piątek, 20 marca 2015

Eveline Big volume explosion mascara


Dawno nie było u mnie recenzji kolorówki, toteż dzisiaj przychodzę do Was z opisem tuszu, który dostałam na spotkaniu blogerek. Jest to mascara firmy Eveline Big volume explosion. Nazwa obiecująca i jak zapewne każdy się spodziewa, powinna gwarantować maksymalny efekt pogrubienia. Czy tak jest? Przekonacie się czytając poniższe informacje.

Kosmetyk znajduje się w eleganckim złotym opakowaniu, które nie rysuje się ani nie niszczy. Jest trwałe i solidne, nie wygląda tandetnie. Szczoteczka jest elastyczna, a jej kształt możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach. Jak dla mnie jest całkiem wygodna w użytku, choć przy malowaniu krótszych rzęs np. w kącikach lub na dolnej powiece trzeba się trochę namęczyć. Konsystencja tuszu jest wg mnie idealna, nie za rzadka, ani też niezbyt gęsta. Maskara ma dziwny, mocno chemiczny zapach, ale nie jest to szczególnie uciążliwe przy użytkowaniu, przynajmniej dla mnie. 



Kosmetyk pogrubia rzęsy, ale efekt nie jest spektakularny. Przy jednej warstwie, rezultat jaki osiągamy można określić jako naturalny. Przy dwóch, spojrzenie zaczyna fajnie wyglądać, ale trzeba uważać, bo zaczynają się sklejać rzęsy, dlatego też zrezygnowałam z nakładania trzeciej warstwy. Myślę, że da się uzyskać tym tuszem dość dobry efekt przy dwukrotnym nałożeniu i odpowiedniej precyzji. Niestety lubi się on odbijać na górnej powiece. Poza tym, w opakowaniu dość szybko tworzą się grudki – pierwsze zauważyłam po ok. miesiącu od otwarcia. 


Jedna warstwa tuszu, tylko na górnych rzęsach.
Dwie warstwy tuszu na górnych rzęsach, jedna na dolnych. Zewnętrzne kąciki oka obrysowane kredką.

Opakowanie zawiera 11 ml i kosztuje ok. 15 zł. Myślę, że jak na tą półkę cenową jest to bardzo przyzwoity tusz, który warto wypróbować.


53 komentarze:

  1. Ładny efekt, szkoda że tworzą sie grudki :)
    http://xblueberrysfashionx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię, gdy tworzą się grudki...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wolę bardziej podkreślone rzęsy :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Mówiąc szczerze - szału nie robi...

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubie taki efekt :)
    Szkoda,że się odbija i szkoda, że te grudki sie tworzą tajk szybko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Efekt całkiem całkiem. Szkoda, ze ma tendencję do sklejania i do grudek. Aktualnie poszukuję jakiegoś tuszu, ale chyba wybiorę coś innego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tusz widać nieźle skleja rzęsy... Ale czytałam dużo dobrego o tuszach z Eveline ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja koleżanka bardzo mi polecała ten tusz- może wypróbuję, chociaż nie jest to pewne, bo nie lubię tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Już dawno nie miałam tuszu z Eveline i szkoda, że dość szybko tworzą się w nim grudki :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam zieloną i jestem nią zachwycona. Tak więc na pewno poznam inne warianty ;) Ten będzie następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak dla mnie to on jednak mocno skleja...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam teraz czarne opakowanie i dosyć sredni :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Też go mam :) Efekt jaki daje na rzęsach podoba mi się, ale denerwuje mnie, że szybko zaczęły się na nim pojawiać grudki :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też to trochę rozczarowało.

      Usuń
  14. Całkiem spok oefekt nie jest zły

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja stale używam maskary od Rimmela i jestem w nim zakochana <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Dla mnie też tusz jest dobry jak na taką cenę :)piękne oczy :*
    slodkieslodkieczary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Właśnie zaczęłam używać. Na razie szału nie ma ale tragicznie też nie jest :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Opakowanie bardzo podobne do nowego tuszu z Manhattanu. Mam wrażenie, że trochę skleja rzęsy, dlatego nie zdecydowałabym się na niego.

    OdpowiedzUsuń
  19. efekt ładny ;) i chyba jeszcze nie miałam żadnego tuszu astora ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Astora to ja też nie mam :)
      choć, rzeczywiście opakowanie przypomina to od maskary Astor.

      Usuń
  20. polubiłam ostatnio tusze Eveline, musze wypróbować ten ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam go nigdy, ale ładny efekt daje :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Szczoteczka super - właśnie takie lubię. Ale efekt mógłby być trochę lepszy. Dla mnie za słabe pogrubienie :/

    Dodaję Twojego bloga do najczęściej odwiedzanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę mocniejsze pogrubienie, ale taki efekt na co dzień mi wystarcza.

      Usuń
  23. Miałam inny tusz z Eveline i dobrze go wspominam. Efekt, jaki daje ten podoba mi się. ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. szukam właśnie dobrego tuszu :)

    Pozdrawiam i życzę wspaniałego weekendu :)
    Anru

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie przepadam za takimi szczoteczkami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, to ja też nie.

      Usuń
  26. Mam wrazenie ze troche skleja... efekt w miare ok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, trzeba uważać, bo lubi sklejać.

      Usuń
  27. Nie przepadam za kosmetykami Eveline, ale tusze mają całkiem przyzwoite.

    OdpowiedzUsuń
  28. miałam szminkę z Eveline i była straszna i jakoś się zraziłam. Ale może wypróbuję jeszcze ten tusz ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie używam ,wiec ciężko mi się wypowiedzieć, tutaj efekt jest okej :)

    Buziaki

    xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam i używam :) Efekt mnie nie zadowala do końca, ale lepsze to niż nic :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ten tusz chyba nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  32. JEST SUPER!

    pozdrawiam z Gdyni!
    Ola z Fashiondoll.pl

    OdpowiedzUsuń
  33. jeszcze nie maiałam okazji go wyprobowac :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Taki chyba przeciętniaczek z niego, szkoda, że te grudki tak szybko się tworzą ;/

    OdpowiedzUsuń
  35. Mnie się nie podoba - rzęsy są dłuższe, ale sklejone i upaprane grudkami.

    OdpowiedzUsuń
  36. Witaj! Dziękujemy za przetestowanie naszej mascary i jej recenzję na blogu. Zachęcamy do dzielenia się opinią o innych produktach z naszej oferty. Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze, staram się na wszystkie odpowiadać na bieżąco.
Jeśli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwowania, jeśli Twój mnie zainteresuje, dodam go do swojej listy czytelniczej :)