piątek, 7 sierpnia 2026

Douglas Make-Up Day & Night Lip Balm and Mask Juicy Sorbet – czy warto wydać 50 zł?

Pielęgnacja ust to dla mnie obowiązkowy element wieczornej rutyny. Tym razem postanowiłam wypróbować Douglas Make-Up Day & Night Lip Balm and Mask Juicy Sorbet.
 

Już po wyjęciu z pudełka kosmetyk robi bardzo dobre wrażenie. Zamknięty jest w masywnym, szklanym słoiczku, który wygląda elegancko. Całość przywołuje mi na myśl błyszczyki z lat 90. – jest uroczo, trochę nostalgicznie i bardzo estetycznie. Za 10 ml produktu trzeba zapłacić 49,90 zł
 
Zapach, konsystencja i działanie

Wersja Juicy Sorbet pachnie bardzo przyjemnie – owocowo, ale nienachalnie. Producent opisuje zapach jako połączenie mango i malin. Konsystencja jest gęsta, ale jednocześnie miękka. Produkt bardzo łatwo nabiera się palcem i bez problemu rozprowadza na ustach. Tworzy przyjemną warstwę ochronną.
 
Douglas Make-Up Day & Night Lip Balm and Mask Juicy Sorbet

Ja stosuję go wyłącznie na noc i właśnie w tej roli sprawdza się najlepiej. Największą zaletą jest jego trwałość. Balsam naprawdę utrzymuje się na ustach przez całą noc. Obecnie często się budzę i zauważyłam, że po zastosowaniu tego produktu nie mam potrzeby dokładania kolejnej warstwy. To spora różnica w porównaniu z klasycznymi balsamami w sztyfcie, których używałam wcześniej. W ich przypadku po kilku godzinach czułam, że usta ponownie stają się suche i praktycznie za każdym przebudzeniem musiałam sięgać po kolejną aplikację. Rano usta są miękkie, dobrze nawilżone i przyjemnie wygładzone. 
 
Jak wypada na tle kultowych masek do ust?

Cena 49,90 zł początkowo wydaje się dość wysoka, zwłaszcza za 10 ml produktu. Dla porównania: LANEIGE Lip Sleeping Mask (20 g) kosztuje obecnie około 51,90 zł, czyli niewiele więcej, a otrzymujemy dwukrotnie większe opakowanie. 
 
Nuxe Rêve de Miel Ultra-Nourishing Lip Balm (15 g) w polskich drogeriach internetowych najczęściej kosztuje około 50–60 zł, w zależności od promocji, również oferując większą pojemność niż balsam Douglasa. 
 

Pod względem ceny Douglas nie wypada więc szczególnie korzystnie, a mamy tutaj przecież markę własną perfumerii. Za podobną kwotę można kupić dwie najbardziej rozpoznawalne maski do ust, które mają status kosmetyków kultowych. Z drugiej strony, nie oznacza to, że produkt Douglasa jest słaby. Dobrze spełnia swoje zadanie i zapewnia długotrwałe nawilżenie przez całą noc. Czy jest wart swojej regularnej ceny? Gdyby kosztował około 35 zł, byłby moim zdaniem znacznie bardziej konkurencyjny. Natomiast jeśli uda się kupić go podczas promocji w Douglasie, zdecydowanie warto dać mu szansę.

Skusilibyście się na ten balsam czy wolelibyście wybrać kultowy LANEIGE lub Nuxe w podobnej cenie?
 
 

niedziela, 2 sierpnia 2026

Przegląd mojej kosmetyczki – pudry do twarzy

Jeśli śledzicie mnie od dłuższego czasu, to doskonale wiecie, że mam tłustą cerę, dlatego puder to u mnie absolutny must have. Muszę zmatowić skórę, ale nie chodzi tylko o sam efekt matu – bez pudru podkład po prostu nie trzyma się tak, jak powinien.

Pudrów mam naprawdę sporo, bo uwielbiam testować kosmetyczne nowości i ciągle sprawdzać coś nowego. W mojej kolekcji znajduje się obecnie 7 pudrów. Jednego z nich – nowości – nie ma na zdjęciu. Jest to KIKO Milano Universal Veil Translucent Finishing Powder, który mogliście już zobaczyć w moich ostatnich nowościach
 


W zapasie czeka na mnie Lancôme Long Time No Shine Skin Refining Setting Powder. To puder, który ma delikatnie wygładzać strukturę skóry, kontrolować wydzielanie sebum i utrwalać makijaż bez efektu ciężkości. Jeśli chodzi o produkty, których aktualnie używam najczęściej, to zdecydowanie jest to NYX Can't Stop Won't Stop Setting Powder. To już moje kolejne opakowanie i widać w nim już denko. Bardzo lubię go za dobre zmatowienie i trwałość oraz przystępną cenę.

Nie mogę też nie wspomnieć o kultowym Huda Beauty Easy Bake. To zdecydowanie jeden z najlepszych pudrów, jakie miałam. Rewelacyjnie wygładza skórę, daje efekt blur, pięknie matuje i sprawia, że makijaż wygląda naprawdę świeżo przez wiele godzin. Zdecydowanie rozumiem, skąd wzięła się jego popularność.
 
KIKO Milano Invisible Touch Face Fixing Powder

Z nowości czekających na testy mam jeszcze trzy nieotwarte produkty: KIKO Milano Invisible Touch Face Fixing Powder z dołączoną gąbeczką, NYX Wonder Snatch Soft Focus Setting Powder, Morphe Bake & Set Setting Powder, który zapowiada się bardzo obiecująco – producent obiecuje długotrwałe utrwalenie, kontrolę błyszczenia i efekt wygładzenia skóry.

Jak widzicie, jest tego naprawdę sporo. Szczerze mówiąc, sama nie zdawałam sobie sprawy, że mam aż 7 opakowań pudrów, dopóki nie zrobiłam przeglądu swojej toaletki. Wygląda na to, że zdecydowanie mam słabość do tej kategorii kosmetyków!
 
Jaki jest Wasz ulubiony puder do twarzy? 
Wolicie mocno matujące wykończenie, efekt wygładzenia i blur, czy może stawiacie na bardziej naturalny, satynowy efekt?