piątek, 24 marca 2017

Chińska czarna maska Pilaten – moje wrażenia


Już od jakiegoś czasu czarne maski na zaskórniaki cieszą się dużą popularnością. Na youtube jest sporo filmików, gdzie prezentowana jest chińska maska Pilaten. Kosmetyk można kupić m.in na AliExpress. Przyznam, że bardzo ciekawił mnie ten produkt, dlatego zdecydowałam się go przetestować. Swoją sztukę zamówiłam na Dresslink.  

Maseczka znajduje się w czarnej tubce o pojemności 60 ml. Dodatkowo zapakowana jest w kartonik, na którym nadrukowane są informacje w języku chińskim i angielskim. Niestety nie jest podany skład kosmetyku, co obudziło moją czujność. Na dobrą sprawę nie wiadomo co jest w środku, dlatego wahałam się czy w ogóle ją nakładać na twarz. Po przejrzeniu opinii opublikowanych w internecie zdecydowałam się na jej użycie. Początkowo zaaplikowałam ją tylko na nos, nie wywołała u mnie skutków ubocznych, więc później nanosiłam ją już na całą twarz, omijając okolice oczu i wykwity. 

 
Maska jest lekko lejąca, kleista i czarna jak smoła. Łatwo się nią ubrudzić, a zmywanie niezaschniętego produktu z rąk nie jest proste. Po nałożeniu na twarz, lubi z niej spływać, dlatego warto aplikować cienkie warstwy. U mnie zostawiała „łyse placki” tzn. spływała z policzka, tworząc dziurki niepokryte produktem, mimo, że nanosiłam ją na całą twarz (patrz zdjęcie). Producent pisał o ok. 15 minutach, po których powinna być gotowa do ściągnięcia. U mnie bardzo długo schła, ok. 30 min. Ściąganie nie było tak bolesne jak przypuszczałam. Zaschnięta maska wyrywa włoski i nie jest to przyjemne, ale da się wytrzymać. Niestety nie wyciągnęła zaskórniaków, jedynie powierzchowne zanieczyszczenia. Nie udało mi się pozbyć czarnych kropek, a bardzo na to liczyłam.
 
 
Maska ma jednak swoje zalety. Skóra po użyciu jest oczyszczona a pory są zwężone. Żałuję, jednak, że nie wyciągnęła wągrów, tak jak to widziałam na filmikach. Poza tym brak składu, sprawił, że nie mam do końca zaufania do tego produktu i już raczej do niego nie wrócę.

Czarną maskę można kupić tutaj (kliknij, aby sprawdzić cenę).
 
Używaliście czarnej maski? Jak się u Was spisała?
 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za Wasze komentarze, staram się na wszystkie odpowiadać na bieżąco.
Jeśli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwowania, jeśli Twój mnie zainteresuje, dodam go do swojej listy czytelniczej :)