środa, 16 października 2019

Zestaw do brwi Lily Lolo - paletka i pędzelek

 
Brwi stanowią niezwykle ważny element twarzy. Wystarczy wpisać sobie w google hasło „człowiek bez brwi”, aby przekonać się, że to prawda. Twarz bez brwi jest bez wyrazu, wygląda płasko, ewidentnie czegoś tam brakuje. Chociażby z tych względów warto zadbać o ich pielęgnację, a przy wykonywaniu makijażu pamiętać o ich podkreśleniu. 
 
costasy zestaw do brwi
 
Nie jestem fanką mocnych, przerysowanych brwi, ale nawet lekka kosmetyka łuku potrafi wiele zdziałać. Na co dzień maluję się delikatnie i z tego względu nie przesadzam z podkreślaniem brwi. Od jakiegoś czasu używam zestawu Lily Lolo, w kolorze Light. Wydaje mi się, że paletka docelowo została stworzona dla blondynek, ale wg mnie stanowi też fajną bazę do codziennego makijażu, również dla ciemniejszych karnacji. Matowy cień pozwala na wypełnienie luk między włoskami, a wosk utrwala je na miejscu. Malunek pozostaje w stanie nienaruszonym praktycznie przez cały dzień. 
 
lily lolo spiralka do brwi
 
Do aplikacji kosmetyków używam dwustronnego pędzelka Angled Brow - Spoolie Brush. W moim zestawie jak dotąd brakowało spiralki, która wydawała mi się zbędnym gadżetem, ale odkąd ją mam, używam jej prawie codziennie. Druga końcówka wykonana jest z syntetycznego, bardzo sztywnego włosia. Włoski są twarde i lubią drapać, ale muszę przyznać, że dobrze sprawdzają się przy modelowaniu łuku brwiowego. 
 
lily lolo zestaw do modelowani brwi
 
Cieszę się, że miałam okazję poznać ten duet. Mam wrażenie, że paletka, dzięki niewielkiemu rozmiarowi będzie moją nieodłączną towarzyszką na wszystkich wyjazdach.
 
 
Stawiacie na mocno podkreślone brwi, czy te zupełnie naturalne?
Miałyście okazje poznać kosmetyki i akcesoria Lily Lolo?
 
 

niedziela, 13 października 2019

Detoks sokowy – czy wytrzymałam cały dzień na sokach?


Pomysł przeprowadzenia tzw. detoksu organizmu pojawił się w mojej głowie już dawno temu. Temat budzi wiele kontrowersji i przyznam, że również miałam obawy. Mimo wszystko ciekawość wygrała i zdecydowałam się na jednodniową dietę sokową.
 
Zestaw składa się z 6 soków o pojemności 500 ml, które dostarczane są przez kuriera w styropianie z wkładem chłodzącym. Soki są świeże, tłoczone na zimno i nie zawierają konserwantów, dlatego należy przechowywać je w lodówce. 
 
detoks sokowy
 
Na czym polega detoks sokowy?

Przez cały dzień spożywa się tylko i wyłącznie soki. Do przesyłki dostarczany jest plan diety, wg którego każdy z soków należy wypijać o określonej godzinie. Detoks ma na celu wyeliminowanie toksyn z organizmu, oczyszczenie jelit i poprawę samopoczucia. 
 
 
Jak to wygląda w praktyce?

Warto przygotować się do diety sokowej i już dzień wcześniej ograniczyć ilość przyjmowanych posiłków. Najlepiej zastąpić tłuste potrawy, lekkimi daniami oraz zrezygnować ze słodyczy i słonych przekąsek.

Swój detoks rozpoczęłam od Szczupłej Talii, która pozytywnie zaskoczyła mnie smakiem. Szybko napełniała mój żołądek, ale tak jak się spodziewałam, równie szybko zrobiłam się głodna. Ciężko było dotrwać do pory drugiej butelki, dlatego wypiłam ją przez zaplanowanym czasem. Przez pierwszą połowę dnia dosyć mocno odczuwałam głód i bałam się, że nie wytrzymam do wieczora, ale później było coraz lepiej. 
 
soki tłoczone na zimno bez cukru dieta
 
Muszę przyznać, że soki są naprawdę pyszne i praktycznie każdy z nich mi smakował. Nie będę pisać, że są sycące i można się nimi najeść, bo dla mnie płynna forma nigdy nie będzie równa "normalnemu" posiłkowi. Zestaw sześciu soków ma ok. 1400 kcal, więc detoks nie jest typową głodówką. Mieszanka owoców, warzyw, ziół i dodatków (np. nasion chia) dostarcza cennych minerałów i witamin. 
 
zdrowe soki owocowe tylko owoce
 
Warto zaplanować sobie dietę w luźniejszy dzień, bo przy takiej ilości spożywanych płynów toaleta stanie się często odwiedzanym miejsce. Nie miałam problemu z biegunką czy innymi nieprzyjemnymi dolegliwościami. W pierwszej połowie dnia czułam się zmęczona, ale następnego dnia, po detoksie byłam pełna energii i czułam się przyjemnie lekko. Na diecie sokowej moja waga spadła 0,5 kg w ciągu jednego dnia.
 
Jeśli macie ochotę na taki eksperyment to polecam. Myślę, że warto kupić soki, chociażby ze względu na ich skład i smak.
 
Co myślicie o takim jednodniowym detoksie na sokach?
Próbowaliście kiedyś? 
 
 

środa, 9 października 2019

New Anna – maska do włosów, którą polubiłam z czasem

 
Maska do włosów New Anna Cosmetics wpadła mi w oko ze względu na oryginalne opakowanie. Lubię otaczać się ładnymi rzeczami, a słoiczek z nadrukiem pin up girl idealnie trafił w mój gust. Kosmetyk ma przyjemny, słodki zapach, więc od razu zyskał kolejnego plusa, ale nie we wszystkich aspektach przekonał mnie do siebie na samym początku. 
 
kosmetyki z ładnym opakowaniem
 
Producent zwraca uwagę na działanie odżywcze maski, dzięki zawartości składników aktywnych: nafty kosmetycznej, oleju arganowego i rycynowego oraz ekstraktów z drożdży, jajka, aloesu i cytryny. Formuła produktu jest lekka, aksamitna i wydawała mi się mało treściwa. Konsystencja jest rzadka, ale na szczęście nie spływa z mokrej czupryny. Pod względem wydajności nie mogłam powiedzieć na nią złego słowa, ale na efekty stosowania musiałam trochę poczekać. 
 
maska do włosów
 
Maska wygładza i delikatnie nawilża włosy. Uławia ich rozczesanie, a przyjemne nuty zapachowe są wyczuwalne na włosach, nawet po ich wysuszeniu. Maseczka jest łatwa w spłukaniu i nie obciąża fryzury. Pomogła zachować moje kosmyki w dobrej kondycji, ale pierwsze pozytywne skutki jej działania zauważyłam dopiero po kilku tygodniach. 
 
new anna cosmetics maseczka do włosów
 

Moim zdaniem to fajny produkt dla osób, które nie oczekują spektakularnych efektów od pierwszego zastosowania. Produkt dostępny jest w Hebe w cenie 15 zł / 300 ml
 

Znacie tą maskę? 
Kierujecie się wyglądem opakowania przy zakupie kosmetyków?

sobota, 5 października 2019

10 zaskakujących faktów o wodzie, których nie znasz


Bez wody nie byłoby życia, chyba każdy zdaje sobie z tego sprawę, ale są ciekawostki, o których prawdopodobnie nie wiecie. Dzisiaj przygotowałam dla Was kilka z nich:
 
 
1. 97% wody na Ziemi jest słona, 2,1% jest zamknięta w lodowcach, a woda pitna to mniej niż 1%.

2. Przeciętne ciało ludzkie składa się w 60-70% z wody.

3. Kobiety w krajach rozwijających się pokonują średnio 6 km dziennie, aby zebrać wodę.

4. W tych krajach kobiety spędzają ok jedną czwartą dnia na zbieraniu wody. 
 
 
filtr do wody kranowej

5. W Nairobi ubodzy mieszkańcy miast płacą za wodę 10 razy więcej niż w Nowym Jorku.

6. 70% ludzkiego mózgu to woda.

7. Kapanie z kranu może zmarnować nawet 128 litrów wody dziennie.

8. Do 2025 roku połowa ludności świata będzie miała trudności z uzyskaniem wystarczającej ilości czystej wody.

9. Człowiek może żyć około miesiąca bez jedzenia, ale tylko około tygodnia bez wody.

10. Ponad jedna czwarta całej wody butelkowanej pochodzi z miejskiego wodociągu – tego samego miejsca, z którego pochodzi woda z kranu. 
 
 
dzbanek filtrujacy duża pojemność
 
 
Zatrzymując się na chwilę przy punkcie nr 10, chciałam wspomnieć o alternatywie dla butelkowanej wody mineralnej. Od dłuższego czasu nie kupuję mineralki w plastiku. Piję filtrowaną wodę z kranu, którą przepuszczam przez dzbanek z filtrem węglowym Wessper AquaMax. Mój model ma pojemnoś 3,5 l i posiada elektroniczny wskaźnik zużycia filtra.

 
dzbanek filtrujący 3,5 l

 
Jakie korzyści niesie ze sobą to rozwiązanie?

Wkłady filtrujące usuwają z wody kranowej chlor, metale ciężkie, pestycydy, herbicydy oraz jony wapnia. Woda jest smaczna, nie ma metalicznego posmaku, dzięki czemu nadaje się bezpośrednio do picia. Przefiltrowanej wody używam także do przygotowania herbaty oraz kawy, co wyeliminowało problem osadzającego się kamienia w czajniku oraz ekspresie. Ograniczyłam ilość produkowanego plastiku, a w moim portfelu zostaje więcej pieniędzy, które mogę przeznaczyć na przyjemności. 
 
Dzbanki i wkłady filtrujące możecie kupić na stronie www.agdmaster.com z -20% rabetem, przy wpisaniu kodu kosmetycznepasje.



Znaliście przytoczone ciekawostki o wodzie?
Używacie dzbanków do filtrowania wody? 
 


Ciekawostki o wodzie pochodzą ze strony fajnepodroze.pl

czwartek, 3 października 2019

Gdy nie możesz wybrać między peelingiem mechanicznym a enzymatycznym

 
Suche skórki, martwy naskórek, to nie tylko problem estetyczny. Te mankamenty powodują skrócenie trwałości makijażu, ale także wzmagają powstawanie zaskórników i niedoskonałości. Przyznam, że choć lubię peeling to zdarzają mi się okresy, gdy totalnie go zaniedbuję. 
 
Zmęczenie pracą, zabiegany tryb życia i próba pogodzenia etatu z prowadzeniem bloga, czasem sprawiają, że wieczorem marzę tylko o tym by jak najszybciej położyć się spać. Mimo wszystko, staram się pamiętać o peelingu przynajmniej 2 razy w tygodniu, choć przy mojej tłustej skórze mogłabym go stosować 3, a nawet 4 razy. 
 
peeling enzymatyczny z kuleczkami
 
Dzisiaj chciałam napisać kilka słów o kosmetyku, który towarzyszył mi przez ostatnie miesiące. Mowa o mineralnym peelingiem Gommage 2w1 Biotanique, który łączy dwa działania peelingujące: enzymatyczne- dogłębne oraz ścierne-działające powierzchniowo. Kosmetyk zawiera enzym z papai, mikroperełki krzemowe, wyciąg z peonii oraz kaolin. 
 
Peeling znajdziemy w tubce o pojemności 75 ml, która kosztuje ok. 13 zł. Opakowanie jest przyjemne dla oka i praktyczne przy częstym stosowaniu. Kosmetyk ma kremową formułę, z wyczuwalnymi, ostrymi drobinkami. Kuleczek peelingujących nie jest tutaj zbyt wiele, więc nie zaliczyłabym go do mocnych zdzieraków. 
 
peeling biotanique sklad

Można go stosować jako tradycyjny peeling lub maseczkę, którą spłukujemy po 15 min. W roli peelingu spisał się u mnie ok, choć liczyłam na trochę lepszy efekt złuszczający. Mam grubą skórę, tłustą z natury, które potrzebuje silnego oczyszczenia. Jako fanka mocnych, mechanicznych peelingów poczułam lekki niedosyt. Nie znaczy to jednak, że jest to zły produkt. Myślę, że jest w porządku, zwłaszcza w tej cenie. Może to być fajna opcja dla osób, które nie mogą się zdecydować czy lepszy będzie dla nich peeling mechaniczny czy enzymatyczny. Moje serce należy jednak do tych pierwszych i to po nie sięgam najchętniej. Niewykluczone, że powtórzę przygodę z Botanique, ale nie będzie on na szczycie moich peelingowych zachcianek.
 

Jakie peelingi wolicie, enzymatyczne czy mechaniczne? 
Co sądzicie o peelingu 2w1?

poniedziałek, 30 września 2019

Co kupić w prezencie na ślub? Moje propozycje


Ślub to niezwykle ważne wydarzenie, podczas którego radosne chwile dzielimy z rodziną i przyjaciółmi. Lubię być naocznym świadkiem tych pięknych doświadczeń i bawić się na tradycyjnym polskim weselu. Przy zakupie prezentu na ślub staram się podpytać Państwa Młodych jaki rodzaj podarunku ucieszyłby ich najbardziej. Organizacja wesela wiąże się z niemałym kosztem. Trzeba mieć na uwadze, że zazwyczaj młodzi ludzi zaczynają razem wspólne życie. Wyposażenie domu, zakup mieszkania to wydatki, które czekają na nowożeńców, dlatego nie dziwi mnie, że coraz więcej osób prosi o pieniądze w prezencie. Myślę, że dla gości jest to także wygodne rozwiązanie, bo odpada głowienie się co kupić na prezent. 

najładniejsza kartka na ślub

W internecie można znaleźć sporo inspiracji jak w oryginalny pomysł wręczyć pieniądze. Wg mnie fajną opcją jest zamówienie personalizowanej kartki z życzeniami. Spotkałam się z opiniami, że takie bibeloty lądują w koszu, ale szczerze mówiąc, sama z chęcią zachowałabym je na pamiątkę. Młodzi dostają sporo kopert z życzeniami, dlatego miło jest się jakoś wyróżnić. Z tego powodu stawiam na kartki z datą ślubu oraz imionami nowożeńców. 

personalizowany album na zdjęcia z grawerem

W przypadku bliskiej rodziny lub dobrych przyjaciół warto pokusić się o drobiazg, który będzie przypominał po latach o tym szczególnym dniu. Poniżej znajdziecie niedrogie pomysły na prezenty na ślub, które pochodzą ze strony MyGiftDNA.pl. Oprócz wcześniej wspominanych personalizowanych kartek z życzeniami, w oko wpadł mi album na zdjęcia z grawerem oraz zestaw koszulek z nadrukiem. Wybrałam tradycyjny album na wklejane zdjęcia, który zawiera 30 grubych kart przedzielonych pergaminem. Strony są wykonane ze sztywnego papieru, dlatego myślę, że album sprawdzi się także świetnie w roli księgi gości. Jakość grawerunku i wykonania książki zaskoczyły mnie na plus.

album na zdjęcia personalizacja

Dla par z poczuciem humoru polecam zestaw koszulek z personalizacją. Do wyboru jest kilka wzorów, więc myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Napis jest ładnie odwzorowany bez żadnych niedoróbek, a koszulki wykonane są ze 100% niekurczliwej bawełny. 

koszulki na poprawiny ze śmiesznym nadrukiem


Lubicie tego typu prezenty, czy raczej jesteście zwolennikami tradycyjnego bukietu kwiatów i koperty?

czwartek, 26 września 2019

Delikatne bransoletki, które możesz nosić w duecie z zegarkiem

 
Zegarek to nieodłączny element mojej garderoby. Nie traktuję go jako dodatku, ale obowiązkowy detal, który towarzyszy mi każdego dnia. Bez zegarka czuję się jak bez ręki... Powiecie, że godzinę można sprawdzać na telefonie. Zgadza się, ale taki ruch nie wchodzi w grę podczas oficjalnego spotkania, czy prezentacji. Można by rzec, że ukradkowe zerkanie na rękę w celu sprawdzenia godziny mam opanowane do perfekcji ;) Od kilku lat na przegubie mam biały, nieopalony pasek, którego nigdy nie udało mi się zrównać z resztą skóry. 
 
 
Przeważnie do pracy (oprócz zegarka) noszę małe kolczyki, a okazjonalnie celebrytkę. Widzicie, więc że jest mocno minimalistycznie, jeśli chodzi o biżuterię. Niedawno zamarzyła mi się bransoletka, którą mogłabym nosić w duecie z czasomierzem. Szukałam czegoś drobnego, co nie będzie się z nim gryzło. Szczerze mówiąc, nie do końca przemawia do mnie opcja noszenia bransoletki na jednej ręce, zegarka na drugiej, zwłaszcza jeśli chodzi o delikatną biżuterię, która solo „ginie” na ręce. 
 
bransoletka z charmsem
bransoletka celebrytka infinity


Motywem, który dosyć często pojawiał się w moich poszukiwaniach był znak nieskończoności. Jak widać ciągle jest na topie i chyba jeszcze długo nie wyjdzie z mody. Skromne bransoletki infinity zdecydowanie mają w sobie to „coś” i można je swobodnie łączyć z naszyjnikiem celebrytką (infinity necklaces). W oko wpadły mi także proste, cienkie obręcze, z możliwością dodania charmsa lub zawieszki oraz szersze koła z grawerunkiem. Ostatnia z propozycji prawdopodobnie przypadnie do gustu mamom. Mam ma myśli urocze błyskotki z imieniem. Która mama nie ucieszyłaby się z bransoletki z imieniem swojej pociechy? Będą przy temacie prezentów, polecam sprawdzić także personalizowaną biżuterię stworzoną specjalnie dla mam (mothers-jewelry).

Propozycje ze zdjęć znajdziecie po kliknięciu w link -> view this.


Lubicie bransoletki? Nosicie je razem z zegarkiem?