czwartek, 18 lipca 2019

Pielęgnacja stóp w 3 prostych krokach


O stopy powinno się dbać cały rok. Niestety nie każdy ma na to czas, chęci i o tym pamięta. Przyznam bez bicia, że i ja nie zawsze jestem skrupulatna w tym temacie, a wystarczy przecież kilka minut w tygodniu, aby nie musieć wstydzić się suchej skóry i spękanych pięt.

Moja pielęgnacja składa się z trzech kroków: mechanicznego złuszczania przy pomocy tarki lub pumeksu, peelingu i nawilżającego kremu do stóp. Pierwsze dwa robię raz na 1-2 tygodnie. Krem nakładam w zależności od potrzeb, im częściej tym lepiej. W moim przypadku najlepiej sprawdzają się cięższe konsystencje, które aplikuję na noc, często w połączeniu ze skarpetkami, w celu wzmocnienia efektu.

krem do stóp oceanic

Zdarza się, że latem nieco rozbudowuję swoją pielęgnację o malowanie paznokci lub aplikację odświeżającego kremu-antyperspirantu. Jak się okazuje sporo osób ma problem z potliwością stóp i wpis Jak odświeżyć śmierdzące buty? 6 sposobów, który kiedyś dla Was przygotowałam, ciągle nie schodzi z czołówki najchętniej czytanych materiałów na moim blogu. Dzisiaj chciałam wrócić do tematu i napisać kilka praktycznych wskazówek jak dać stopom oddychać latem. 

krem do stóp aquaselin

Moim zdaniem dobre, oddychające buty to podstawa. Mile widziane są naturalne materiały typu skóra. Sceptycznie podchodzę do gumowych butów, nawet jeśli guma, z której są wykonane jest wysokiej jakości. Sztuczne tworzywo ma to do siebie, że nie przepuszcza powietrza i stopa poci się bardziej. W miarę możliwości polecam chodzenie w otwartych butach np. sandałach. Jeśli musicie ubrać zamknięte obuwie wybierzcie bawełniane skarpetki zamiast tych syntetycznych. Aby czuć się świeżo, można pokusić się też o stosowanie antyperspirantów do stóp. Do wyboru mamy różne formy – balsamy, sztyfty, talki czy spreje. Na ten moment używam kremu Aquaselin Podology przeciw nadmiernej potliwości stóp, który póki co sprawdza się całkiem dobrze. Pamiętajcie, jednak, że podstawową zasadą jest higiena i bez niej nawet najlepszy specyfik nie pomoże ;)

krem do stóp


Przykładacie się do pielęgnacji stóp?


sobota, 13 lipca 2019

Kieszonkowe kremy do rąk The Body Shop, Balea, Yves Rocher


Lubię kosmetyki w małych pojemnościach. Są poręczne i można je mieć zawsze przy sobie. Jest to dla mnie szczególnie ważne w przypadku kremu do rąk. Moje dłonie mają tendencję do przesuszenia, dlatego mała tubka w torebce to mój must have. Jakiś czas temu kupiłam kilka kremów do rąk w małych opakowaniach. Mój wybór padł na trzy różne marki: The Body Shop, Balea i Yves Rocher. Dzisiaj opowiem Wam, czy były warte zakupu. 

krem do rąk The Body Shop mango

Zacznijmy od kremu do rąk The Body Shop o zapachu mango. Po powąchaniu kosmetyku w sklepie wiedziałam, że musi być mój. Urocza tubka z ładną szatą graficzną, także była zachęcająca. Niestety na tym skończyły się moje zachwyty, bo kosmetyk okazał się niewypałem. Prócz ładnego zapachu i opakowania nie ma zalet. Ze skórą dłoni nie robi nic, a raczej nic dobrego. Uczucie nawilżenia trwa może minutę… i na tym koniec. Jak dla mnie duże rozczarowanie, spodziewałam się czegoś więcej po TBS, zwłaszcza za tą cenę (24 zł/30 ml). 

krem do rąk Balea Granatapfel

Nauczona kiepskim doświadczeniem z drogim TBS, poszłam po kosztach i kupiłam krem do rąk Balea Granatapfel (1,50 euro, czyli ok. 6,50 zł). Opakowanie ma 75 ml, więc jest nieco większe, ale nadal poręczne. Zapach produktu jest przyjemny, ale dosyć słabo wyczuwalny. Konsystencja kremu jest lekka, ale przy rozsmarowywaniu robi się tępa i ciężko się wchłania. Na dłoniach pozostaje nieprzyjemna warstwa. Pod względem działania wypada lepiej niż TBS, co nie jest dużym wyczynem. Balea trochę nawilża, ale nie jest to efekt, który by mnie zadowolił. 

oliwkowy krem do rąk Yves Rocher
 
Ostatnim produktem w tym zestawieniu jest relaksujący krem do rąk Oliwka & Petit grain Yves Rocher. Opakowanie 30 ml dostaniemy za 13 zł na stronie sklepu i stacjonarnie. Krem ma lekką konsystencję i szybko się wchłania. Delikatnie nawilża skórę, ale nie jest to efekt wow - jest krótkotrwały. Pod względem działania spisał się najlepiej z całej trójki, mimo że dla mnie to zwykły przeciętniak. Widzicie, więc, że nie miałam szczęścia. Jeden krem okazał się bublem, drugi słabym zakupem, a trzeci typowym przeciętniakiem... 

Znacie jakieś kremy do rąk w małych pojemnościach godne polecenia?


wtorek, 9 lipca 2019

Moja wymarzona toaletka

Toaletka marzy mi się od dawna. Fajnie by było mieć swój kąt, w którym miejsce znajdą wszystkie moje kosmetyki. Mimo, że mój codzienny makijaż jest delikatny, to na większe okazje lubię zaszaleć. W tym przypadku malowanie się na stojąco nie wchodzi w grę. Często przy nakładaniu makeupu problemem jest brak światła. Ustawienie toaletki w odpowiednim miejscu (najlepiej przy oknie) lub zainwestowanie w dobre oświetlenie pomaga zminimalizować ten problem i oszczędzić czas.
 
 
Najbardziej podobają mi się minimalistyczne aranżacje, w których dominują jasne kolory. Swego czasu bardzo popularne było białe biurko z Ikei, które pojawiało się często na blogach. Osobiście sama nie wybrałabym tego modelu, ale nie wykluczam, że zamiast typowej toaletki, zdecydowałabym się na biurko w stylu skandynawskim.

Sporo inspiracji znalazłam na Instagramie. Te, które wpadły mi w oko wrzuciłam do tego wpisu, a było z czego wybierać, bo pod hashtagiem #toaletka kryje się ponad 23 tys. zdjęć :) 
 
 
jak urządzić toaletkę
toaletka

Oprócz oświetlenia totalnym must have jest dla mnie wygodny fotel, duże lustro i mniejsze powiększające oraz eleganckie dodatki w pastelowych kolorach. Prawdopodobnie nie obyłoby się też bez dodatkowych szafek lub komody, które mogłabym zagospodarować do przechowywania kosmetycznych zapasów. Jeśli miałabym na tą chwilę zorganizować toaletkę to wybrałabym rzeczy w podobnym stylu jak te ze zdjęcia poniżej (do kupienia tutaj). Myślę, że idealnie łączą w sobie klasykę, elegancję i wygodę.
białe biurko szafka na kółkach lsutro stojące
Niestety na ten moment moim największym ograniczeniem jest przestrzeń. Wynajmowane mieszkanie nie daje dużego pola do popisu, więc póki co toaletka pozostaje poza moim zasięgiem.


Macie swoje toaletki? 
Chciałybyście mieć swój kącik makijażowy czy wydaje się Wam zbędny?


niedziela, 7 lipca 2019

Kosmetyki, których się pozbywam

 
Wraz z końcem miesiąca przyszła pora na podsumowanie  zdenkowanych kosmetyków. 
W czerwcu do kosza trafiły opakowania po 8 produktach: 
 
dove lawendowa odżywka do włosów
 
1)  Equilibra szampon przeciw wypadaniu włosów Strengthening anti hair-loss shampoo
Spisał się u mnie całkiem dobrze, więc myślę, że nie będzie to moje ostatnie opakowanie.
Kupię ponownie. 
 
2) Oillan Balance multi-lipidowy krem do twarzy 
 Bardzo udany krem do twarzy, który dobrze mi służył zwłaszcza na noc.
Kupię ponownie. 

3) Dove Regenerate Neurishment szampon regenerująco-odżywiający 
O szamponie pisałam tutaj. 
Niestety zasłużył na miano bubla kosmetycznego.
Nie kupię ponownie. 
 
4) Dove odżywka z olejkiem lawendowym i wyciągiem z rozmarynu do włosów cienkich i pozbawionych objętości 
Wypadła dosyć przeciętnie. Więcej na jej temat znajdziecie w tej recenzji.
Nie wiem czy kupię ponownie. 
 
regenerującej masce odżywczej do rąk i paznokci Vis Plantis
 
5) Vis Plantis regenerująca maska odżywcza do rąk i paznokci 
Moje wrażenia o kremie-masce opisałam tutaj.
Kupię ponownie. 

6) Dove pistacjowy żel pod prysznic
Żele pod prysznic Dove to jedne z moich ulubionych.
Początkowo niezbyt podobał mi się zapach pistacji, ale ostatecznie się do niego przekonałam.
Kupię ponownie. 
 
7) Golden rose perfumowany zmywacz do paznokci
Nie pasowało mi opakowanie, które miało dodatkową zatyczkę pod zakrętką. Po jej ściągnięciu butelka przeciekała, a wyciąganie jej przed każdym użyciem było kłopotliwe.  
Nie kupię ponownie.  
 
8) Balea kokosowa pomadka do ust
Słabo nawilżała, a zapach kokosa szybko zwietrzał.
Recenzja.
Nie kupię ponownie. 
 
W ubiegłym miesiącu trafił mi się jeden bubel kosmetyczny oraz 3 przeciętniaki. 
O większości kosmetyków możecie przeczytać w recenzjach, do których przejdziecie po kliknięciu w link.
 
 
Znacie, któryś z tych produktów?
Trafiłyście ostatnio na jakiegoś bubla kosmetycznego?
 
 
 

wtorek, 2 lipca 2019

Drogeryjny krem pod oczy, który mile mnie zaskoczył


Odkąd zaczęłam zbliżać się do trzydziestki bardziej przykładam się do dbania o skórę pod oczami. Okolice oka są szczególnie wrażliwe na utratę wody i powstawanie tzw. kurzych łapek. Przyznam, że mam lekko widoczne zmarszczki mimiczne, które jednak „chowają” się przy dobrze dobranej pielęgnacji.

Póki co kremu pod oczy używam w ciągu dnia sporadycznie, za to na noc chętnie sięgam po treściwy kosmetyk, który odpowiednio zregeneruje i nawilży. Przez ostatni czas towarzyszył mi korygujący krem pod oczy 4 Lift Skin Oceanic
 
korygujący krem pod oczy 4 Lift Skin Oceanic
 
Wg zapewnień producenta krem dzięki starannie dobranym składnikom aktywnym, zmniejsza opuchnięcia oraz cienie pod oczami. Formuła z kompleksem minerałów i aminokwasów wpływa na poprawę nawilżenia i jędrności skóry, a lekka konsystencja sprawia, że krem doskonale się wchłania, nie pozostawiając na skórze uczucia lepkości. 
 
Działanie składników aktywnych: 

Kosmetyk mieści się w 15 ml opakowaniu z pompką. Całość kupujemy w kartoniku z nadrukowanym opisem specyfiku oraz składem. Buteleczka jest plastikowa, zachowana w srebrno-białej kolorystyce. Opakowanie, choć praktyczne i ładne, to jednak mogłoby być trochę porządniejsze. Plastik jest „tani” i sprawia wrażenie mało solidnego, a krem kosztuje 89 zł
 
krem pod oczy aa

Konsystencja kosmetyku jest treściwa, nie jest lejąca ani zbita. Dobrze się rozprowadza, ale potrzebuje chwili na wchłonięcie. Nie pozostawia lepkiej warstwy, ale jest wyczuwalny na skórze, dlatego ja stosowałam go tylko na noc. Produkt dobrze nawilża, jest delikatny i nie podrażnia. Przy regularnym stosowaniu wpływa pozytywnie na stan skóry. Jest ona jakby grubsza i bardziej napięta, przez co cienie i tzw. worki są mniej widoczne. 
 

Kosmetyk mile mnie zaskoczył pod względem działania i z przyjemnością będę go nadal używać. Do minusów mogę zaliczyć opakowanie, choć funkcjonalne, nie do końca przekonało mnie pod względem wykonania oraz cenę, która jak na produkt drogeryjny może wydawać się wysoka. Mimo tych wad, myślę, że jest godny polecenia. 


Używacie regularnie kremów pod oczy?
Jakie są Wasze ulubione marki?


sobota, 29 czerwca 2019

Cukierki z logo – pomysł na prezent dla gości weselnych lub słodką reklamę


Czy wśród Was znajdzie się ktoś kto nie lubi słodyczy? Być może zgłoszą się pojedyncze osoby, ale wydaje mi się, że będą w zdecydowanej mniejszości. Niestety sama mam słabość do słodkości i nawet będąc na diecie pozwalam sobie na takie grzeszki ;). W moim przypadku mały, słodki drobiazg potrafi poprawić mi humor. Coraz więcej firm korzysta z cukierków reklamowych, aby promować swoją firmę. Zdarzyło mi się dostać krówki gratis do zamówienia w przesyłce ze sklepu online i było to dla mnie miłą niespodzianką. 

 cukierki z logo
- cukierki z logo

Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach coraz trudniej zaistnieć na rynku. Umiejętnie dobrana forma reklamy pomaga w promocji działalności, natomiast ta nieprzemyślana potrafi zirytować. Wiele osób ma dosyć nachalnego spamu trafiającego na maila czy ulotek wrzucanych na chybił trafił do skrzynek na listy. Sama nie przepadam za popularnymi gadżetami typu smycze czy długopisy. Co prawda, te drugie znajdują praktyczne zastosowanie (choć większość z nich szybko się psuje lub wypisuje), ale powiedzcie mi co zrobić z pękiem smyczy reklamowych?

Czy wiecie, że popularne krówki zawdzięczamy Feliksowi Pomorskiemu, który 1921 otworzył fabrykę, w której produkował cukierki krówki? Te tradycyjne, polskie słodycze wytwarzane są z mleka, cukru i masła. Świeża krówka jest miękka i ciągnąca (moje ulubione!), z upływem czasu staje się krucha, ponieważ cukier ulega krystalizacji. 

cukierki z logo
cukierki z logo

Cukierki z logo lub innym dowolnym nadrukiem mogą stanowić narzędzie promocji, ale także być prezentem dla gości weselnych. Krówki z ładnie wykonanym nadrukiem są dosyć uniwersalnym pomysłem, który powinien trafić w większość gustów, niezależnie od wieku czy płci. Fajną opcją jest możliwość umieszczenia w środku tekstu niespodzianki, który zostanie przeczytany dopiero po otwarciu cukierka.

Co sądzicie o krówkach w formie prezentu dla gości weselnych?
Lubicie dostawać cukierki reklamowe?

czwartek, 27 czerwca 2019

Co nowego w mojej szafie? Ubrania i dodatki

Sezon wyprzedaży trwa w najlepsze, więc można uzupełnić garderobę tanim kosztem. Nie mam nic przeciwko wyprzedażom pod warunkiem, że kupuje się z głową. Fajnie wybrać rzeczy, które się nam podobają i rzeczywiście będziemy je nosić. Gorzej, gdy obniżamy nasze wymagania, bo kusi nas atrakcyjna cena. Dosyć dawno nie pokazywałam Wam aktualizacji mojej szafy, dlatego dzisiejszy wpis będzie poświęcony zakupom z ostatniego półrocza. 


Dwoma głównymi sklepami, w których się zaopatrzyłam były H&M oraz C&A. Postawiłam na klasyczny, czarny top, czerwoną bluzkę z wiązaniem, czarną z koronką i białą z haftem. Wybrałam, także dresowe spodnie w czarnym kolorze.

H&M czarny bawełniony top na ramiączkach
Zdjęcia pochodzą ze strony H&M and C&A

Skusiłam się na urocze skarpetki z motywem sowy, które mogliście zobaczyć na moim Instagramie oraz zegarek Skagen, nad którym zastanawiałam się już od dłuższego czasu. Mam nadzieję, że jego jakość mnie nie rozczaruje i długo mi posłuży.

zdjęcie instagram nogi z góry

Planuję dokupić jeszcze kilka rzeczy m.in. materiałowe spodnie, które będę mogła nosić latem zamiast jeansów. Marzą mi się też krótkie spodenki o długości do kolana oraz kilka przewiewnych bluzek, najlepiej z 100% bawełny. Ideałem byłby też czarne sneakersy, koniecznie z czarną podeszwą. Sportowe (super wygodne) buty Ryłko, które pokazywałam Wam w tym wpisie dokonały swojego żywota, a szkoda bo, liczyłam, że dłużej ze mną zostaną...


Jak wygląda Wasze podejście do sezonowych wyprzedaży?
Lubicie poszaleć, czy raczej wygrywa u Was zdrowy rozsądek?