niedziela, 24 października 2021

Nowości kosmetyczne ostatnich dni


Nie tak dawno pisałam Wam o nowościach, ale w ostatnim zestawieniu znalazł się tylko jeden kosmetyk. Sporo rzeczy dobiło denka, więc przyszła pora na uzupełnienie zapasów. Dziwnym trafem przeważnie wszystko się kończy w tym samym czasie. Dzisiaj pokaże Wam część rzeczy, ale kolejna porcja już do mnie idzie pocztą, więc pewnie niedługo pojawi się aktualizacja. 
 
podkład Double Wear Estee Lauder


Udało mi się odhaczyć aż dwie pozycje z mojej listy życzeń. Pierwszą z nich jest sławny podkład Estee Lauder Double Wear. Trochę zwlekałam z zakupem ze względu na wysoką cenę, ale miałam na sobie ten produkt w dniu ślubu i stwierdziłam, że warto w niego zainwestować. Ciekawostką może być, że produkt sprzedawany jest w szklanym opakowaniu bez dozownika. Pompkę trzeba dokupić osobno i wcale nie jest ona tania. Powiem, że trochę mnie to zaskoczyło, zwłaszcza przy tak drogim kosmetyku. Można by rzec, że to kwestia ekologii, ale pompka zapakowana jest w osobny kartonik powleczony folią i dodatkowo plastikowy woreczek.

Drugą rzeczą z wishlisty jest matowa pomadka MAC w odcieniu 608 Mehr. Zakochałam się w tym kolorze i znów zakup podyktowany był poleceniem makijażystki. Ten kolorek towarzyszył mi na sesji ślubnej i mega pozytywnie mi się kojarzy. Jeśli ciekawi jesteście naszego pleneru ślubnego zapraszam na mój instagram @kosmetyczne_pasje.
 
miniatury Clinique detox + defend


Skusiłam się na zestaw miniatur Clinique detox + defend składający się z maseczki węglowej city block purifying charcoal clay mask, nawilżającego żelu do twarzy dramatically different hydrating jelly oraz balsamu do ust moisture surge lip hydro-plump treatment. Kupiłam dwa produkty marki NYX – miniaturowy puder wykończeniowy HD finishing powder oraz bibułki matujące
 
the body shop szampon bananowy


Do The Body Shop zajrzałam pooglądać kalendarze adwentowe i wyszłam z żelem pod prysznic o zapachu świeżych malin oraz z bananowym szamponem do włosów. Nadal szukam kalendarza adwentowego. Ciężko zdecydować się na coś, co rzeczywiście mi się podoba, a jednocześnie mieści się w moim budżecie.
 

Macie już swój kalendarz adwentowy? 
Trafiły do Was ostatnio jakieś ciekawe nowości? 
 

wtorek, 19 października 2021

Long4Lashes gąbka do makijażu Blender Precision


Odkąd zaczęłam używać gąbeczek do makijażu, nie wyobrażam sobie nakładania podkładu palcami. Przy ostatnim wyjeździe w góry chciałam zaoszczędzić miejsce w walizce i nie spakowałam beauty blendera. Myślałam, że 2 dni jakoś się przemęczę, ale powiem Wam, że różnica w komforcie noszenia podkładu nałożonego dłońmi, a jajkiem jest mocno odczuwalna. Dzisiejszy post będzie poświęcony gąbeczce Long4Lashes Blender Precision, której używam już od kilku miesięcy. Jest to mój drugi egzemplarz. Jajka dostałam w ramach nagrody w konkursie na najlepsze zdjęcie na IG -> zapraszam do śledzenia mojego konta.

Produkt zapakowany jest w woreczek strunowy, który chroni go przed uszkodzeniem. Gąbka ma intensywny różowy kolor i wygodny kształt, ze ściętym bokiem. Po wyjęciu z opakowania jest twarda i zbita. Po zmoczeniu zwiększa swoją objętość prawie dwukrotnie i staje się bardziej miękka. Dużym zaskoczeniem było puszczenie farby przy myciu. Woda była dosłownie różowa. Producent wspomina, że tak może się zdarzyć, jednak nie pamiętam podobnej sytuacji przy beauty blenderach innych marek. 
 
gąbeczce Long4Lashes Blender Precision


Gąbka po kilku myciach się wyrabia, staje się coraz bardziej miękka i większa niż na początku. Moim zdaniem lepiej się pracuje z takim używanym egzemplarzem. Jajko jest miękkie, nie tworzy smug na twarzy. Kształt jest wygodny w użytkowaniu i pozwala na nałożeniu kosmetyku na skrzydełka nosa czy inne trudno dostępne miejsca. Mam wrażenie, że powierzchnia gąbki jest mało porowata i jakby śliska. Przekłada się to na utrudnione mycie gąbki. Mimo, że ratuję się olejem, ciężko jest z niej domyć podkład. 
 
long4lashes jajko gąbka do makijażu


Jajko Long 4 Lashes pozwala na uzyskanie ładnego, naturalnego efektu na twarzy. Ostatnio używam lekkich podkładów o średnim kryciu i blender sprawdza się przy nich ok. Obawiam się, jednak że przy mocniej kryjących produktach mogłoby być ciężko ładnie je rozprowadzić na skórze, wciskając je w pory i uzyskując efekt nieskazitelnej cery. Jajko wytrzymuje u mnie ok. 3 miesiące codziennego stosowania i mycia po każdym użyciu. Jego cena waha się między 22-30 zł i niby jest ok, ale wydaje mi się, że w tej półce cenowej można znaleźć coś lepszego, dlatego następnym razem wybiorę coś innego. 
 
 
Używacie gąbeczek do makijażu? 
Jakie jajko do nakładania podkładu możecie mi polecić?
 
 

niedziela, 10 października 2021

Poszukiwania idealnego kalendarza adwentowego z kosmetykami 2021

Ostatnie lata odliczanie do świąt umilały mi kosmetyczne kalendarze adwentowe. W zeszłym roku miałam kalendarz Yves Rocher 2020, rok wcześniej kalendarz adwentowy Clinique 2019, a moim pierwszym był  kalendarz adwentowy Douglas 2017
 


Z każdego z nich byłam zadowolona i w tym roku, także chciałabym sobie jakiś kupić, ale wybór nie jest łatwy. Poniżej znajdziecie kilka moich przemyśleń i dylematów, które utrudniają mi wybór.

Ceny kalendarzy poszły do góry. Kosmetyczne kalendarze adwentowe cieszą się coraz większą popularnością, dzięki temu mamy większy wybór na rynku, ale poszło to w parze ze wzrostem cen.

Marki co roku wrzucają podobne produkty do swoich kalendarzy. Z tego powodu nie skuszę się na Clinique, tegoroczna zawartość kalendarza YR też wydaje się podobna…

Tańsze kalendarze są pełne zapychaczy. Czarna kredka do oczu, pilniczek i naklejki do paznokci… Znacie to? Niestety często zamiast konkretów znajdujemy nikomu niepotrzebne pierdółki.

Mało jest kalendarzy łączących kolorówkę i pielęgnację, a tego właśnie szukam. Clinique dosyć fajnie to balansuje, ale tak jak już napisałam w dużej mierze produkty się powtarzają między edycjami. 


Kalendarz adwentowy sephora 2021


Z tańszych propozycji, wartych uwagi mogę Wam polecić 3 marki, które wcześniej miałam: Yves Rocher, Douglas i droższy Clinique. Być może w tym roku znów skuszę się na propozycję Douglas, choć jeszcze się waham. Bardzo kusi mnie kalendarz Sephora Favorites, ale cena 595 zł potrafi zwalić z nóg. Z kolei uboższa
wersja Holiday Vibes za 185 zł nie jest już tak atrakcyjna.


Planujecie w tym roku zakup kalendarza adwentowego? 
Jakie propozycje wpadły Wam w oko? 
 
 

niedziela, 3 października 2021

Wyczekiwana przesyłka wreszcie u mnie

Dawno nie pokazywałam Wam nowości ubraniowych, a zwłaszcza tych ze strony femmeluxe.co.uk.  Paczka z moim ostatnim zamówieniem zaginęła i ostatecznie w ogóle do mnie nie dotarła. Po wyjaśnieniu sprawy, wybrałam nowe rzeczy, które tym razem przyszły do mnie DHLem. Miałam wgląd w nr śledzenia, a proces dostawy przebiegł bezproblemowo. Wybrałam dla siebie dwa żakiety, top i koronkowe body. Niestety jedna z tych rzeczy wyprzedała się w momencie zamawiania i nie trafiła do paczki. 


 

Z bielizną Femme Luxe mam bardzo dobre doświadczenia, dlatego do mojego koszyka trafiło koronkowe body. Jest ładnie zszyte, koronka równo docięta. Materiał jest przyjemny dla skóry, nie drapie i nie drażni. Niestety zamówiony rozmiar 14, wychodzi jak polskie M i body okazało się na mnie za małe. 

 

femme luxe bodysuit

 

Skusiłam się też na krótki czarny top. Jest dobrze wykonany i rozmiarowo na mnie pasuje. Efekt wow robi przede wszystkim sznurowanie z przodu. Na stronie wydawał mi się trochę dłuższy, ale mimo wszystko jestem z niego zadowolona. 

 

femme luxe black crop top
Femme Luxe black top

 

Z myślą o chłodniejszych dniach zamówiłam dwa żakiety. Oba z nich miały być w tym samym kroju, ale w różnych kolorach. Kremowa marynarka znalazła się w paczce, ale druga w neonowym różowym kolorze do mnie nie dotarła. Żakiet ma dwa rzędy złotych guzików, co daje możliwość regulacji szerokości. Fajnie się układa i całkiem ładnie prezentuje, mimo że jest wykonana z poliestru. 

 

Femme Luxe kremowa marynarka

 

Pomimo, że jesień za pasem mam ochotę na jakąś fajną sukienkę. Być może skuszę się na małą czarną przy kolejnym zamówieniu (black dresses) z tej współpracy a może wybiorę inny kolor (white dresses). Ostatnim razem przeglądałam krótkie spodenki (denim shorts), ale nie udało mi się znaleźć nic interesującego w moim rozmiarze. Rozsądek podpowiada mi, że to już najwyższa pora rozglądać się za swetrami ;)


Uzupełniacie już swoją szafę na jesień?


niedziela, 26 września 2021

Pora na... nowości + kod rabatowy

Ostatnio czas dosłownie przelatuje mi przez palce. Ciężko uwierzyć, że lato mamy już za sobą i trzeba się przygotować na przyjście jesieni, za którą nie przepadam... Pewnych rzeczy zmienić nie mogę, więc już nastrajam się na długie, zimne wieczory i niekończące się opady deszczu ;) 

 

 

Jesienną porą warto zadbać o dietę, dlatego kupiłam książkę z przepisami na sałatki. Będzie w czym wybierać, bo znajdziemy w niej aż 500 propozycji. Dwie z nich już wypróbowałam i mam nadzieję, że sałatkowe szaleństwo mnie nie opuści. Niestety z doświadczenia wiem, że szybko nudzą mi się takie rzeczy. Kupiłam też torebkę z fajnym wzorem. Będzie idealna jako shoperka, tym bardziej, że sporo można w niej pomieścić.

 

Garret smartwatch

 

Niedawno pisałam Wam o smartwatchu Garett Naomi Pro, z którym się nie rozstaję. Po więcej informacji odsyłam Was do tego wpisu. Do końca października z kodem PASJE20 dostaniecie 20% zniżki na wszystkie nieprzecenione produkty Garett.  


Materiałowe maseczki

 

Mam nadzieję, że covidowe szaleństwo mamy już za sobą, choć rozsądek podpowiada mi, że to jeszcze nie koniec. W związku z tym uzupełniłam maseczkowe zapasy. Maseczki choć wizualnie prezentują się świetnie, nie do końca się u mnie sprawdzają. Gruby materiał słabo przepuszcza powietrze, zdarza się, że gumki obcierają za uszami. Żałuję, że nie zwróciłam na to uwagi przy zakupie.

 

Myjka ananas Primark



W ramach poprawy humoru zaopatrzam łazienkę w kąpielowe umilacze. Trzeba jakoś przetrwać jesień. Zapas pachnących świec już zrobiony, teraz do kolekcji trafiła urocza myjka w kształcie ananasa.

 

Amber Valletta puder matujący
 

Sypki puder Delia, którego używałam do tej pory dobił dna, więc musiałam rozejrzeć się za czymś nowym. Na stronie Douglas zachwyciło mnie opakowanie pudru Amber Valletta. Już nie mogę doczekać się pierwszych testów.


Jesteście gotowi na jesień? Lubicie tą porę roku?


niedziela, 19 września 2021

Smartwatch w eleganckim wydaniu Garett Woman Naomi Pro

Pewnie nieraz słyszeliście, że wiele osób czuje się bez zegarka jak bez ręki. Zdecydowanie należę do tego grona. Zegarek oprócz swojej praktycznej funkcji stanowi fajne dopełnienie stylizacji. Coraz więcej moich znajomych przerzuciło się na smartwatche, które ułatwiają życie. Przez długi czas myślałam, że takie rozwiązanie nie jest dla mnie. 
 

Wolę eleganckie dodatki i sportowa opaska na nadgarstku nie do końca mnie przekonywała. Swój wymarzony smartwatch znalazłam na stronie garett.com.pl. Smartwatch Garett Woman Naomi Pro to model na eleganckiej bransoletce, dostępny w złotym i srebrnym kolorze. Obie wersje wpadły mi w oko i długo zastanawiałam się, którą wybrać. Ostatecznie padło na srebro, które będzie pasować do większości mojej biżuterii.

Naomi Pro łączy w sobie wiele przydatnych zalet i funkcji. Ściąga powiadomienia o połączeniach, mailach, wiadomościach whatsapp oraz innych akcjach z wybranych aplikacji. Posiada tryby sportowe umożliwiające mierzenie tętna, liczbę spalonych kalorii, ilość kroków i wiele innych zarządzanych z poziomu dedykowanej aplikacji Link to Health. Zegarek jest wodoszczelny (certyfikat IP68, czyli odporność na zanurzenie do 1 godziny), więc niestraszne mu zalanie wodą. 


Smartwatch Garett Women Naomi Pro
Przy pierwszym uruchomieniu należy sparować zegarek z telefonem przy pomocy bluetooth. Wszystko opisane jest krok po kroku w instrukcji. Już po chwili można przejść do bardziej zaawansowanych funkcji i ustawienia swoich preferencji w bezpłatnej aplikacji Link to Health. Zaznaczamy z jakich apek chcemy otrzymywać powiadomienia, można ograniczyć się przykładowo do połączeń, smsów i maili, jeśli nie chcemy, żeby tarcza co chwilę się świeciła. Można wybrać, czy wolimy, aby wyświetlacz aktywował się przy poruszeniu ręką, czy nie. Oczywiście ma to wpływ na wytrzymałość baterii. Przy normalnym użytkowaniu, bez treningów bateria wytrzymywała u mnie spokojnie kilka dni, nawet do tygodnia, jeśli nie nosiłam go codziennie

Smartwatch women naomi pro garret
 

Sam wyświetlacz jest dotykowy, łatwy w obsłudze. Do wyboru jest kilka tarcz, więc wizualnie prezentuje się świetnie. Można nawet wybrać tapetę ze wskazówkami, która daje złudzenie klasycznego zegarka. Poniżej znajdziecie charakterystykę zegarka. Nie będę rozpisywać się szczegółowo nad każdą z funkcji, wspomnę natomiast o moich ulubionych. 


Wybrane funkcje i cechy zegarka:

Kolorowy, dotykowy ekran

Wodoszczelność IP68, zanurzenie pod wodą do 1 godziny

Możliwość wymiany bransoletki na sportowy pasek

Opcja zdalnego uruchomienia aparatu w telefonie

Zarządzanie z poziomu bezpłatnej aplikacji Link to Health

Tryby sportowe (jazda na rowerze, bieganie, marsz, pływanie itp.)

Krokomierz

Ciśnieniomierz i mierzenie pulsu

Monitor snu

Monitor braku aktywności

Przypomnienie o piciu wody

Kalendarz menstruacyjny
 
Produkt zapakowany w pudełko, z instrukcją, kartą gwarancyjną i kabelkiem do ładowania 
 
 


smartwatch garett naomi pro aplikacja


Być może zdziwi Was mój wybór, biorąc pod uwagę możliwości smartwatcha, ale moją ulubioną funkcją został krokomierz. Wcześniej ilość kroków mierzyłam w telefonie i jestem w szoku, jak duża jest rozbieżność między pomiarem ze smartwatcha i telefonu. Nie wszędzie noszę ze sobą komórkę, często zostawiam ją na biurku w pracy. Muszę przyznać, że jestem w szoku, że mając w dużej mierze siedzącą pracę wykonuję, aż tyle kroków dziennie. Początkowo lubiłam też funkcję przypominania o piciu wody, ale po czasie zaczęła mnie irytować. Przy powiadomieniu bransoletka kilkukrotnie wibruje, a wibracje są naprawdę mocne, dlatego z niej zrezygnowałam.


garett naomi pro srebrny smartwatch
 
W mojej recenzji skupiłam się głównie na zaletach zegarka, ale warto też wspomnieć o jego wadach. Mój model jest damską wersją, a mimo to bransoletka jest dla mnie za długa. Oczywiście mamy tutaj możliwość regulacji, ale na moją szczupłą dłoń najmniejszy obwód i tak jest za duży. Nie mogę nosić zegarka na przegubie, muszę go mieć trochę wyżej, a wiadomo, że chociażby przy pomiarze pulsu musi on idealnie przylegać do skóry.

Podsumowując moją recenzję, muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona z tego smartwatcha i współpracy z marką Garret. Jest to fajny gadżet z mnóstwem funkcji, który łączy w sobie ładny wygląd klasycznego zegarka z użytecznością smartwatcha. 
 
Jeśli wpadł Wam w oko model Garett Woman Naomi Pro lub inny smartwatch z oferty Garret Electronics, mam dla Was dobrą wiadomość. Z kodem PASJE20 macie 20% zniżki na wszystkie nieprzecenione produkty Garett Electronics. Kod jest ważny do końca października.



Używacie smartwatcha, a może stawiacie na klasyczne zegarki?


sobota, 11 września 2021

Drogeryjny krem pod oczy w przyjaznej cenie


Odkąd stuknęła mi 30tka zaczęłam bardziej przykładać się do pielęgnacji skóry pod oczami. Wcześniej używałam dedykowanych kremów, ale różnie bywało z moją systematycznością. Dzisiaj chciałam napisać o drogeryjnym kremie pod oczy, którego używam przez ostatnie pół roku. Kosmetyk przypadł mi do gustu i trochę się zdziwiłam, gdy sprawdziłam jego cenę, ale po kolei. 
 
Biotaniqe Korean Beauty krem pod oczy

Bohaterem dzisiejszego wpisu jest ujędrniający krem pod oczy Biotaniqe z serii Korean Beauty. Produkt mieści się w ładnym, eleganckim kartoniku. W środku znajdziemy poręczną tubkę z dzióbkiem o pojemności 15 ml. Kosmetyk jest bardzo wydajny i tubka starczyła mi na kilka miesięcy. Dzięki lekkiej konsystencji krem bezproblemowo się wchłania. Po nałożeniu może być wyczuwalna subtelna warstwa, ale mi ona kompletnie nie przeszkadzała. 

ujędrniający krem pod oczy Biotaniqe

Produkt nawilża skórę, a przy dłuższym stosowaniu delikatnie ją napina. Nie mam problemu ze zmarszczkami czy mocno przesuszoną skórą, więc nie oczekiwałam nie wiadomo jakich efektów. Trochę żałuję, że nie zmniejszył cieni pod oczami, bo niestety mam do nich tendencję. Mimo wszystko jestem bardzo zadowolona z tego produktu, zwłaszcza, że kosztuje ok. 25 zł. Myślę, że fajnie sprawdzi się u osób, które nie mają mocno widocznych zmarszczek, a w kremie pod oczy szukają głównie nawilżenia

Biotaniqe Korean Beauty krem pod oczy skład



Używacie kremów pod oczy? Jakie są Wasze ulubione marki?