę na kartce a potem sprawdzasz, ile takich rzeczy posiadasz. Jeśli zanotowałaś że potrzebujesz 8 par długich spodni a masz ich np. 11, oznacza to, że trzech par powinnaś się pozbyć. W moim przypadku limity były dosyć wysokie, bo chciałam mieć margines błędu, ale i tak w wielu przypadkach mocno się zdziwiłam, że mam aż tyle rzeczy.


spodnie ubrania


Może się zdarzyć, że eliminacja nadprogramowych rzeczy jest trudna. Łatwo wskazać kilka sztuk, z którymi możemy się rozstać bez żalu, ale zazwyczaj pozostaje duża kupka ubrań nad którymi się wahamy. Stos ubrań z tej kategorii schowałam do walizki i postanowiłam, że jeśli nie będę miała ochoty założyć żadnej z tych rzeczy przez 2 miesiące to się ich pozbędę. Niezniszczone sztuki wystawiłam na sprzedaż. Nie lubię marnotrawstwa i ogólnie jestem typem chomika, który przywiązuje się do rzeczy, dlatego jest mi łatwiej, gdy przedmiot dostaje drugie życie. Takie rozwiązanie, jest czasochłonne, ale ma wiele korzyści (dla portfela, środowiska).


Macie przeładowaną szafę? Porządkowanie ubrań sprawia Wam trudność?