niedziela, 15 stycznia 2023

Maseczka i peeling 2w1 Clinique City Block

Na rynku pojawia się coraz więcej kosmetyków 2w1. Myślę, że to ciekawe rozwiązanie, które może oszczędzić czas, dlatego chętnie próbuję takich nowości. Ostatnio miałam okazję poznać maskę i peeling 2w1 Clinique City Block Purifying Charcoal Mask & Scrub. Miniatura 30 ml trafiła do mnie w zestawie prezentowym. Pełnowymiarowy produkt ma 100 ml i kosztuje 129 zł. Mimo, że moja tubka wydaje się mała, to starczyła na kilkanaście użyć. 
 

Maseczka jest przyjemna w nakładaniu, ma kremową konsystencję i łatwo się ją zmywa. Wystarczy cienka warstwa, produkt ma bardzo dużo ostrych, peelingujących kuleczek, dlatego nie warto przesadzać z ilością kosmetyku. Przekłada się to na jego dobrą wydajność, za co daję duży plus. Skóra po użyciu jest dogłębnie oczyszczona, wygładzona. Warto wspomnieć, że maska jest bardzo mocna. Ściąga pory, odświeża i ma mocne działanie peelingujące. Z pewnością nie nada się do wrażliwych cer. Przy mojej tłustej skórze spisała się dobrze, ale nie używałam jej częściej niż raz na 1,5 tygodnia. 
 
Clinique City Block Purifying Charcoal Mask & Scrub
 


Przyznam, że produkt mnie zaciekawił. Być może do niego wrócę, chociaż mam trochę mieszane uczucia, bo działanie jest dosyć konkretne. Z jednaj strony podoba mi się to (przy tłustej buzi, nie wszystkie kosmetyki dają radę), z drugiej strony nie można jej używać zbyt często. 
 
Zima daje się we znaki, ale myślami jestem już przy wiośnie. Czekam, planuję, sprzątam szafę i przeglądam sukienki damskie. Mam nadzieję, że lepiej radzicie sobie z panującą aurą.

Wpis zawiera link reklamowy do sklepu dresshead
 

Lubicie kosmetyki multifunkcyjne 2w1?

poniedziałek, 9 stycznia 2023

Farbowanie siwych włosów henną

Jakiś czas temu rozpoczęłam swoją przygodę z farbowania włosów henną. Jestem po dwóch zabiegach wykonanych w domu henna khadi w odcieniu ciemnego brązu. W dzisiejszym wpisie opiszę moje wrażenia oraz postaram się odpowiedzieć na kilka pytań, które dosyć często się pojawiają przy tym temacie. 
 


Dlaczego zdecydowałam się na farbowanie włosów henną?

Zauważyłam kilka siwych włosów, które chciałam ukryć. Wiedziałam, że tradycyjna farba nie wchodzi w grę ze względu na moje słabe włosy i problem z wypadaniem. Nie chciałam też wpadać w ciągły cykl farbowania, bo po jakimś czasie pojawiają się odrosty. Hennę dobrałam pod kolor włosów, w związku z czym w ogóle nie mam odrostów. Nie zależało mi na zmianie kolorystycznej i nie chciałam osłabiać czupryny, dlatego henna wydała się świetnym rozwiązaniem. Warto wspomnieć, że naturalna henna pielęgnuje i wpływa pozytywnie na kondycję włosów.


Czy henna pokrywa siwe włosy?

W internecie często pojawia się informacja, że henna pokrywa siwe włosy. W moim odczuciu nie do końca jest to prawa. Owszem, pokrywa je, ale znacznie słabiej niż pozostałe włosy. Oznacza to, że siwe pasma mniej rzucają się w oczy, ale są widocznie jaśniejsze od pozostałych zafarbowanych włosów. Nie wygląda to źle, ale niestety kolor wypłukuje się w pierwszej kolejności z siwych kosmyków. 

Henna khadi dark brown
 
Czy jestem zadowolona z efektów?

Częściowo tak i prawdopodobnie będę kontynuować, bo nie widzę dla siebie alternatywy, ale myślę, że warto wspomnieć o wadach hennowania. Efekt utrzymuje się ok 4 tyg, ale siwe włosy mogą być widoczne szybciej. Włosy wizualnie prezentują się bardzo ładnie, są błyszczące, wzmocnione, kolor nie jest płaski, ale wielowymiarowy. Sam zabieg nie jest przyjemny, okropnie drażni mnie zapach naturalnej henny (jest mocno ziołowy), a farbę trzymamy na głowie ok. 2h. Niestety  oba farbowania zakończyły się migreną. Cała procedura jest czasochłonna i wiąże się ze sporym bałaganem, pofarbowałam koszulkę, ręczniki i pół łazienki przy spłukiwaniu głowy. Na szczęście henna sprała się bez problemu zarówno z ręcznika, bluzki, a plamy zmywane na świeżo bez problemu zeszły z szorstkich, matowych kafli.


Farbujecie włosy? Używacie tradycyjnych farb czy henny?


piątek, 30 grudnia 2022

Podsumowanie roku i plany na 2023



Blog

Warto zacząć podsumowanie od bloga. Jeśli śledzicie blogosferę, to na pewno zauważyliście, że coraz więcej blogów znika z sieci, a te które zostały publikują rzadziej i mój blog nie jest wyjątkiem. Spokojnie Kosmetyczne Pasje nie zawiesza działalności. Przerzuciłam siły na Instagram, gdzie częściej coś wrzucam, ale nie zamierzam całkowicie rezygnować z bloga. Chciałbym nadal publikować minimum raz w tygodniu, a nawet częściej, ale ciężko pogodzić działalność na blogu, IG i pracę na pełny etat… Cztery posty w tygodniu powinny się pojawić, jeśli będę miała więcej czasu, to obiecuję wrzucić coś ekstra ;)

 

Instagram

Tak jak już wspomniałam, więcej czasu spędzam na Instagramie, gdzie regularnie publikuję. Systematyczność pozwoliła mi rozwinąć skrzydła i mój profil odżył ze zdwojoną mocą i sporym gronem nowych obserwatorów. Jeśli macie ochotę mnie wesprzeć, to zapraszam  @kosmetyczne_pasje.

 

Praca laptop telefon
 

 

Praca

Praca zawodowa nieźle mnie wykończyła. Mnóstwo nadgodzin, praca w weekendy i święta. Niby jeden etat, ale nie zdziwiłabym się, gdybym godzinowo dobiła do 1,5 etatu. Nie narzekam, bo praca w zawodzie przynosi mi sporo satysfakcji, ale w 2023 czekają mnie zmiany. Pora otworzyć się na nowe wyzwania.

 

Podróże

2022 wypadł słabo pod względem podróży. Zaliczyliśmy tylko dwa 4-dniowe wypady, oba poza sezonem (nie było mowy o wzięciu urlopu latem). O  wyjeździe do Porto pisałam tutaj, drugim miejscem było Rouen we Francji odwiedzone w maju. Myślę o wakacjach pod palmą z prawdziwego zdarzenia, niestety M jest przeciwny kurortem, jakby było coś złego w leżeniu pod parasolem przy basenie z drinkiem w ręku. Marzy mi się wyjazd poza Europę, ale oprócz tego nie pogardziłabym krótszymi wycieczkami po europejskich zakątkach. Nadmiar pracy daje się we znaki i z jednej strony chciałabym podróżować, z drugiej mogłabym odpocząć, gdzieś niedaleko, byle tylko byłoby ciepło. Relaks w ogrodzie z książka nie brzmi wcale źle. Marzy mi się hamak, zieleń i spokój ;)


wakacja nad morzem
 

Mam nadzieję, że 2022 był dla Was łaskawy i życzę by przyszły rok był jeszcze lepszy.

 

 Post reklamowy powstał we współpracy z hamakonline.pl.

czwartek, 22 grudnia 2022

Portugalia poza sezonem – 4 dni w Porto


Wyjazdy poza sezonem mają swoje wady i zalety. Do tych drugich można zaliczyć brak tłumów oraz niższe ceny, natomiast wybierając się na wakacje poza szczytem trzeba mieć na uwadze zmienność pogody oraz to, że część atrakcji może być nieczynna. Należę do osób, które lubią podróżować przez cały rok. Porto od dawna było na mojej liście miejsc do zobaczenia, ale przez zawirowania w pracy nie udało się nam nigdzie pojechać w letnich miesiącach. Do Porto polecieliśmy na początku listopada na 4-dniowy wypad.
 
Portugalia Porto

Wyjazd może wydawać się krótki, ale trzy/cztery dni w zupełności wystarczą, żeby zobaczyć miasto i najważniejsze atrakcje, zwłaszcza jeśli lądujecie na lotnisku w Porto. Port lotniczy jest dobrze skomunikowany z centrum, do którego można się dostać w 30 minut metrem. Porto jest pięknym miastem położonym nad rzeką Duero. Jest to typowo turystyczna miejscowość, tętniąca życiem o ciekawej i charakterystycznej architekturze. Warto pospacerować wzdłuż rzeki lub wybrać się na wycieczkę statkiem. Polecam zwłaszcza drugą opcję, ponieważ z wody można zobaczyć znacznie więcej niż z lądu, a dodatkowym atutem jest lektor opowiadający o mijanych obiektach.

Porto nocą

Do największych atrakcji należą dwukondygnacyjny most z kutego żelaza Ponte Dom Luis I, stworzony przez Gustave Eiffel (tak, tego od wieży Eiffla). Przy moście ciągnie się kolejka linkowa Funicular dos Guindais, łącząca Ribeirę z Praça da Batalha. Warto zajrzeć na dworzec kolejowy Sao Bento zdobiony niebieskimi kafelkami przedstawiającymi historię miasta oraz pospacerować w ogrodach Pałacu Kryształowego (Jardim do Palacio de Cristal). Po mieście jeździ zabytkowy tramwaj, którym można dojechać z centrum do ujścia rzeki Duero, gdzie wpada do oceanu. Jest to fajne miejsce na spacer oraz obserwację fal, które w wietrzny dzień potrafią zaskoczyć swoim zasięgiem i wysokością.

Porto ocean

Porto to piękne, bardzo klimatyczne miasto. Warto dać sobie chwilę, na delektowanie się kawą w jednej z restauracji nad rzeką. W ciepłe dni miasto pełne jest ulicznych artystów, których muzyka umila posiłki. Mimo, że nasz wyjazd odbył się w listopadzie, temperatura wahała się w granicach 17-20 stopni, dlatego mogliśmy w pełni zasmakować uroków Portugalii, wliczając jedzenie na tarasach i wieczorne spacery. Porto zrobiło na mnie świetne wrażenie i chciałbym je odwiedzić, także w sezonie, ponieważ ma wiele do zaoferowania. Tym razem transport, nocleg i atrakcje zaplanowaliśmy we własnym zakresie, ale można skorzystać z  wycieczki z biura podróży do Porto oferującej pełen pakiet; lot, transfer z lotniska, hotel i ubezpieczenie. W takim przypadku odpadają wszystkie formalności związane z wyjazdem; pozostaje jedynie spakowanie walizki i można bez stresu cieszyć się urlopem.



Byliście kiedyś w Portugalii?



Wpis reklamowy postał we współpracy z itaka.pl.


niedziela, 18 grudnia 2022

Zalety picia kolagenu

Suplementy z kolagenem cieszą się coraz większą popularnością. Osobiście wcale się temu nie dziwię, biorąc pod uwagę jego dobroczynne działanie. Sama od jakiegoś czasu piję kolagen Rise&Shine Natu.Care. Zdecydowałam się na ten produkt, ponieważ zawiera aż 5000 mg rybiego kolagenu wysokiej jakości. Suplement ma prosty i naturalny skład. Rise&Shine ma formę saszetek z proszkiem rozpuszczalnym w wodzie o pysznym smaku mango-marakuja. Porcja ma tylko 24 kcal, a płynna formuła pomaga mi nawodnić organizm. Niestety ciągle mam problem z regularnym piciem wody w zalecanych ilościach. 
 


Pierwsze objawy niedoboru kolagenu występują po 25 roku życia, dlatego warto go uzupełniać, aby opóźnić procesy starzenia, wiotczenia skóry. Kolagen poprawia jędrność i sprężystość skóry. Sprawia, że jest ona bardziej zadbana i promienna, a dodatkowo chroni przed stresem oksydacyjnym. Oprócz działania na skórę, odżywia cebulki włosów i pozytywnie wpływa na ich wzrost oraz zwiększa twardość płytki paznokcia. Mogłoby się wydawać, że jest to produkt oddziałujący głównie na cerę, ale jak sami widzicie, jego działanie jest o wiele szersze, dlatego myślę, że warto go wypróbować. 
 
kolagen Rise&Shine Natu.Care

 

Stosujecie produktu z kosmetyki lub suplementy z kolagenem?



Post reklamowy powstał we współpracy z Natu.Care

niedziela, 11 grudnia 2022

Pogromca błyszczącej cery, roller z kamieniem wulkanicznym

Jako posiadaczka tłustej cery, często borykam się ze świecącą skórą twarzy. Zazwyczaj mam przy sobie bibułki matujące, które pomagają usunąć nadmiar sebum, ale niedawno w oko wpadła mi nowość w postacie rollera z kamieniem wulkanicznym. Rolka, dzięki zawartym w niej minerałom, ma za zadanie absorbować tłuszcz. 
 



Dosyć mocno zaintrygowało mnie to rozwiązanie, dlatego zamówiłam swój roller na shopee i mocno się zdziwiłam, bo to naprawdę działa! Moim zdaniem rolka usuwa sebum lepiej niż bibułki matujące, nie niszcząc przy tym makijażu. Roller jest poręczny i wygodny, co więcej można go używać wielokrotnie. Wystarczy umyć kulkę w ciepłej wodzie, a po osuszeniu jest gotowa do kolejnego użycia. Minusem mogą być małe wymiary, bo trzeba dokładnie „wyrolować” powierzchnię skóry, żeby nie zostawić błyszczących stref. Z drugiej strony mały rozmiar pozwala mieć to cacko zawsze przy sobie. Producent zapewnia, że jedno opakowanie starczy na około 180 zastosowań, także ta inwestycja wydaje się być całkiem opłacalna. 

 

rolka z kamieniem wulkanicznym

Na koniec niespodzianka: przy zakupach za minimum 40 zł na wszystkie artykuły na shopee możecie skorzystać z mojego kodu rabatowego -15% (MILENAM15), korzystając z tego linku. Kod ważny jest do końca grudnia, maksymalny rabat wynosi 6 zł.

 

Słyszeliście już o tym gadżecie? Jak radzicie sobie z błyszczącą cerą?



Post reklamowy powstał we współpracy shopee.pl.

sobota, 3 grudnia 2022

Napad na DM i nowości Balea


Choć drogerie DM powoli zaczęły się pojawiać w Polsce, to u mnie nadal ich nie ma. Z tego powodu niemal każda wycieczka do Niemiec kończy się wizytą w DM. Moją ulubioną marką jest Balea i chętnie kupuję kosmetyki do kąpieli. Lubię żele pod prysznic oraz mydła i to właśnie te produkty wylądowały w moim koszyku. 

 

żel pod prysznic Balea
 

Marka często wypuszcza limitki i nowe edycje zapachowe. W związku z tym za każdym razem do wyboru mam żele, których jeszcze nie używałam. Oprócz przystępnej ceny, fajnych zapachów i dobrego działania, zaletą są estetyczne opakowania. 


Balea mydło w płynie
 

Mydła w płynie ładnie wyglądają na umywalce, a butelki z pompką są dosyć wytrzymałe, dlatego można je wielokrotnie uzupełniać ograniczając w ten sposób ilość zużywanego plastiku. 

 

Lubicie markę Balea? Jakie są Wasze ulubione produkty?