poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Balea krem do rąk o zapachu owoców leśnych Beautiful Berries

blog recenzja opinie 
Krem, o którym dzisiaj mowa jest moim pierwszym kosmetykiem marki Balea. Na blogach czytałam wiele pozytywnych opinii o tych kosmetykach, dlatego bardzo ucieszyłam się, że w końcu mogę je wypróbować.

Dla niewtajemniczonych powiem, że produkty Balea dostępne są w drogeriach niemieckiej sieci DM. Sklepy można znaleźć na terenie Niemiec, Austrii, Czech, Słowacji, Węgier, Bułgarii, Rumunii, Chorwacji, Słowenii, Bośni i Hercegowiny oraz Serbii. Niestety nie ma ich w Polsce, nad czym osobiście ubolewam.

Mimo to, jeśli komuś bardzo zależy może przez internet kupić Baleę, która staje się u nas coraz bardziej popularna. Dochodzą mnie słuchy, że marka zaczyna pojawiać się w sklepach stacjonarnych w naszej cudownej ojczyźnie, niestety nie znam żadnych konkretów. Jeśli ktoś coś wie (gdzie? za ile?) to proszę o wiadomość w komentarzu :)

Przejdźmy teraz do gwiazdy wieczoru. Krem znajduje się w ślicznym różowym opakowaniu. Wzrok przyciągają soczyste owoce ze zdjęcia, obiecujące fajny zapach. Tubka jest miękka, z zatrzaskiem, poręczna i bardzo wygodna. Kosmetyk ma biały kolor i dość dobrą konsystencję. Nie jest ona gęsta, ale też nie jest lejąca.


Skład
blog kosmetyczny

Produkt ma ładny zapach, który rzeczywiście przypomina owoce leśne. Trzeba przyznać, że jest dosyć specyficzny, ale mi się podoba. Kojarzy mi się z płynem do kąpieli dla dzieci oraz z gumą balonową. Jeśli chodzi o działanie to wg mnie nadaje się zarówno na dzień jak i na noc.

Mam bardzo suche i wymagające ręce. Zazwyczaj używam do ich pielęgnacji 2 kremów- na noc tłustego, intensywnie odżywiającego, na dzień- lżejszego, który nie pozostawia tłustej warstwy. Wg mnie prezentowany krem spełnia oba kryteria. Całkiem dobrze nawilża skórę rąk, niestety pozostawia lekki, tłusty film, dlatego gdy stosuję go na dzień, wcieram jego niewielką ilość dość mocno w ręce. Przed spaniem aplikuję znacznie grubszą warstwę.

Produkt jest bardzo wydajny a opisywany zapach utrzymuje się przez jakiś czas na dłoniach. Dla mnie jest ok. i z czystym sercem mogę go polecić.


Jakie są Wasze ulubione kosmetyki marki Balea? Możecie mi coś polecić?

czwartek, 10 kwietnia 2014

AVON Foot Works Cynamonowa rozkosz dla stóp

dobry krem do stóp avon

Dzisiaj będzie kilka słów o bardzo przyjemnym kosmetyku. Mowa o kremie do stóp Avon Foot Works Cinnamon & Orange.

Wiem, że nie każdy przepada za kosmetykami z Avonu. Przyznam szczerze, że i ja zawiodłam się na wielu z nich. Mimo to, w asortymencie można znaleźć, także produkty godne uwagi. Jednym z nich jest właśnie ten krem.

Opakowanie ma pojemność 75 ml. Jest to tuba, z elastycznego, miękkiego plastiku z odkręcanym korkiem. Moim zdaniem dużo lepsze byłoby zamknięcie typu klik, ale niestety… z tego co się orientuję, wszystkie produkty do pielęgnacji stóp tej firmy mają zakrętkę. Szata graficzna, ładna i przyjemna dla oka, więc tutaj nie ma na co narzekać.

Krem ma pomarańczowy kolor. Jest dość gęsty i tłusty. Po rozsmarowaniu zostawia błyszczący, tłusty film, który jednak nie jest bardzo dokuczliwy. Zazwyczaj po aplikacji zakładam skarpetki, żeby uniknąć przyklejania się do podłoża i idę spać :). Specyfik dość szybko się wchłania i dobrze nawilża stopy. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam znaczną poprawę kondycji skóry. Pięty stały się bardziej miękkie, skórki i stwardnienia zostały zniwelowane.


Skład

Dodatkowo krem zaskoczył mnie pięknym zapachem. Jest to korzenny, ciepły aromat cynamonu, pomarańczy i goździków. Dla mnie ta nuta zapachowa jest hitem i świetnie sprawdziła się w zimowe i jesienne wieczory.


Produkt godny polecenia, do nabycia w katalogach Avon w cenie ok. 10 zł/ 75 ml.

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Głęboki granat na paznokciach od Flormar


Do kupienia tego lakieru do paznokci zachęciła mnie koleżanka. Zobaczyłam na jej dłoniach piękny, połyskliwy granat (nr 99) i momentalnie zapragnęłam go mieć. Przyznam szczerze, że sama nie zwróciłabym na niego uwagi, ponieważ w buteleczce wygląda całkiem przeciętnie i jest dość ciemny, a jeszcze do niedawna stroniłam od mocnych, odważnych odcieni.

Mimo, że koleżanka się zarzekała, że 1 warstwa wystarcza w zupełności do pokrycia paznokci, nie zgadzam się z nią. Myślałam, że być może z biegiem czasu lakier zgęstnieje i jedna warstewka wystarczy, ale tak się nie stało. Uważam to za drobną wadę tego kosmetyku, ponieważ dwukrotne malowanie oznacza więcej czasu na wykonanie manicure i wydłuża czas schnięcia, a ja niestety do cierpliwych nie należę ;).

Opakowanie jest bardzo ładne i wygodne. Pędzelek jest szeroki i dobrze się nim maluje. Kolejną zaletą jest jego połysk i kolor (w rzeczywistości ciemniejszy niż na zdjęciach, niestety mamy zimę i ciężko w tym świetle dobrze oddać kolory). Jeśli chodzi o trwałość to muszę przyznać, że jest dość dobra. Pierwszy odprysk pojawił się po 4 dniach, co jest dla mnie miłym zaskoczeniem.

Swój egzemplarz kupiłam na stoisku Flormar w galerii Silesia City Center za ok. 13 zł. Uważam, że to dobra cena biorąc pod uwagę jego wytrzymałość i świetny wygląd. Myślę, że jeszcze nieraz wrócę do lakierów tej marki.

piątek, 4 kwietnia 2014

Czym różni się scrub od peelingu? AVON scrub do stóp z solą morską

peeling do stóp avon

AVON foot Works - Scrub do stóp z solą morską

Dzisiaj będzie kilka słów o bardzo przyjemnym kosmetyku jakim jest scrub do stóp Morska Bryza od Avon. Ale zanim przejdę do recenzji chciałabym poruszyć nurtującą mnie kwestię. Czym różni się scrub od peelingu? Czy pojęcia są używane zamiennie, czy też są między nimi jakieś różnice. W internecie przeczytałam, że scrub jest mocniejszy od peelingu, co nie do końca mnie przekonuje. Jest ktoś, kto może rozwiać tą wątpliwość?

Bądź, co bądź przejdźmy do tytułowego scrubu. Opakowanie, w którym mieści się specyfik ma pojemność 75 ml. Jest półprzeźroczyste, dzięki czemu na bieżąco można kontrolować jego ilość. Zakończone zakrętką, co niestety jest dosyć niepraktycznym rozwiązaniem. Ideałem byłby korek na zatrzask. Dostępny w katalogach Avon w cenie regularnej za ok. 14 zł/ 75 ml, ale na allegro można go dorwać za grosze.


Skład
morska bryza kosmetyk

Jeśli chodzi o samą zawartość to trzeba przyznać, że jest bardzo treściwa. Scrub jest gęsty, przez co bardzo wydajny, ponieważ wystarcza niewielka ilość na pokrycie stóp. Podczas mycia dosyć mocno się pieni, co wg mnie nie jest ani jego wadą ani zaletą. Ma piękny, orzeźwiający zapach, dlatego z przyjemnością go używam. Drobinek w żelu jest dużo, ale moim zdaniem mogłyby być trochę ostrzejsze, w końcu to peeling do stóp. Produkt nadaje się także świetnie do użytku na całe ciało, wypróbowałam na własnej skórze i jestem zadowolona.


Podsumowując
Produkt bardzo przypadł mi do gustu i na pewno jeszcze do niego wrócę.

poniedziałek, 31 marca 2014

Projekt denko- marzec



W marcu nastawiłam się głównie na zużywanie próbek, co z resztą widać na zdjęciu. W koszu wylądowało 20 pustych saszetek. Ciężko ocenić produkt po zużyciu wersji testowej, dlatego nie będę ich tutaj opisywać.

Wśród pustych opakowań znalazło się także kilka pełnowymiarowych produktów. Były nimi:

1) BEBE różana pomadka do ust
Recenzja TUTAJ
Kupię ponownie

2) Joanna Argan Oil Serum do końcówek
Recenzja TUTAJ
Nie kupię ponownie

3) AVON Foot Works energizujący scrub do stóp z solą morską
Recenzja już wkrótce na blogu.
Nie wiem czy kupię ponownie

4) SORAYA Zmysłowy żel do mycia ciała
Strasznie wodnisty o słabym zapachu.
Nie kupię ponownie

5) Garnier mineral ultra dry antyperspirant
Antyperspiranty Garnier są jednymi z moich ulubionych.
Kupię ponownie

6) SORAYA Delikatny krem do depilacji
Śmierdzi i nie za bardzo radzi sobie z usuwaniem włosów.
Nie kupię ponownie.

7) Dove internsive nourshment krem do rąk
Całkiem przyzwoity kremik, sprawdza się zwłaszcza na dzień.
Kupię ponownie.

8) Pantene Pro-V Nature Fusion Intensywna maska odbudowująca
Recenzja TUTAJ
Nie kupię ponownie

Miałyście coś z tych produktów? Jakie są Wasze opinie o nich?
Mam nadzieję, że w tym miesiącu trafiłyście na mniej bubelków niż ja. 

 

piątek, 28 marca 2014

Marcowe wygrane

Marzec był dla mnie niezwykle hojnym miesiącem pod względem wygranych. Dzisiaj postanowiłam pochwalić się, co fajnego mi przybyło.


Wygrana w rozdaniu na blogu Darii daruniunia.blogspot.com. Wysyłka nagrody była błyskawiczna, co mile mnie zaskoczyło. W paczce znalazły się:

- Mariza nawilżająca maseczka do twarzy

- Mariza drobnoziarnisty peeling do twarzy

- Mariza wodoodporny eyeliner do oczu

- Lawendowa Farma mydełko z węglem aktywnym

- Perfecta maseczka przeciwzmarszczkowa 45+

- Lovely serum wzmacniające z wapniem i Wit. C

Maseczka Perfecty trafiła do mamy, pozostałych rzeczy jestem ciekawa i już nie mogę doczekać się ich testowania :)


Kolejne zdobycze to wygrana w konkursie walentynkowym na blogu apetytnastyl.blogspot.com. W zestawie znalazły się:

- Lirene nawilżający kremowy mus 20+

- Soraya wygładzający krem z transdermalnym kwasem hialuronowym 30+

- Kolastyna mleczko do demakijażu

- Syoss Heat-Protect pianka stylizująca

- Bielenda arbuzowa maska algowa

- L’oreal False Lash Telescopic mascara

- Eveline błyszczyk do ust

- Henna do brwi 2g

- Zestaw próbek Ziaja 



Następne zdjęcie przedstawia wygraną na blogu mmalutka92.blogspot.com. W paczce znalazły się:

- Lirene pielęgnacyjny krem antyperspiracyjny do stóp

- MUA cienie do powiek

- W7 błyszczyk do ust

- ISANA jedwab do włosów

- 2 lakiery do paznokci w odcieniach brązu

- Próbki Orginal Source

- Biżuteria


Mam nadzieję, że kwiecień również zaskoczy mnie jakąś miłą niespodzianką. Prezenty i wygrane sprawiają mi gigantyczną radość, tym bardziej że jestem na zakupowym odwyku.

wtorek, 25 marca 2014

Kąpiel z żelem pod prysznic Secret Charm Victoria Secret

Dzisiaj będzie słów kilka o pewnym umilaczu do kąpieli, który dostałam jakiś czas temu w prezencie. Kosmetyk bardzo przypadł mi do gustu, o czym możecie przeczytać w dalszej części posta. Chodzi oczywiście o żel pod prysznic Victoria Secret Secret Charm.



Żel zamknięty jest w plastikowej, przeźroczystej butelce o pojemności 250 ml. Opakowanie jest estetyczne, przyjemne dla oka i bardzo praktyczne, dzięki zamknięciu typu klik. Butelka umożliwia precyzyjne dozowanie produktu, jest wygodna i dobrze leży w dłoni. W środku znajdziemy gęsty żel, o dużej wydajności. Kosmetyk bardzo dobrze się pieni i ma intensywny, przyjemny zapach. Żel jest perfumowany i zawiera aromat jabłka, wiciokrzewu oraz stefanotisu- egzotycznego kwiatu z Azji. Zapach po umyciu ciała, utrzymuje się na skórze przez ok. godzinę, co dla mnie jest bardzo dużą zaletą tego produktu.


Skład

Uwielbiam kąpiel w gęstej pianie wytwarzanej przez ten kosmetyk, zwłaszcza, że towarzyszy jej śliczny zapach unoszący się w powietrzu. Niestety taka przyjemność nie jest tania… Żel kosztuje ok. 13 funtów w UK. W Polsce niestety go nie widziałam, więc nie wiem czy jest dostępny. 

Znacie kosmetyki Victoria Secret?