czwartek, 28 czerwca 2018

4 rzeczy, które zaskoczyły mnie we Włoszech

Jeśli śledzicie mnie na Instagramie, wiecie, że spędziłam trochę czasu we Włoszech. Dzisiaj chciałam podzielić się z Wami kilkoma rzeczami, które we Włoszech mnie zaskoczyły. Miał być jeden wpis, ale wszedł taki długi, że podzieliłam go na 3 mniejsze ;).


1) Mediolan – stolica mody?

Szczerze mówiąc, Mediolan trochę mnie rozczarował. Nie zrozumcie mnie źle, Mediolan sam w sobie nie jest zły i jest tu kilka rzeczy godnych uwagi, ale moim zdaniem spokojnie można zobaczyć wszystkie najważniejsze atrakcje w ciągu weekendu. Ja tutaj spędziłam znacznie więcej czasu, więc oprócz typowej turystyki mogłam zasmakować życia zwykłego szaraka, więc mój punkt widzenia jest nieco inny.

Co do stolicy mody, to owszem są ekskluzywne centra handlowe i butiki znanych projektantów, ale chodząc po ulicach nie widzi się modelek (no może w czasie fashion weeku gdzieś się na nie trafi) i raczej nie zainspiruje się tutejszą modą. Prawda jest taka, że mnóstwo jest tutaj turystów, którzy wręcz zalewają miasto.

Warto wiedzieć, że Mediolan jest najdroższym miastem we Włoszech. Ceny w sklepach (zakupy spożywcze), czy też wynajem lokum potrafią zwalić z nóg. Jest to kolejny powód, aby przyjechać tu tylko na kilka dni. W planach mam osobny post z atrakcjami Mediolanu, które warto odhaczyć.

2) Włochy są piękne

Choć sam Mediolan nie ma zbyt wiele do zaoferowania, to Włochy potrafią zachwycić. W każdym razie, to co mnie oczarowało we Włoszech to typowo turystyczne kierunki takie jak Cinque Terre czy też miejscowości nad jeziorem Como. Mam w planach osobny wpis o nich, więc jeśli chcecie wiedzieć więcej, już wkrótce będzie okazja ;) 
 
 Cinque Terre

3) Bilety na pociągi są horrendalnie drogie. 
 
Marzyła mi się wycieczka z Mediolanu do Rzymu (3 h szybką koleją), ale taniej wychodzi kupno biletu na samolot do Rzymu z Polski. Niestety Rzym musi na mnie poczekać.

4) Ciężko jest kupić znaczek na list

Nawet na poczcie nie zawsze dostanie się zagraniczny znaczek. Trzeba ich szukać w sklepach z pamiątkami i tzw. Tabacchi, ale najlepiej jest w ogóle odpuścić sobie wysyłanie pocztówek, bo nie dość, że trudno kupić znaczek, to głupia widokówka potrafi iść do Polski nawet 3 tygodnie. 
 
 
W kolejnych postach planuję napisać o tym co mnie zaskoczyło w temacie życia we Włoszech, co zaintrygowało w mieszkańcach Włoch oraz kilka faktów związanych z jedzeniem <3. Jeśli ciekawią Was te tematy to zapraszam do śledzenia mnie na fb.

Byliście kiedyś we Włoszech a może marzy się Wam wycieczka do Italii?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Wasze komentarze, staram się na wszystkie odpowiadać na bieżąco.
Jeśli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwowania, jeśli Twój mnie zainteresuje, dodam go do swojej listy czytelniczej :)