czwartek, 10 kwietnia 2014

AVON Foot Works Cynamonowa rozkosz dla stóp


Dzisiaj będzie kilka słów o bardzo przyjemnym kosmetyku. Mowa o kremie do stóp Avon Foot Works Cinnamon & Orange.

Wiem, że nie każdy przepada za kosmetykami z Avonu. Przyznam szczerze, że i ja zawiodłam się na wielu ich produktach. Mimo to, w asortymencie można znaleźć także kosmetyki godne uwagi. Jednym z nich jest właśnie ten krem.

Opakowanie ma pojemność 75 ml. Jest to tuba, z elastycznego, miękkiego plastiku z odkręcanym korkiem. Moim zdaniem dużo lepsze byłoby zamknięcie typu klik, ale niestety… z tego co się orientuję, wszystkie produkty do pielęgnacji stóp tej firmy mają zakrętkę. Szata graficzna, ładna i przyjemna dla oka, więc tutaj nie ma na co narzekać.

Krem ma pomarańczowy kolor. Jest dość gęsty i tłusty. Po rozsmarowaniu zostawia błyszczący, tłusty film, który jednak nie jest bardzo dokuczliwy. Zazwyczaj po aplikacji zakładam skarpetki, żeby uniknąć przyklejania się do podłoża i idę spać :). Specyfik dość szybko się wchłania i dobrze nawilża stopy. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam znaczną poprawę kondycji skóry. Pięty stały się bardziej miękkie, skórki i stwardnienia zostały zniwelowane.


Skład

Dodatkowo krem zaskoczył mnie pięknym zapachem. Jest to korzenny, ciepły aromat cynamonu, pomarańczy i goździków. Dla mnie ta nuta zapachowa jest hitem i świetnie sprawdziła się w zimowe i jesienne wieczory.

Produkt godny polecenia, do nabycia w katalogach Avon i na allegro w cenie ok. 10 zł/ 75 ml.

23 komentarze:

  1. Miałam w sumie kilka opakowań tego kremu i ogólnie go polubiłam ze względu na zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest jego największą zaletą :)

      Usuń
  2. AVON Foot Works używałam nie raz, byłam zadowolona z rezultatów, ale tego produktu nie widziałam, to jakaś nowość ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, kupiłam go dość dawno temu. Z tego co wiem to regularnie pojawia się w katalogu :)

      Usuń
  3. uwielbiam takie połączenia zapachów kiedyś miałam, ale dawno i były to zapachy korzenne

    OdpowiedzUsuń
  4. niestety zapach nie mój. Nie przepadam za cynamonem i goździkami i dlatego bym go nie kupiła, ale jak są inne warianty zapachowe to jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremów do stóp mają dość sporo, więc myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie :)

      Usuń
  5. Nie znam go, w sumie nie mam nic z Avonu. Chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też go używam teraz :) zapach jest piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam kiedyś produkty do stóp z Avon i były całkiem przyjemne...

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja strasznie zraziłam się do tej linii kosmetyków i już więcej nic nie kupię ;( Zupełnie nic nie robiły :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Też go kiedyś miałam, ale jak dla mnie kosmetyki do stóp z Avonu są ani dobre, ani złe. Szału nie robią po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  10. miałam inne wersje zapachowe kosmetyków do stóp z Avon i żadna się u mnie nie sprawdziła niestety
    teraz moimi ulubieńcami są kremy i peelingi Evree :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze nic Evree, ale chciałabym wypróbować :)

      Usuń
  11. Zapach też uwielbiam, ale nic więcej mnie w nim nie zachwyciło :(

    OdpowiedzUsuń
  12. pięknie musi pachnieć ten kremik :) lubię takie połączenia ale w okresie zimowym tylko

    OdpowiedzUsuń
  13. Wydaje mi się, że kiedyś produkty Avon były lepszej jakości. Mam masło do stóp planet spa i jest świetne :)

    MSjournalistic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. miałam go kiedyś w domu, ale średnio pamiętam jak się sprawdzał :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj nie, ja nie lubię cynamonu :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Kosmetyki z tej serii zawsze mnie kusiły zapachami, ale niestety nigdy się u mnie nie sprawdziły... Dobrze, że dałam sobie z nimi spokój, bo pewnie do dziś zamawiałabym kolejne tubki dla zapachu :D
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze, staram się na wszystkie odpowiadać na bieżąco.
Jeśli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwowania, jeśli Twój mnie zainteresuje, dodam go do swojej listy czytelniczej :)