Na pewno większość z Was doskonale zna tą firmę, jednak by formalności stało się zadość pozwolę sobie napisać o nich kilka słów. Firmoo jest firmą, specjalizującą się w sprzedaży okularów przez internet. Są to zarówno okulary korekcyjne, przeciwsłoneczne oraz tzw. ‘zerówki’. Zakres krajów, na których terenie odbywa się dystrybucja jest naprawdę ogromny. Ostatnio w ramach rozszerzania działalności na teren Polski pojawiło się na blogach wiele wpisów promujących tę markę.
Jakiś czas temu odezwała się do mnie Laura, która zaproponowała mi współpracę, w ramach której mogłam wypróbować wybrane okulary. Zgodziłam się bez wahania, ponieważ mam dość dużą wadę wzroku (-5 i -6) a stare ‘patrzałki’ są już mocno zdezelowane. Wybór okularów dostępnych na stronie jest naprawdę duży, dlatego bez problemu znalazłam kilka modeli odpowiadających mojemu gustowi. Ostatecznie zdecydowałam się na klasyczne, proste okulary z czerwonymi bokami. Na stronie model oznaczony jest jako #CP6082. Poniżej prezentuję kilka przykładowych zdjęć ze strony firmoo.com.
Podczas wyboru okularów wahałam się, czy akurat ten fason będzie mi pasował. Rozwiązaniem jest wirtualna przymierzalnia, dzięki której można sprawdzić jak będziemy wyglądać w danej parze. Wystarczy wgrać zdjęcie, zaznaczyć źrenice a okulary automatycznie dopasują się do twarzy.
Poza tym pod każdym modelem opisane są dokładne wymiary. Z tego co zauważyłam wiele oprawek jest dość długich (total width), więc jeśli ktoś ma wąską twarz musi się trochę naszukać tych idealnych. Wybierając moje firmówki trochę przymknęłam oko na długość, bo akurat ta para wpadła mi w oko. Przyznam szczerze, że okularki mogłyby być trochę węższe, ale ostatecznie efekt nie jest taki zły.
Pora na zdjęcia przesyłki i tego jak okulary prezentują się w rzeczywistości. Jak mawia moja mama ‘na obrazku z internetu wszystko jest ładne’ ;)
W paczce oprócz okularów znajdowały się: usztywniany futerał, materiałowe etui, ściereczka do czyszczenia szkieł oraz śrubokręt. Najbardziej zaskoczył mnie ten ostatni gadżet, posiadający 2 końcówki, płaską i krzyżykową. Z pewnością jest to przydatne maleństwo służące do dokręcania śrubek, nie tylko w okularach. A oto jak prezentuje się mój nowy nabytek.
Na przetestowanie okularów miałam niewiele, bo tylko 10 dni od otrzymania przesyłki. Czekałam na nią 3 tygodnie, ale warto było, bo moje pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne. Tak jak już wcześniej wspomniałam jest to recenzja wstępna... któż wie jak okulary będą wyglądać po dłuższym użytkowaniu. Niemniej muszę powiedzieć, że wyglądają na solidne. Wykonane z dbałością o szczegóły. Mają modny fason i cieszą oko. Jedyną rzeczą, do której mogę się doczepić to paskudny zapach gumy z tanich trampków, jaki ulotnił się po otwarciu przesyłki. Na szczęście szybko wywietrzał i mogę cieszyć zawartością, nie martwiąc się brzydkimi zapaszkami.





