sobota, 6 sierpnia 2016

Krem do depilacji Vanity od Bielendy


Depilacja to podstawa damskiej pielęgnacji, choć oczywiście znajdą się panie stawiające na naturalność. Większość, jednak decyduje się na usuwanie zbędnego owłosienie ze względów estetycznych lub higienicznych. Do wyboru mamy szeroki wybór produktów, czy to maszynek do golenia czy też kremów, pianek i plastrów do depilacji. Dostępne są również profesjonalne zabiegi wykonywane w salonie kosmetycznym, ale nie każdy może sobie na nie pozwolić, gdyż cena jest dosyć wysoka, a sam zabieg zazwyczaj należy powtarzać w seriach.



Szukając idealnego rozwiązania, przetestowałam sporo kremów do depilacji różnych marek. Wybierając tą metodę można przedłużyć czas między kolejnymi depilacjami, odrastające włoski nie są kłujące i rzadko wrastają. Niestety kupno dobrego kremu to nie lada wyzwanie, gdyż często część niechcianych włosów zostaje. Dzisiaj na widelec biorę produkt z serii Vanity, krem do depilacji ciała i bikini od Bielendy.


Kosmetyk kupujemy w kartoniku, w którym znajduje się tubka o pojemności 100 ml, szpatułka oraz saszetka z kompresem po depilacji. Zestaw kosztuje ok. 7-8 zł. Krem ma przyjemny zapach i dosyć rzadką konsystencję. Wg instrukcji producenta działa już w 5 min, u mnie minimalny czas, po jakim widać efekt to 10 min. Szpatułką usuwamy krem razem z włosami, które w większości odchodzą od skóry, niestety część z nich zostaje, więc trzeba się trochę namachać. Skóra po zabiegu nie była zaczerwieniona ani podrażniona. Sam zabieg jest czasochłonny i niedokładny. Krem jest niewydajny – trzeba nakładać grubą warstwę, aby zadziałał (wystarczył mi na 2 użycia). Biorąc pod uwagę powyższe minusy jestem na nie i nie planuję w przyszłości wracać do tego produktu. Wracam do droższego, ale sprawdzonego Veet z gąbeczką.

 
Jaki jest Wasz stosunek do kremów do depilacji? Sprawdzają się u Was?


42 komentarze:

  1. Szkoda, że niezbyt dobrze się sprawdza - szukam czegoś dobrego i dokładnego, ale na ten produkt raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kupiłam różne wersje kremu tej marki i niestety żadna się u mnie nie sprawdziła. Nie podrażnia skóry, ale słabo działa... Już myślałam, że tylko myszy mają takie "niewspółpracujące futerko" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam jeden w zapasie ale nie uzywalam jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja używam ale takiego żółtego z tejże firmy ;) używam go na wąsika :P i radzi sobie całkiem w porządku! :) tylko trochę nieprzyjemny zapach :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście zapach może drażnić, gdy nakłada się go tak blisko nosa. Mi nieszczególnie przeszkadza, ale nie stosowałam kremu na twarz.

      Usuń
  5. Nie lubię takiej formy preparatów do depilacji. Mam wrażenie, że nie potrafię się nimi posługiwać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej nie lubię kremów do depilacji. Przetestowałam kilka z nich, ale żaden nie zrobił na mnie specjalnego wrażenia. Dodatkowo nie cierpię ich zapachów :P

    OdpowiedzUsuń
  7. takie kremy nigdy mi się nie sprawdzały, najlepszy jest dla mnie depilator lub ciepły wosk :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś nie przepadam za takimi kremami :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Moimi ulubieńcami są właśnie kremy Veet ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie przepadam za kremami do depilacji zawsze kupowałam takie jak ten... nie wydajne, nie dokładne i niektóre śmierdzące były... wolę zwykłe maszynki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten nie śmierdzi, ale ciężko znaleźć w nim inne zalety ;)

      Usuń
  11. niestety kremy do depilacji u mnie też średnio się sprawdzają, teraz mam vichy, muszę zrobić do niego drugie podejście bo po pierwszym nie jestem w pełni usatysfakcjonowana :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vichy ma w ofercie kremy do depilacji?

      Usuń
  12. Nigdy nie używałam kremów do depilacji, bo ciężko było mi uwierzyć w ich magiczne właściwości. może to i dobrze - przynajmniej się nie rozczarowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie próbowałam, jakoś sceptycznie byłam nastawiona do nic. Ale dużo osób chwali właśnie veet

    OdpowiedzUsuń
  14. u mnie nigdy się nie sprawdzały kremy do depilacji :O

    OdpowiedzUsuń
  15. u mnie niestety takie kremy nie działają :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Z pewnością go nie kupię :) dzięki za ostrzeżenie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiedyś próbowałam tego typu kremów ale nie byłam z nich zadowolona, gdyż dają bardzo krótkotrwały efekt. Teraz posiadam Philips Lumea do depilacji światłem.

    OdpowiedzUsuń
  19. nie lubię ani takich kremów ani takich szpatułek, u mnie w ogóle się nie sprawdzają

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie lubię kremów do depilacji, sposobu ich aplikacji, działania, babrania się z nimi ani ich zapachów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj zapach jest ok, krem nie śmierdzi jak większość tego typu kosmetyków.

      Usuń
  21. Wszelkie kremy do depilacji to moja zmora, zawsze mam po nich podrażnioną skórę:(

    OdpowiedzUsuń
  22. Kremy do depilacji zupełnie się u mnie nie sprawdzają :-(

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie mam zaufania do kremów do depilacji, z Bielendy kupiłam na próbę, ale z oliwką. Był tragiczny i poszedł w kosz.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam krem do depilacji z Bielendy, z tym że z Aloesem. Szału nie ma, włosów nie urywa więc szukam dalej. Może kupię Veet z gąbeczką, o którym wspomniałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj, ja nie jestem fanką tego typu kremów do depilacji...

    OdpowiedzUsuń
  26. zgadzam się kremy są niedokładne niestety

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze, staram się na wszystkie odpowiadać na bieżąco.
Jeśli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwowania, jeśli Twój mnie zainteresuje, dodam go do swojej listy czytelniczej :)