piątek, 31 lipca 2015

Niespodziewana przesyłka od Klubu Miłośniczek Pięknych Paznokci

Pamiętacie jak jakiś czas temu pisałam na blogu o akcji Wzór do naśladowania? Dla przypomnienia powiem, że jest to inicjatywa organizowana przez fundację DKMS, która ma na celu wsparcie walki z rakiem krwi. Więcej informacji znajdziecie w poniższych linkach:

Poprzedni wpis na blogu KLIK
Strona kampanii Wzór do naśladowania KLIK
Fanpage Klubu Miłośniczek Pięknych Paznokci KLIK


Tym razem przesyłka zawierała lakiery firmy COTY, która przekazuje 1% z ich sprzedaży na rzecz DKMS oraz wyzwanie do zrealizowania. Polega ono na napisaniu krótkiego scenariusza do filmu, którego motywem będzie symbol & oraz wsparcie Fundacji DKMS. Prawda, że świetny pomysł?

Jak na razie kompletnie nie mam pomysłu na wykonanie zadania, ale mam nadzieję, że wena wkrótce przyjdzie, gdyż akcja jest bardzo pozytywna i myślę, że warto wziąć w niej udział.



Jeśli problem białaczki nie jest dla Was obojętny i chcecie pomóc, możecie to zrobić na kilka sposobów:

1) Poprzez zarejestrowanie się jako dawca szpiku
2) Poprzez przekazanie darowizny lub 1% podatku na rzecz DKMS
3) Kupując lakiery Rimmel, Sally Hansen, Astor, Miss Sporty, Manhattan
4) Udostępniając informację o akcji 

poniedziałek, 27 lipca 2015

Pustaki z lipca – projekt denko


Ostatnio zauważyłam, że zużywam coraz więcej kosmetyków. Myślę, że w dużej mierze spowodowane jest to letnimi miesiącami, w których większą wagę przykładam do pielęgnacji ciała. Zauważyłyście u siebie podobną tendencję?

Pod koniec lipca w moim koszu wylądowały:



1) L’OCCITANE waniliowy krem do rąk (miniaturka)
Po przeczytaniu wielu zachwytów na temat tych kremów liczyłam na coś więcej, niestety trochę się rozczarowałam.
Nie kupię ponownie.

2) Dezodorant do stóp Podolight
Kolejny produkt, po którym spodziewałam się czegoś więcej.
Recenzja
Nie kupię ponownie.

3) Dove caring protection żel pod prysznic
Bardzo fajny, kremowy żel, który nie wysusza skóry. Żałuję tylko, że nie miał trochę bardziej intensywnego zapachu. Myślę, że następnym razem kupię inną wersję.
Kupię ponownie.

4) Colgate Plax Soft Mint
Colgate to moje ulubione płukanki do ust, goszczą prawie w każdym denku.
Kupię ponownie.

5) Eveline diamentowe serum wyszczuplające 4D antycellulit
Niby coś robi, fajnie chłodzi po nałożeniu, ale ma sporo błyszczących drobinek, które mnie denerwowały- zostawały na skórze, bieliźnie i ubraniu.
Nie kupię ponownie.

6) ISANA różowy zmywacz do paznokci
Znacznie gorszy niż jego zielony brat. Bardzo wysusza i nie zmywa tak dobrze jak wcześniej wspomniana wersja.
Nie kupię ponownie.


7) AA ultra nawilżanie płyn micelarny pielęgnujący rzęsy
Pielęgnacji rzęs nie zauważyłam, jednakże nie jest to zły micel. Myślę, jednak że za podobną cenę można dostać o wiele lepszy produkt.
Nie wiem czy kupię ponownie.

8) Eveline Big Volume Explosion mascara
Fajny tusz do rzęs, za niską cenę.
Recenzja
Kupię ponownie.

9) Ziaja pasta liście manka
Bardzo fajny zdzierak, który świetnie się u mnie sprawdził.
Kupię ponownie.

10) Olej arganowy
Stosowany na włosy, dawał efekty, jednakże olejowanie włosów nie należy do moich ulubionych zabiegów, więc nie wiem czy jeszcze po niego sięgnę.
Nie wiem czy kupię ponownie.

11) BingoSpa maska błotna do twarzy z białą glinką
Duży plus za wygodny słoik oraz przyzwoite działanie.
Recenzja
Kupię ponownie.

12) Manhattan puder w kompakcie
Przyzwoity produkt, ale czas matowania przy mojej tłustej skórze nie do końca mnie usatysfakcjonował.
Nie wiem czy kupię ponownie.


Jak wyglądają Wasze lipcowe denka?

czwartek, 23 lipca 2015

Venal spray na zmęczone nogi - chłodzący


Wraz z przyjściem upałów moje stopy zaczęły strasznie puchnąć. Jest to dość dokuczliwe zwłaszcza, jeśli wysoka temperatura utrzymuje się przez dłuższy czas. Nie każdy but wchodzi na moje opuchnięte nogi, poza tym są one ociężałe i zmęczone. Na te dolegliwości przychodzi z pomocą spray Venal od GorVity. Ciekawe jesteście jak się u mnie sprawdził?

Produkt ma postać sprayu co jest bardzo wygodne w użytkowaniu. Opakowanie zawiera 115 ml i kosztuje ok. 12 zł. Butelka typowy wygląd produktu aptecznego, ale w zupełności mi to nie przeszkadza. Dla mnie najważniejsze jest, że aplikator się nie zacina.


Mgiełka towarzyszyła mi cały czas w ciągu kilku najbardziej upalnych dni i postanowiłam wypisać jej wady i zalety, abyście sami mogli ocenić jej działanie.

Zalety:
+ bardzo wydajna
+ daje natychmiastowe uczucie chłodzenia
+ można ją stosować wg potrzeb (tj. kilka razy dziennie)
+ idealna do torebki
+ przyjemny zapach


Wady:
- nie zmniejsza opuchlizny stóp

Zastanawiam się czy jej działanie warte jest ceny. Mam wrażenie, że woda mineralna wlana do opakowania z rozpylaczem działałaby podobnie.


Znacie ten produkt? Jakie są Wasze opinie?

poniedziałek, 20 lipca 2015

Provag emulsja do higieny intymnej


Dzisiaj recenzja typowo kobieca. Jakiś czas temu w moje ręce wpadła emulsja do higieny intymnej Provag. Produkt sprzedawany jest w papierowym kartoniku, na którym nadrukowano wszystkie najważniejsze informacje. Emulsja zamknięta jest w butelce z pompką. Opakowanie jest poręczne z blokadą, która umożliwia zabranie produktu do torby bez obawy, że kosmetyk się rozleje.



Emulsja jest bardzo delikatna, nie zawiera konserwantów, parabenów, mydła, SLS oraz SLES. Może być stosowana do skóry wrażliwej i u kobiet w ciąży. Ma dość specyficzny zapach, który jednak mi nie przeszkadzał. Dobrze oczyszcza, nawet przy użyciu niewielkiej ilości. Nie podrażnia i nie wysusza. Ma działanie łagodzące, które przy regularnym stosowaniu pomaga niwelować dolegliwości takie jak np. otarcia. Myślę, że warto go mieć w swojej łazience, choćby raz na jakiś czas. 

Więcej inforamacji o produkcie TUTAJ


Cena: ok. 15 zł za 150 ml
Dostępność: apteki

Używacie produktów tego typu? Jacy są Wasi ulubieńcy?


piątek, 17 lipca 2015

O kremie, który bardzo polubiłam – Love me green night


Myślę, że marka Love me green jest Wam znana chociażby ze słyszenia. Dla przypomnienia dodam tylko, że są to francuskie kosmetyki o naturalnym składzie. Bohaterem dzisiejszego posta jest krem na noc: Organic regenerating night face cream, wykonany w 98,5 % z produktów naturalnych.

Kosmetyk zamknięty jest w uroczym słoiczku o pojemności 50 ml. Ma bardzo ładną grafikę na wieczku, dzięki czemu opakowanie dobrze prezentuje się na mojej toaletce. Co o nim pisze producent?


Regenerujący Krem Do Twarzy Na Noc
Naturalny krem do twarzy bez szkodliwej chemii, konserwantów, parabenów wyprodukowany we Francji

Właściwości:
Nałożenie kremu jest wieczornym gestem piękna w całodziennym rytuale dbania o siebie. Dostarcza skórze niezbędnych składników odżywczych i regenerujących. Elementy przeciwutleniające kremu niwelują agresje środowiska i regenerują skórę skutecznie przez noc. Po przebudzeniu, skóra jest odżywiona i odprężona.

Produkt nie zawiera:
parabenów
Phenoxyethanol
Silikon
EDTA
Olej mineralny pochodzący z przemysłu petrochemicznego
Etoksylowany produkt

Zapach na bazie olejków pochodzenia roślinnego. Produkt testowany dermatologicznie.
 Nie testowany na zwierzętach, posiada certyfikat Ecocert.

Moja opinia
Krem ma przyjemny zapach i kremową konsystencję. Nie jest tłusty i błyskawicznie się wchłania. Z jednej strony sprawia wrażenie lekkiego, z drugiej bardzo dobrze nawilża skórę. Cera po jego użyciu jest elastyczna, odżywiona i zregenerowana. Nie zapycha, nie powoduje wysypu niespodzianek. Moja skóra po prostu go uwielbia.

Jedyną jego wadą może być cena 74,90 zł, która wg mnie jest adekwatna do jego jakości. Trzeba mieć na uwadze, że jest to kosmetyk naturalny. Z czystym sercem mogę polecić ten krem i przyznam szczerze, że z chęcią wypróbuję również wersję na dzień. 

Skład

Do kupienia TUTAJ

Jak oceniacie kosmetyki Love me green? Kupujecie kosmetyki naturalne, czy głównie drogeryjne?


wtorek, 14 lipca 2015

BingoSpa maska do włosów z ekstraktem z drożdży - mój hit


Odkąd założyłam bloga i zaczęłam przeglądać Wasze posty na temat pielęgnacji włosów zaczęłam bardziej dbać o moje kosmyki. Nie mogę się nazwać włosomaniaczką, ale przykładam większą uwagę do świadomej pielęgnacji czupryny. Czytałam wiele pozytywnych opinii na temat drożdżowej maski BingoSpa i postanowiłam ją przetestować na własnej skórze. Powiem szczerze, że byłam sceptycznie do niej nastawiona, ponieważ część hitów blogosfery kompletnie się u mnie nie sprawdziło. Z tym produktem było zupełnie inaczej.
Informacje ze strony producenta

Maska do włosów BingoSpa z ekstraktem z drożdży piwnych zawierającym substancje aktywne: witaminy (głównie z grupy B), proteiny, peptydy i wolne aminokwasy, oligoelementy, enzymy i taniny. Obecność polarnych aminokwasów takich jak kwas glutaminowy i lizyna sprawiają, że drożdże posiadają doskonałą zdolność odbudowy struktury włosa.

Kompleks witamin grupy B poprawia metabolizm i uczestniczy w mechanizmie oddychania komórkowego. W ramach tego kompleksu, na szczególna uwagę zasługuje pirydoksyna (B6), witamina o udowodnionym działaniu przeciwłojotokowym, przywracającą prawidłowe funkcjonowanie gruczołów łojowych skóry.

Sposób użycia: maskę BingoSpa równomiernie rozprowadzić na umytych, wilgotnych włosach i skórze głowy. Dokładnie spłukać po ok. 5 min.


Kosmetyk znajduje się dużym słoju o pojemności 500 ml, za który zapłacimy 12,50 zł. Opakowanie jest ładne i wygodne w użytkowaniu. Zawartość oprócz nakrętki zabezpieczona jest dodatkowo plastikowym wieczkiem. Produkt ma gęstą, kremową konsystencję. Nie spływa z włosów i ma przyjemny zapach. Poza tym jego wydajność w stosunku do ceny jest bardzo korzystna. 


Przechodząc do sedna, czyli do działania muszę powiedzieć, że jestem oczarowana tą maską. Moje włosy przetłuszczają się w błyskawicznym tempie, dlatego w ogóle nie stosuję masek i odżywek na skalp, żeby dodatkowo nie obciążać włosów. Przy tej masce postanowiłam spróbować i przy nałożeniu niewielkiej ilości nie spowodowała ona przyspieszonego przetłuszczania czupryny. Włosy po jej użyciu są miękkie, gładkie i delikatne. Dobrze się rozczesują, ładnie układają, są sypkie i błyszczące. Jeśli ktoś jeszcze nie miał, to myślę że warto spróbować. 

Skład

Do kupienia tutaj

Wszystkich, którzy chcą być na bieżąco zapraszam do polubienia mojego fanpage KLIK

 

sobota, 11 lipca 2015

Sensique odżywka do paznokci silky smooth – jestem na nie!



Dzisiaj będzie recenzja produktu, który bardzo mnie zdenerwował. Stan moich paznokci w ciągu tygodnia osiągnął dosłownie dno. Rozdwoiły mi się praktycznie z dnia na dzień, a z każdym kolejnym wyglądały coraz gorzej. Pobiegłam więc do drogerii kupić odżywkę, bo akurat wszystkie mi się skończyły lub zgęstniały. Będąc w Naturze pierwsze co wpadło mi w oko to buteleczki Sensique z odżywkami. Wzięłam białą wersję - silky smooth, która kosztowała 7,50 zł za 12 ml.

Wg producenta odżywka wzmacnia i utwardza paznokcie. Zawiera jedwab oraz wygładzające proteiny pszenicy. Dodatek akrylu chroni i wzmacnia paznokcie. Zapobiega przebarwieniem i łamaniu się paznokci. Nie zawiera formaldehydu.


Białe napisy na białym tle i jak tu coś przeczytać?

Opakowanie jest na pierwszy rzut oka ok., ale gdy chcemy przeczytać informacje z buteleczki jest to nie lada wyczyn, gdyż nadrukowano biały tekst na białym opakowaniu… Natomiast jeśli chodzi o działanie to odżywka bardzo smuży przy nakładaniu. Zostawia nieestetyczne mazy. Szybko schodzi z paznokci po 1-2 dniach, czasem nawet płatami. Niestety nie zniwelowała rozdwajania się paznokci a wręcz pogorszyła ich stan. Czytałam też, że szybko gęstnieje i po krótkim czasie nadaje się do wyrzucenia. Niestety produkt ten został u mnie największym niewypałem ostatnich miesięcy i nikomu go nie polecam.

Jakie odżywki do paznokci możecie mi polecić?

środa, 8 lipca 2015

Zdjęcia z porodu na fb - gdzie są granice prywatności?

Niedawno przeglądając fb natknęłam się na zdjęcia z porodu wrzucone przez pewną młodą mamę. Umieszczanie zdjęć USG przyszłego potomstwa już nikogo nie szokuje, jak widać niektórzy postanowili pójść krok dalej. Nasuwa się tutaj pytanie; gdzie są granice intymności i czy taki ekshibicjonizm w ogóle powinien mieć miejsce? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii.

żródło - facebook.com

poniedziałek, 6 lipca 2015

Denko czerwiec 2015


Ciekawi jesteście jakich kosmetyków ostatnio używam i które z nich właśnie zużyłam? Zapraszam do denkowego posta :)


1. Maskara Rimmel Wonder’full
Dla mnie dawała zbyt delikatny efekt.
Recenzja
Nie kupię ponownie.


2. Tołpa botanic, białe kwiaty – płyn micelarny
Bardzo fajny micelek, do którego na pewno jeszcze wrócę.
Kupię ponownie.


3. Ziaja żel myjący liście manuka
Dobrze oczyszcza skórę, nie podrażnia i ładnie pachnie.
Kupię ponownie.


4. Woda termalna Uriage
Fajny gadżet, ale za słabo nawilża moją skórę twarzy, nie jest to niezbędny produkt w mojej kosmetyczce.
Recenzja
Nie kupię ponownie.


5. Manhattan 2w1 powder & make up
Mój ulubieniec: podkład i puder 2w1.
Kupię ponownie.


6. Balea pomadka świderek
Ładnie wygląda, ale słabo nawilża. Szybko się złamała i trafiła do śmieci.
Recenzja
Nie kupię ponownie.
7. Oral-B complete płyn do płukania jamy ustnej
Dość mocno czuć w nim alkohol, ale dobrze odświeża. Myślę, że za tą cenę sprawdził się dobrze.
Kupię ponownie.


8. Care&go szampon przeciwłupieżowy
Straszny koszmarek, nie poradził sobie z łupieżem i ciężko spłukiwało się go z włosów.
Nie kupię ponownie.


9. Eveline Argan Oil krem do depilacji
Nie do końca sobie radził z usuwaniem włosków, niestety trochę mnie rozczarował.
Nie kupię ponownie.


10. Eveline krem do rąk SOS
Początkowo byłam nich zachwycona, ale z biegiem czasu wydał mi się zbyt tłusty, a jego działanie nie było już tak spektakularne jak na początku.
Recenzja
Nie wiem czy kupię ponownie.


11. L’OCCITANE różany krem do rąk
Ładnie pachniał, ale jego działanie nie rozczarowało. Za tą cenę spodziewałam się znacznie więcej.
Nie kupię ponownie. 


Jak miewają się Wasze denka z zeszłego miesiąca?

piątek, 3 lipca 2015

Czerwcowe nowości

Czerwiec był miesiącem, w którym kupiłam kilka rzeczy na wyprzedażach. Na szczęście dalej trzymam rygor i nie rzucam się na kosmetyki, dlatego moje zapasy nikną w oczach. W ciągu ostatniego roku udało mi się je zminimalizować praktycznie do zera, z czego jestem bardzo dumna. W końcu będę mogła kupować nowości kosmetyczne i zużywać je na bieżąco. Oprócz zakupów wpadło mi klika tzw. darów losu. Wszystko możecie zobaczyć na zdjęciach.

Paczka Inspiratorki Rimmel

Ascetyczne zakupy kosmetyczne z całego miesiąca

Płaszcz wybrany w ramach kampanii trnd i zalando.pl klik

Sukienka z H&M (zdjęcie pochodzi ze strony sklepu)


Torebka kupiona na wyprzedaży w Parfois

Wyprzedażowe zakupy: japonki House (10 zł), rurki House (50 zł), bluzka z koronką Orsay (40 zł)

Też poszalałyście na wyprzedażach, czy dopiero macie w planach zakupowe szaleństwo?