czwartek, 19 maja 2022

Tonik w formie mgiełki Mario Badescu

Do toników-mgiełek nie mogłam się przekonać przez długi czas. Wygodniej używało mi się płatka kosmetycznego nasączonego tonikiem, choć takie rozwiązanie ma swoje wady. Po pierwsze pocieranie skóry może podrażniać delikatną cerę, po drugie sporo produktu się marnuje. Jaką mamy alternatywę? 
 


Odrobinę toniku można wylać na dłonie i wklepać w cerę lub użyć atomizera i bezpośrednio spryskać twarz. Przy drugim rozwiązaniu przydaje się dobry aplikator, który tworzy delikatną mgiełkę, tak aby nakładanie produktu nie było nieprzyjemne. Takie właśnie są toniki Mario Badescu w wersji podróżnej. Podejrzewam, że pełnowymiarowe opakowania, też są ok, ale dzisiaj chciałam się skupić na mniejszych wersjach. Jakiś czas temu kupiłam zestaw 4 toników o pojemności 59 ml. W secie znalazły się:

Wersja rozjaśniająca/odmładzająca z aloesem, ziołami i wodą różaną

Wersja odświeżająca z aloesem, ogórkiem i zieloną herbatą

Wersja odświeżająca/antystresowa z aloesem, rumiankiem i lawendą

Wersja odświeżająca/uplift z aloesem, szałwią i kwiatem pomarańczy



Zestaw toników Mario Badescu
 
Nie będę się rozpisywać nad konkretnymi wariantami, bo wg mnie są one do siebie mocno zbliżone. Różnią się głównie zapachami, ale są one na tyle delikatne, że nie jest to mocno zauważalne. Każdy z toników sprawdził się u mnie bardzo dobrze i zaskoczył mnie ogromną wydajnością. Opakowanie ma ok. 60 ml, ale starcza mi na ponad miesiąc używania. Tonik przygotowuje skórę do dalszych kroków pielęgnacji, dlatego na jeszcze wilgotną twarz wklepuję serum lub krem. Skóra jest promienna, nawilżona i mniej skora do podrażnień. Nie wystąpiły u mnie reakcje alergiczne ani inne nieprzyjemne dolegliwości. 
 
Tonik z aloesem Mario Badescu


Jeśli macie ochotę przetestować te mgiełki, to polecam Wam zestawy z małymi pojemnościami, dzięki którym będziecie mogły znaleźć swoją ulubioną wersję. Butelka 118 ml kosztuje ok. 45 zł, 59 ml dostaniemy w cenie ok. 25 zł na Douglas.pl.

Znacie markę Mario Badescu? Lubicie toniki w atomizerze?
 
 

sobota, 14 maja 2022

Sprzątanie szafy inaczej

W internecie można znaleźć wiele poradników jak odgracić szafę ze zbędnych, nienoszonych ubrań. Przykładowo bardzo popularna jest metoda sprzątania wg Marie Kondo. Sama próbowałam kilka razy zabrać się za rygorystyczny przegląd ciuchów, ale zawsze wygrywały sentymenty i ostatecznie zostawiałam więcej rzeczy niż planowałam. 
 

Wydaje się, że dobrym sposobem jest metoda szokowa, czyli uświadomienie sobie, ile rzeczywiście mamy ubrań. Wyrzucenie wszystkiego z szaf i komód na łóżko skłania do przemyśleń. Może się okazać, że tak na prawdę jedna osoba nie jest w stanie tego wszystkiego nosić. Dzisiaj chciałam zaproponować Wam inną metodę sprzątania, która pozwala ograniczyć ilość ubrań. Może się wydawać drastyczna, ale jest też bardzo skuteczna.

Polega ona na zastanowieniu się jaka ilość ubrań jest nam potrzebna. Pierwszym krokiem jest zadanie sobie pytania, ile potrzebujesz sztuk danej części garderoby np. ile par spodni musisz mieć. Zapisujesz liczbę na kartce a potem sprawdzasz, ile takich rzeczy posiadasz. Jeśli zanotowałaś że potrzebujesz 8 par długich spodni a masz ich np. 11, oznacza to, że trzech par powinnaś się pozbyć. W moim przypadku limity były dosyć wysokie, bo chciałam mieć margines błędu, ale i tak w wielu przypadkach mocno się zdziwiłam, że mam aż tyle rzeczy.


spodnie ubrania


Może się zdarzyć, że eliminacja nadprogramowych rzeczy jest trudna. Łatwo wskazać kilka sztuk, z którymi możemy się rozstać bez żalu, ale zazwyczaj pozostaje duża kupka ubrań nad którymi się wahamy. Stos ubrań z tej kategorii schowałam do walizki i postanowiłam, że jeśli nie będę miała ochoty założyć żadnej z tych rzeczy przez 2 miesiące to się ich pozbędę. Niezniszczone sztuki wystawiłam na sprzedaż. Nie lubię marnotrawstwa i ogólnie jestem typem chomika, który przywiązuje się do rzeczy, dlatego jest mi łatwiej, gdy przedmiot dostaje drugie życie. Takie rozwiązanie, jest czasochłonne, ale ma wiele korzyści (dla portfela, środowiska).


Macie przeładowaną szafę? Porządkowanie ubrań sprawia Wam trudność?

poniedziałek, 9 maja 2022

Problem z wypadaniem włosów? Działaj kompleksowo


Temat wypadających włosów pojawia się regularnie na moim blogu, ponieważ sama zmagam się z tym problemem. Od czasu do czasu, dzielę się z Wami recenzjami specyfików przeciw utracie włosów i dzisiaj chciałabym napisać kilka słów o 4-stopniowym zestawie HairLXR. Jest to mój pierwszy set kilku produktów z tej samej serii, który stosowałam w całości jako kompleksową pielęgnację. Często czytam opinie, że kupno szamponu na wypadanie to strata pieniędzy, ponieważ zbyt krótko pozostaje na skórze, aby móc zadziałać. Być może samo używanie specjalistycznego szamponu nie daje spektakularnych efektów, ale zdecydowanie warto stosować całą serię produktów, które wzajemnie się uzupełniają. 
 
Szampon na wypadanie HairLXR

W moim zestawie znalazły się: szampon peelingujący, szampon oczyszczający, odżywka i serum. Najlepiej stosować każdy krok pielęgnacji w kolejności wymienionej powyżej. Szampon peelingujący zawiera małe drobinki, które złuszczają martwy naskórek i ułatwiają wnikanie substancji aktywnych dostarczanych w kolejnych krokach. Peeling jest dosyć delikatny z uwagi na drobne kuleczki, dlatego można go często stosować bez obawy o podrażnienia. Dobrze oczyszcza skalp, mimo, że nie pieni się intensywnie. Przy mojej tłustej skórze głowy, świetnie sprawdziło się drugie mycie szamponem oczyszczającym, który domywa resztki brudu. Przy stosowaniu obu szamponów nie miałam problemów z podrażnioną czy swędzącą skórą głowy. 

serum HairLXR na wypadanie

Odżywka HairLXR ma przyjemny, subtelny zapach. Jest kremowa, dobrze się nakłada i nie spływa z włosów. Produkt aplikowałam na skalp i na kosmyki na długości, starając się trzymać ją ok. 10 min. Włosy po użyciu były, gładkie, miękkie i sprężyste. Nie miałam też problemów z ich rozczesaniem. Ostatnim etapem pielęgnacji było nałożenie serum, które zaopatrzone jest w wygodny aplikator. Wcierkę stosowałam zarówno na mokre włosy zaraz po prysznicu, jak i na suchą skórę głowy, pomiędzy myciem głowy (zazwyczaj co drugi dzień). Nie zauważyłam, żeby powodowała wzmożone przetłuszczanie czy sklejanie włosów, za co dostaje ode mnie duży plus.

Set produktów HairLXR jest ze mną ok. miesiąca i zdążyłam zauważyć pierwsze efekty. Kondycja włosów uległa poprawie i zaobserwowałam mniejszą ilość włosów na szczotce. Mam wrażenie, że powoli zaczynają pojawiać się pojedyncze babyhair. Mam nadzieję, że po dłużnym stosowaniu będzie ich więcej. Na ten moment jestem zadowolona z efektów i widzę, że kompleksowe działanie procentuje.

Zestaw 4 produktów HairLXR możecie zamówić na stronie producenta w cenie 289 zł. Wpis powstał we współpracy z Hermzlab.pl. 
 

sobota, 30 kwietnia 2022

Dwie nowe sukienki na sezon wiosna/lato



Po ostatniej wizycie w centrum handlowym doszłam do wniosku, że zakupy stacjonarne to ciężka sprawa. Już od długiego czasu rozglądam się za kilkom rzeczami i nie mogę znaleźć takich, które spełniały by moje wymagania. Pojechałam po sandały, wróciłam bez nich. Na szczęście wypad nie był totalną stratą czasu, bo udało mi się zrealizować dwa punkty z listy życzeń. Pierwszym z nich była pidżama na krótki rękaw, z dłuższymi spodenkami. Zależało mi, żeby była wykonana w 100% z bawełny. Pidżama kupiona, mam nadzieję, że trochę posłuży. Drugą rzeczą, której nie ma na zdjęciu są sneakersy. Szukałam całkowicie czarnych butów bez dużego logo i wreszcie się udało. 
 
brązowa sukienka z dzianiny femme luxe


Za sprawą współpracy z marką femmeluxe.co.uk trafiły do mnie nowości ubraniowe spoza listy zakupowej. Tym razem skusiłam się na dwie dzianinowe sukienki i gorset. Obie są w odcieniach brązu, jednak różnią się fasonem. Pierwsza z nich jest bez rękawów, z ciekawym sznurowaniem na dekolcie. Druga jest bardziej klasyczna, na długi rękaw, z ozdobnymi guzikami na dole. Sukienki wykonane są z miękkiej dzianiny. Materiał jest przyjemny w dotyku, nie gryzie. 
 
femme luxe black corset


Poprzednie zamówienia utwierdziły mnie w przekonaniu, że warto zamawiać bieliznę Femme Luxe, dlatego zerknęłam na zakładkę crop tops and bralettes. Mój wybór padł na klasyczny czarny gorset, któremu nie można odmówić uroku. Jakościowo nie odbiega od produktów z sieciówek. Cieszę się, że zamówienie okazało się udane i jestem zadowolona z każdej rzeczy. Zastanawiam się nad spodniami i przeglądałam nawet ripped jeans for women, jednak przy wyborze jeansów ciężko jest trafić z rozmiarem, więc ciągle się waham.
 

Też macie problem z wyborem ubrań dla siebie? 
Lubicie zakupy w galeriach handlowych? 
 
 

niedziela, 24 kwietnia 2022

Klasyczne dodatki nigdy nie wychodzą z mody Salt & Hide czarny pasek z zamszowej skóry holden


Klasyka zawsze będzie w modzie i tyczy się to zarówno damskiej jak i męskiej garderoby. Z wiekiem nauczyłam się, że nie warto ulegać sezonowym trendom. Lepiej inwestować w klasyczne rzeczy dobrej jakości, zwłaszcza jeśli chodzi o dodatki. Idealnie, gdy dana rzecz pasuje do wielu stylizacji. Wtedy mamy pewność, że będziemy ją często nosić i będzie nam służyć przez lata. 
 
Salt & Hide czarny pasek

Od jakiegoś czasu szukałam czarnej torebki, najlepiej skórzanej oraz paska ze skóry w tym samym kolorze. W swoich poszukiwaniach stawiałam na prosty i elegancki wygląd, wysoką jakość wykonania produktu oraz wytrzymałość. Jeśli chodzi o torebki mam upatrzonych kilka modeli i ciągle się waham. W przypadku paska, wydaje mi się, że znalazłam to czego szukałam. Co prawda pasek zamówiłam dla męża, ale przyznam szczerze, że sama chętnie go noszę. Krój jest bardzo uniwersalny i pokusiłabym się o stwierdzenie, że pasuje zarówno do kobiecych jak i męskich stylizacji. 

pasek zamszowy skóra naturalna

Pasek zamówiłam na stronie trendhim.pl, na której znajdziecie szeroką gamę modnych i niedrogich akcesoriów męskich. Mój wybór padł na skórzany pasek marki własnej Salt & Hide. Wahałam się między skórą z teksturą, a skórą zamszową. Bardziej podobał mi się zamsz, wygląda on lekko i stylowo, ale bałam się, że będzie mniej wytrzymały. Na szczęście pasek jest gruby i wygląda naprawdę solidnie. Nie jest podatny na zagięcia i szybkie odkształcenie materiału. Masywna srebrna klamra i poliestrowe szwy zapewniają wytrzymałość. Całość przychodzi zapakowana w pudełko i woreczek, w którym można przechowywać pasek. Prezentuje się ładnie i świetnie nadaje się na prezent. Produkt oceniam na piątkę z plusem. 

skórzany pasek dobrej jakości

Lubicie klasyczne dodatki czy ulegacie sezonowym trendom?
 
 
Wpis powstał we współpracy z marką threndhim.pl

poniedziałek, 18 kwietnia 2022

The Ordinary serum wielopeptydowe na porost włosów

Jakiś czas temu pokazywałam Wam w nowościach serum do skóry głowy the ordinary multi-peptide serum for hair density. Wiele z Was prosiło o podzielenie się efektami. Moje opakowanie jest już prawie puste, dlatego przyszła pora na recenzję. 
 


Kosmetyk znajduje się w szklanej butelce z pipetą o pojemności 60 ml. Kosztuje ok. 75 zł. Konsystencja serum jest bardzo rzadka, dlatego trzeba nauczyć się z niego korzystać. Producent zaleca nakładanie produktu na suchą skórę głowy, ja używałam go codziennie, czasem co drugi dzień, przeważnie wieczorem. Oprócz tego stosowałam suplementację biotyną + kompleks witamin na wypadające włosy. 
 
the ordinary multi-peptide serum for hair density

Zauważyłam, że włosy mniej wypadają i mam wrażenie, że jest ich więcej. Zapewne jest to zasługa działania serum + suplementów, aczkolwiek suplementację biorę praktycznie cały czas od kilku miesięcy. Nie zaobserwowałam wysypu baby hair, na który tak bardzo liczyłam. Jeśli się przyjrzę, widzę pojedyncze nowe włoski, ale jest ich dosłownie kilka. Wg mnie serum nie przyspiesza przetłuszczania włosów, ale rano po umyciu włosów stosowałam je tylko kilka razy. Nie miałam problemu z podrażnioną czy przesuszoną skórą głowy. 

the ordinary multi-peptide serum for hair density

Cieszę się, że włosy mniej wypadają, ale brak baby hair trochę mnie rozczarował. Z drugiej strony u mnie nawet słynna wcierka Hajszesz nie spowodowała wzrostu nowych włosków, a przy serum the Ordinary nie mogę przecież narzekać na brak efektów. Na niekorzyść kosmetyku przemawia dosyć małe opakowanie i wysoka cena. Ciekawa jestem czy dłuższa kuracja przyniosłaby lepsze wyniki, ale w zapasie czekają już inne specyfiki, więc na razie nie będę kupować kolejnego opakowania. 
 

Znacie to serum? Macie problem z wypadającymi włosami? 


wtorek, 12 kwietnia 2022

Naturalny puder mineralny Benecos



Puder matujący przy tłustej cerze to must have. Bez niego podkład nie chce się trzymać i skóra szybko zaczyna się świecić. Często słyszę, że sypkie pudry mają lepsze działanie. Co prawda dla mnie najwygodniejszym rozwiązaniem jest kompakt, ale  tym razem skusiłam się na sypki produkt naturalny marki Benecos
 
Naturalny puder mineralny Benecos

Kosmetyk mieści się w niewielkim opakowaniu z sitkiem. W środku znajdziemy 10 g pudru. Plastik jest dosyć solidny, nie niszczy się nawet w kosmetyczce. Do zestawu dodany jest puszek, jednak jest on bardzo mały i cienki, źle nakłada się nim produkt. Na co dzień używam pędzla kabuki, ale nie zabrałam go na wyjazd i musiałam męczyć się z puszkiem. 

Naturalny puder mineralny Benecos

Puder jest dosyć mocno widoczny na skórze, nie stapia się z cerą. Mam wrażenie, że podkreśla nierówności. W dodatku słabo matuje, u mnie mat utrzymuje się ok. 3h, a po 6-8h skóra jest bardzo tłusta, świeci się i muszę użyć bibułek matujących. 
 
Naturalny puder mineralny Benecos

Na korzyść kosmetyku przemawia przystępna cena (ok. 30 zł) i dobra wydajność, ale niestety jego działanie mnie nie zachwyciło. Produkt zużyję, ale nie sądzę abym go ponownie kupiła. 


Wolicie pudry sypkie czy prasowane?