czwartek, 17 kwietnia 2014

Moja kolekcja żeli pod prysznic


Przy okazji porządków wiosennych przejrzałam zgromadzone zapasy. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że mam trochę zachomikowanych rzeczy. Postanowiłam się pochwalić zapasami i zapytać o Wasze opinie odnośnie tych kosmetyków.

Na zdjęciu przestawione są tylko nowe, nieotarte butelki. W łazience stoją 2 kolejne żele pod prysznic, z tym, że jeden jest już na wykończeniu :) Mam nadzieję, że prezentowani kąpielowi umilacze się u mnie sprawdzą.

Co do żeli Orginal Source mam tochę obawy, gdyż wcześniej miałam już wersję truskawkową, o której możecie przeczytać TUTAJ a która niestety nie podbiła mojego serca. Żel Johnson zaskoczył mnie miłym zapachem, który skłonił mnie do kupna. Żele Kamill to wygrana w rozdaniu, natomiast Isana była w promocji za grosze i żal było nie wziąć.

Kosmetyki do kąpieli firmy Avon miałam już wcześniej i całkiem nieźle się u mnie sprawdziły, dlatego kupiłam kolejną butelkę. Najbardziej ciekawa jestem Balea, ponieważ wcześniej nie miałam styczności z tą firmą, a słyszałam, że żele mają obłędne.

Jak widać czeka mnie sporo nowości. Wiem, że dużo tego zgromadziłam, ale w 4 osobowej rodzinie takie kosmetyki dość szybko się zużywa, więc ostatecznie stwierdzam, że nie ma tragedii.

29 komentarzy:

  1. Miałam żel od OS z mango i też mnie nie zachwycił, ale z Twoich zapasów nie miałam nic :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dwóch ostatnich używałam i są spoko:) zarówno Balea jak i Isana spełniły się pod względem umycia ciała i odświeżenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja chyba mam podobną ilość zachomikowanych żeli :-/
    właśnie wrzuciłam do denka żel OS ten cytrynowy, niezbyt go polubiłam bo ma dziwną galaretowatą konsystencję, wolę jednak kremowe żele
    a z Isany miałam kilka i znowuż te są dla mnie zbyt rozwodnione

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że ciężko Ci dogodzić ;) Na rynku jest tyle żeli, że na pewno prędzej czy później trafisz na swój ideał :)

      Usuń
  4. Mam właśnie wersję truskawkową Original Source i jakoś rewelacji nie widzę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersją truskawkową byłam bardzo rozczarowana.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać, że trochę się tego uzbierało.

      Usuń
    2. Milenko, nie jesteś sama, u mnie jest podobnie :D

      Usuń
  6. Ja też muszę zrobić takie porządki !! :D Na mnie też czeka miętowy Original Source ;) Zostawiłam go na cieplejsze dni dla ochłody ;P Z Balea czeka na mnie melonik ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł, chyba też tak zrobię.

      Usuń
  7. Z tych wersji zapachowych miałam jedynie Isanę i polubiłam ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam niczego prócz Isany ale w innym wydaniu :).
    Jestem ciekawa jak sprawdzą się żele Original Source bo szczerze przyznam, że mnie kuszą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żelami OS jestem rozczarowana... Może te wersje zapachowe się lepiej spiszą, chociaż nie obiecuję sobie zbyt wiele.

      Usuń
  9. Sporo, ale ja pewnie nie mam mniej:P Żadnego z przedstawionych przez Ciebie kosmetyków nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja ostatnio mam fazę kończenia kosmetyków, ponieważ mam już tyle tego, że nie wiem gdzie trzymać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o mnie, to myślę, że nie mam aż tak dużo kosmetyków, ale niestety mam małe mieszkanie i mimo to miejsca brakuje, dlatego uporczywie denkuję i ostatnio nic nie kupuję.

      Usuń
  11. A ja ostatnio zdobyłam nowe zapachy Isany i również testuję.

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam ten żel Balea - miał cudowny zapach! Sama posiadam tylko trzy żele - dwa u siebie i jeden w domu rodzinnym. Staram się nie gromadzić tego typu produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. lubię te z original :)


    ps. a u mnie? Konkurs z GLITTER :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ten z avonu ma obłędny zapach <3

    Wesołych Świąt :)
    Pozdrawiam,
    Anru

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie lubię mocno perfumowanych żeli,od kilku miesięcy używam mydła Biały Jeleń i jest genialny zarówno do mycia ciała,twarzy a także włosów:)Wesołych świąt kochana:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Sporo tego :) OS kokosowy- uwielbiam <3 Balea też jeszcze nie próbowałam.. Może kiedyś :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze, staram się na wszystkie odpowiadać na bieżąco.
Jeśli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwowania, jeśli Twój mnie zainteresuje, dodam go do swojej listy czytelniczej :)