niedziela, 18 października 2020

Mezoterapia igłowa na wypadanie włosów – wrażenia po zabiegu i efekty


Mezoterapia igłowa jest jedną z metod walki z nadmiernym wypadaniem włosów. Wg opinii specjalistów to jedna ze skuteczniejszych metod leczenia łysienia. Mezoterapia polega na wprowadzaniu preparatu witaminowego w skórę głowy poprzez serię nakłuć. Powstałe mikrourazy pobudzają skórę do regeneracji, w tym cebulki włosów do wzrostu.

Jak to wygląda w praktyce?

Zabieg polecił mi lekarz dermatolog i to on go wykonał. Przed nakłuciami na skórę głowy został nałożony krem znieczulający. Mikroiniekcje wykonane były w pozycji półleżącej, trwały ok. 10-15 min. Dostałam do rąk piłeczki antystresowe do ściskania, aby lepiej radzić sobie z bólem. Bez owijania w bawełnę muszę Wam powiedzieć, że mimo znieczulenia, zabieg jest bolesny. Skóra na głowie jest wrażliwa i ciężko jest znieść ten rodzaj bólu. Po zabiegu nie wolno myć głowy ok. 24h, włosy są posklejane i wyglądają nieestetycznie, a skalp jest opuchnięty i obolały. Opuchlizna i ból znikają w ciągu 2-3dni. Na skórze wyczuwalne są pod palcami mikrostrupki, które szybko się goją. 

mezoterapia igłowa

Ile kosztuje zabieg?

Niestety zabieg nie należy do tanich, kilka miesięcy temu płaciłam 500 zł za pojedynczą mezoterapię. Najlepsze efekty widoczne są po przejściu serii zabiegów. Poleca się wykonanie od 2-6 mezoterapi w odstępach ok. 4 tyg. Zdecydowałam się na 2 zabiegi i muszę przyznać, że już po pierwszym widziałam różnicę. Nie są to jednak rezultaty, które zobaczycie następnego dnia. Po upływie kilku tygodniu widać, że włosów jest więcej. Wydaje mi się, jednak, że dla podtrzymania efektu należy regularnie powtarzać mezoterapię. W moim przypadku 2 zabiegi wystarczyły, żeby efekt utrzymał się ok. 2-3 miesięce. Myślę, że przy dłuższej serii mogłabym osiągnąć lepsze i trwalsze wyniki, niestety w tamtym czasie nie miałam możliwości kontynuacji terapii, ale myślę o jej wznowieniu.

Podsumowując:

Mezoterapia to bolesna i kosztowna metoda walki z wypadaniem włosów, która jednak przynosi efekty. Po 2 zabiegach zauważyłam różnicę w gęstości włosów, ale dla uzyskania i podtrzymania efektu należy liczyć się z serią kilku zabiegów wykonywanych w kilkutygodniowych odstępach.

Mam nadzieję, że wpis był przydatny. Jeśli macie jakieś pytania piszcie w komentarzach. Ciekawa jestem, czy słyszeliście już wcześniej o mezoterapii?


Co sądzicie o tego typu zabiegach? 
 
 

niedziela, 11 października 2020

Nowości w mojej jesiennej garderobie

Przez długi czas nie uzupełniałam swojej szafy, przede wszystkim dlatego, że okoliczności nie sprzyjały zakupom. Nadszedł, jednak w końcu dzień, w którym postanowiłam wybrać się do centrum handlowego w poszukiwaniu jeansów, kurtki i swetra. Lubię zakupy online i sporo ubrań udaje mi się kupić przez internet. Niestety ze spodniami nie jest łatwo, ciężko je dopasować bez mierzenia, dlatego przy tej części garderoby przeważnie wizyta w sklepie stacjonarnym jest nieunikniona. Po kilku godzinach poszukiwań udało mi się kupić dwa klasyczne modele. Niestety wróciłam bez kurtki przeciwdeszczowej, którą zamówiłam później na stronie Decathlonu. 

Na zdjęciu oprócz wspomnianej przeciwdeszczówki widzicie koszulkę oraz spodnie dresowe z najnowszego zamówienia ze sklepu www.femmeluxe.co.uk. Lubię T-shirty z Femme, które wykonane są ze 100% bawełny i mają dobrej jakości nadruki. Mam też sporo dresów, które świetnie sprawdzają się na luźne wieczory w domu.

Femme Luxe T-SHIRT

Tym razem postawiłam na szare, bufiaste alladynki w rozmiarze 14, ale myślę, że spokojnie mogłam zamówić mniejsze. Jesienne popołudnia sprzyjają wylegiwaniu się na kanapie, więc niewykluczone, że wybiorę dla siebie jeszcze jakiś zestaw. 

Femme Luxe black classic dress
 
Do koszyka trafiła także nieśmiertelna mała czarna, która sprawdza się praktycznie na każdą okazję. W zestawieniu z luźnym swetrem i botkami znika jej elegancki, formalny charakter. Jak dla mnie ciuch idealny - nadaje się zarówno na co dzień jak i na imprezę. Sweter, który widzicie na zdjęciu, to także nowy zakup. Długo szukałam fasonu z wywijanym kołnierzem i trafiłam na niego w Primarku. Botki pochodzą z zeszłorocznej kolekcji Ryłko. Muszę się jeszcze rozejrzeć za płaskimi butami, bo mimo, że te ze zdjęcia są bardzo wygodne to moje stopy nie lubią obcasów.

Czy Wasze garderoby są już gotowe na sezon jesień/zima?
 A może dopiero wybieracie się na zakupy?
 

 
 

wtorek, 6 października 2020

Moje ulubione perfumy – TOP 3



Uwielbiam piękne zapachy i mam sporą kolekcję perfum. Lubię zmieniać je w zależności od humoru, ale często mam tzw. fazy na jeden flakon i przez dłuższy czas używam tylko tego ulubionego. Sporo osób przerzuca się na cięższe aromaty na jesień i zimę, u mnie nie do końca to działa. Większość moich ulubieńców ma kwiatowe dodatki i podobają mi się niezależnie od aury za oknem. Dzisiaj chciałam pokazać Wam trójkę, której używam najczęściej. 
 
Calvin Klein Sheer Beauty

Calvin Klein Sheer Beauty EDT to najnowszy nabytek z tego zestawienia. Lubię go za lekkość i naturalność. Idealnie pasuje na co dzień, jako zapach naturalny i nieprzytłaczający. Nie powala trwałością, ale taki jego urok. Wytrzymuje ok. 4-5h na skórze, na ubraniu trochę dłużej. 
 
Kompozycja zapachowa

Głowa
koktajl Bellini, czerwone owoce, bergamotka

Serce
lilia, piwonia, jaśmin

Podstawa
piżmo, wanilia, drzewo sandałowe

Versace Bright Crystal Absolu

Versace Bright Crystal Absolu to zapach, który mam najdłużej, a mimo to ciągle go lubię. To nieco odmieniona, mocniejsza wersja kultowego Bright Crystal. Idealny na wieczór, ale także na dzień. Na skórze utrzymuje się dobrych kilka godzin, na szaliku nawet kilka dni.


Kompozycja zapachowa 
 
Głowa
nuta lodu, yuzu, owoc granatu

Serce
piwonia, lotos, magnolia, malina

Podstawa
bursztyn, białe piżmo, mahoń


Yves Saint Laurent Mon Paris
 
Yves Saint Laurent Mon Paris to bardzo kobiecy zapach dla pewnych siebie i odważnych kobiet. Seksowny i romantyczny, a w dodatku nie do zdarcia. Powiem szczerze, że nigdy nie miałam tak trwałych perfum. Jedno psiknięcie pozwala cieszyć się zapachem od rana do późnego wieczora, dlatego jeśli szukacie czegoś na ważne wydarzenie, Mon Paris na pewno Was nie zawiedzie.


Kompozycja zapachowa

Głowa
truskawka, gruszka, bergamotka, pomarańcza, malina

Serce
piwonia, jaśmin, bieluń dziędzierzawa, kwiat pomarańczy

Podstawa
wanilia, ambroxan, cedr, paczuli, białe piżmo, mech 
 
 
Ciekawa jestem czy jakiś z moich ulubieńców szczególnie Was zainteresował. Wszystkie zapachy dostępne są na stronie www.e-glamour.pl.



Znacie jakiś z tych zapachów? 
Jakie są Wasze ulubione perfumy?


poniedziałek, 28 września 2020

Pierwsze Meet Beuty w formie online – moje wrażenia

Meet Beauty to największa w Polsce konferencji dla Influencerów z branży beauty. O moim udziale w tegorocznej V edycji mogliście się dowiedzieć z tego posta (klik). Tam też znajdziecie linki do moich relacji z ubiegłych lat. W tym roku MB po raz pierwszy odbyło się w odmienionej formie, czyli online. W poprzednim wpisie obiecałam Wam harmonogram, ale agenda pojawiła się dosyć późno i nie zdążyłam zaktualizować posta, dlatego plan wrzucam poniżej. 
 

Jak widzicie 5-cio godzinny blok wykładowy składał się z 4 prelekcji. Każdy z uczestników dostał link do platformy z unikalnym tokenem za pomocą, którego można było zalogować się na stronie. Platforma pozwalała na obejrzenie wykładu, ale nie dawała możliwości podłączenia swojej kamerki czy mikrofonu. Był za to dostępny czat, na którym przez cały czas trwała żywa dyskusja. 
 
meet beauty conference 2020

Pierwszy wykład prowadziła Ania Pytkowska i dotyczył on wyceny współprac na blogu i instagramie. Wszystko prosto podane, bez przydługich wstępów. Duży plus za dobór tematu, który ma wymiar praktyczny. Prelekcja zawierała konkretne przykłady, które pozwalały na weryfikację jak teoria ma się do rzeczywistości. Przyjemnie się tego słuchało i można było wynieść sporo przydatnych informacji. 
 
Magdalena Teterko-Walczak wykład
 
Drugi wykład prowadziła Magdalena Teterko-Walczak i przez pierwsze 10 minut musiałam się dobrze zastanowić o czym właściwie jest mowa. Patrząc na tytuł i opis spodziewałam się przybliżenia marki NU SKIN, ale większa część poświęcona była tzw. MLM, czyli marketingowi wielopoziomowemu. Zabrakło mi tutaj trochę konkretów i dlatego nie do końca byłam zadowolona z tej prelekcji. 

Meet Beauty Uzdrovisko

Po krótkiej przerwie mikrofon przejęła Anna Bukowska, która w ciekawy sposób opowiedziała o marce Uzdrovisko. Prezentacja zawierała solidną dawkę wiedzy na temat budowy skóry z wyjaśnieniem jak działają konkretne substancje oraz dlaczego stosowanie niektórych kosmetyków nie przynosi efektów. Wiedza podana była przystępnie, w rzetelny sposób. Jednym słowem profesjonalizm w każdym calu. 

Agnieszka Niedziałek

Ostatni wykład prowadziła Agnieszka Niedziałek, która opowiadała o stworzeniu własnej marki i prowadzeniu firmy. Super się tego słuchało, ponieważ Agnieszka jest wulkanem energii, która zaraża swoim pozytywnym podejściem i optymizmem.

Najbardziej podobał mi się wykład Ani Pytkowskiej oraz ten dotyczący marki Uzdrovisko. Poziom wystąpień i tematykę oceniam bardzo pozytywnie tak jak i samą konferencję. Organizacja tego typu wydarzenia w formie online jest nie lada wyzwaniem. Wiele osób narzekało na brak możliwości osobistego spotkanie się i integracji z uczestnikami. Muszę przyznać, że mi także tego brakowało. Z drugiej strony internetowa forma jest bardzo wygodna i pozwala na większą elastyczność. W zeszłym roku nie mogłam dojechać do Warszawy. Tutaj nie było problemów związanych z logistyką i mogłam słuchać wykładów w zaciszu własnego domu. 


Braliście udział w tegorocznym MB lub w podobnych wydarzeniach online?
Który wykład zaciekawił Was najbardziej?
 

niedziela, 20 września 2020

Porównanie żeli do mycia twarzy Simple


Kosmetyki marki Simple są bardzo popularne w UK i Holandii. Marka jest własnością koncernu Unilever. Produkty Simple dedykowana są do skóry wrażliwej, dlatego w ich składzie nie znajdziemy sztucznych barwników, alkoholu, perfum, olejków eterycznych, naturalnych ekstraktów oraz innych surowców, które mogą podrażniać skórę. Z tego co się orientuję w Polsce dostępne są tylko online. Mimo wszystko, wydaje mi się, że są na tyle ciekawe, że warto o nich wspomnieć na blogu. 
 
Moisturising Facial Wash Simple
 

Jakiś czas temu skusiłam się na żel do mycia twarzy Simple w dwóch wersjach: Moisturising Facial Wash, czyli nawilżający żel do mycia twarzy bez mydła oraz Purifing Facial Wash, czyli żel głęboko oczyszczający. Oba kosmetyki znajdują się w tubkach o pojemności 150 ml. Mają delikatne, przyjemne dla nosa zapachy, jednak różnią się nieco działaniem. 
 
Żel do mycia twarzy Simple
 

Moisturising Facial Wash dedykowany jest dla skóry wrażliwej i wg zapewnień producenta, ma być bardzo delikatny. Żel dobrze oczyszcza skórę z sebum, kurzu i innych zanieczyszczań pojawiających się na skórze w ciągu dnia. Moim zdaniem nie jest tak delikatny jak wynika z opisu. Lubi lekko wysuszyć skórę. Nie jest to dla mnie wadą, ponieważ przy mojej tłustej cerze dobre oczyszczenie to podstawa. 
 
Simple Moisturising Facial Wash sklad
Moisturising Facial Wash skład


Purifing Facial Wash ma zapewnić dogłębne oczyszczenie porów i ograniczenie błyszczenia skóry. W żelowej konsystencji zatopione są mikrogranulki, które przy myciu praktycznie nie są wyczuwalne. Żel również dobrze oczyszcza skórę, jest minimalnie mocniejszy od poprzednika i przy wrażliwej skórze, także może trochę przesuszać. 
 
 
Purifing Facial Wash skład

 
Jestem zadowolona z działania obu produktów, ponieważ dobrze spełniają swoją rolę. Działanie jest porządne, mocniejsze niż można by się spodziewać po kosmetykach do cery wrażliwej. Częściej używałam wersji nawilżającej ze względu na brak granulek, które mogą uszkodzić szczoteczkę soniczną Luna Foreo, której namiętnie używam od kilku miesięcy (klik). Myślę, że za jakiś czas skuszę się na kolejną tubkę. 
 

Znacie kosmetyki Simple? 
 
 

niedziela, 13 września 2020

Pierwsze spotkanie z marką Biotherm

Jeśli śledzicie mojego bloga, to z pewnością wiecie, że polubiłam miniaturki kosmetyków, zwłaszcza droższych marek, na które nie mam ochoty wydawać milionów monet w ciemno. Jakiś czas temu zamówiłam zestaw z produktami do pielęgnacji Biotherm
 
 

Set kupiłam w perfumerii Douglas i z tego co pamiętam opisany był jako zestaw prezentowy. Kartonik z zewnątrz prezentował się ładnie, natomiast po otwarciu pudełka trochę się zdziwiłam. Kosmetyki w środku zawinięte były w cienką bibułę i w zasadzie było to jedyne zabezpieczanie zawartości. Miniaturka perfum nie była dokręcona i kilka kropel się wylało, częściowo zniknęły napisy z opakowania. Na pewno nie byłabym zadowolona dostając taki prezent lub co gorsza, wręczając go bliskiej osobie. Set podpadł mi jakością opakowań, ale o szczegółach przeczytacie w opisie poszczególnych produktów. Dlaczego zwracam na to uwagę? 
 
zestaw miniatur Biotherm

W moim odczuciu miniatury mają zareklamować markę i zachęcić do kupna pełnowartościowego produktu. Jeśli firma nie dba o detale i wrzuca kosmetyki w wadliwych opakowaniach, źle wypada w moich oczach i zastanowię się kilka razy zanim kupię dużą pojemność. Kupując kosmetyki premium mam ochotę dostać coś super. Niestety zdarza się, że zamiast efektu wow jest rozczarowanie. Tak było przykładowo z miniaturami Nuxe (klik), które spakowane były w popsutą kosmetyczkę. Specjalnie dopłaciłam, żeby mieć fajną saszetkę na wyjazdy, ale niestety jej zamek strzelił mi w rękach przy pierwszym otwarciu. 
 
perfumy Biotherm niebieskie

Wracając do tematu zestawu Biotherm, składał się on z:

Perfum 15 ml (niebieska wersja)

Serum Life Plankton Elixir 7 ml

Żelu/kremu Aquasource Gel 15 ml

Mleczka do ciała Lait Corporel 40 ml

Żelu do mycia twarzy Biosource 20 ml 
 
Biotherm perfumy 15ml

Miniaturka perfum Biotherm (wersja niebieska)

Na plus wypadła przyjemna pojemność miniatury. 15 ml to całkiem sporo jak na perfumy i można przez dłuższą chwilę cieszyć się zapachem. Buteleczka kształtem odwzorowuje pełnowartościowy produkt. Wykonana jest z plastiku, w środku brak atomizera, brak nawet zakrętki. Zatyczka wciskana jest na butelkę i powinna ‘zaskoczyć’ i się zablokować przy zamykaniu. Mój egzemplarz przeciekał i ucierpiały napisy na opakowaniu, które zniknęły jeszcze przed rozpakowaniem. Zapach przelałam do mini atomizera, aby dało się go używać. Sam zapach jest bardzo ładny, delikatny, świeży i subtelny. Niestety słabo z trwałością, na skórze wytrzymuje ok. 3h


Serum Life Plankton Elixir

Opakowanie jest niewielkie, ładnie wykonane z mini pipetką. Pipeta nie zawsze dobrze nabiera serum, ale przy takich rozmiarach ciężko o idealne rozwiązanie. Pod względem działania nie mogę nic zarzucić temu kosmetykowi. Fajnie nawilża skórę i wzmacnia działanie kremu. 
 
biotherm aquasource gel


Żel/krem Aquasource Gel 15 ml

Krem ma lekką żelową formułę. Wydawało mi się, że będzie idealny na dzień. Spodziewałam się, że wchłonie się do matu, ale jest wyczuwalny na skórze. Przy mojej tłustej cerze nie współgra z podkładem. Skóra szybko się wyświeca, ale za to świetnie spisuje się na noc. Świetnie nawilża, pozostawia skórę gładką i odżywioną.


Mleczko do ciała Lait Corporel

Kosmetyk do ciała o niezwykle lekkiej konsystencji i orzeźwiającym zapachu, który utrzymuje się na ciele po aplikacji. Wchłania się błyskawicznie, dobrze zmiękcza i nawilża, mimo lejącej konsystencji. Opakowanie jest bez zarzutu, a sam kosmetyk mile mnie zaskoczył. 
 
Serum Life Plankton Elixir skład


Żelu do mycia twarzy Biosource

Nie do końca jestem pewna czy jest to żel do mycia twarzy, ale na pewno jest dedykowany do oczyszczania cery. Ma zbitą formę przypominającą pastę. Świetnie się pieni. Przy użyciu niewielkiej ilości można dokładnie oczyścić buzię. Jak dla mnie produkt godny uwagi. 
 
 
Żelu do mycia twarzy Biosource skład

Podsumowując, muszę przyznać, że pierwsze spotkanie z kosmetykami Biotherm zaliczam do udanych. Choć miałam uwagi co do opakowań to pod względem działania zostałam mile zaskoczona. Chętnie przyjrzę się bliżej asortymentowi marki. 
 

Znacie kosmetyki Biotherm? 
Macie swoje perełki godne polecenia? 
 
 

niedziela, 6 września 2020

Kolejna edycja Meet Beauty w nowym wydaniu

Jednym z ważniejszych wydarzeń w kalendarzu blogerów związanych z tematyką urody, bez wątpienia jest Konferencja Meet Beauty. W tym roku V edycja początkowo zaplanowana była na maj, niestety w związku z epidemią COVID-19 nie odbyła się w tym terminie. Na szczęście organizatorzy nie poddali się przeciwnościom losu i ostatecznie postawili na zupełnie nową formę tj. konferencję online, która będzie miała miejsce 12 września. Kilka dni temu dostałam zaproszenie i powiem, że już nie mogę się doczekać. Miło wspominam poprzednie edycje, o których mogliście przeczytać tutaj -> MB III, MB II, MB III prezenty,  MB II prezenty.


MB to potężna dawna wiedzy, nie tylko teoretycznej, ale także zawierającej praktyczne wskazówki dotyczące prowadzenia bloga, współprac i social media. To także, świetna okazja do poznania koleżanek z branży oraz wymianę doświadczeń. Dzięki MB udało mi się poznać na żywo dziewczyny, które do tej pory kojarzyłam tylko z sieci i powiem Wam, że z niektórymi utrzymuję kontakt do dziś. 
 
Jestem ciekawa jak MB będzie wyglądać w tym roku. Zupełnie nowa forma budzi ciekawość, tym bardziej, że szczegółowy program nie jest jeszcze dostępny, ale obiecuję, że uaktualnię wpis, gdy będę znała więcej szczegółów. 
 
 
Dajcie znać, z kim się widzę (wirtualnie)? :)