sobota, 19 sierpnia 2023

Co nowego? Paleta do konturowania, filtr do twarzy SPF50 i inne



Od ostatniego posta z zakupami minęło już trochę czasu, więc pora na aktualizację. Co prawda nowości nie jest dużo, ale myślę, że i tak warto o nich wspomnieć. We wpisie z  przeglądem rozświetlaczy, róży i bronzerów wspominałam, że brakuje mi matowego bronzera i udało mi się go kupić. Skusiłam się na paletkę do konturowania Catrice Holiday Skin. Znajduje się w niej bronzer i rozświetlacz. Zakup dosyć budżetowy, ale kupiony z polecenia, więc na razie jestem zadowolona. 
 
krem do depilacji veet


Nie mogło zabraknąć moich ulubionych  kremów do depilacji Veet z gąbeczką. Kupuję je od lat i pewnie jeszcze nie raz do nich wrócę.

Przy panujących upałach i ostrym słońcu, nie można zapomnieć o ochronie przeciwsłonecznej. Do twarzy używam kremu Garnier Ambre Solaire SPF 50+. Niedawno otworzyłam opakowanie, więc jeszcze za wcześnie na recenzję, ale na pewno dam znać na Insta lub na blogu jak się sprawdza. 
 
Garnier Ambre Solaire SPF 50+ krem do twarzy

Ostatnią nowością jest żel pod oczy Aloesove. Produkt miałam już wcześniej, z pudełka Pure Beauty, ale dopiero niedawno zaczęłam go używać, dlatego znalazł się w nowościach.

Co ciekawego ostatnio kupiliście? 
Jakiego filtra SPF do twarzy używacie? 
 
 

sobota, 12 sierpnia 2023

Przegląd rozświetlaczy, róży i bronzerów



Zapraszam na kolejny post z przeglądem kosmetyczki. Dzisiaj pod lupę bierzemy produkty do makijażu twarzy: rozświetlacze, róże i bronzery. Zaczniemy od błyskotek, czyli rozświetlaczy, bo tych mam najwięcej, chociaż i tak jest ich niewiele. Moja kolekcja liczy 3 sztuki, jeden produkt kremowy oraz 2 prasowane. Pierwszym z nich jest rozświetlacz Illamasqua w odcieniu OMG. Jest to ładny, jasny kolor złota, po który dosyć rzadko sięgam, ponieważ nie przepadam za kremową formułą. Pozostałe dwa, to rozświetlacze w odcieniach złoto-szampańskich: Mesauda Milano Spotlight Aurora 203 oraz Highligher Ecocera w kolorze Malta Shimmer.
 
Collistar Maxi Fard Silk Effect Maxi Blusher


Wśród moich róży, znajdują się 2 kosmetyki o różnych wykończeniach: Collistar Maxi Fard Silk Effect Maxi Blusher w kolorze 14 Pesca oraz róż Clinique precious possy. Róż Collistar ma delikatne drobinki, wpada w lekko brzoskwiniowy kolor. Na skórze wygląda bardzo świeżo. Jego sporą zaletą jest elegancka puderniczka z lusterkiem i mini pędzelkiem. Róż Clinique jest bardzo subtelny, idealny na co dzień. Pigmentacja jest wyważona, dlatego nie robi plam. Fajnie się sprawdza do szybkiego, dziennego makijażu. 
 
bronzer fm golden tan

Na ten moment mam tylko jeden bronzer. Jest to wkład do palety Federico Mahora FM w odcieniu golden tan. Bronzer ma drobinki i choć jest w porządku zwłaszcza na lato, to brakuje mi matowego bronzera, który planuję dokupić w najbliższym czasie. 
 

Macie kilka rozświetlaczy/róży/bronzerów, czy używacie tylko jednego ulubionego? 
 
 

niedziela, 6 sierpnia 2023

Jak zrobić ciekawe zdjęcie na Instagram, top gadżety do zdjęć

Robienie zdjęć na bloga/Instagram to nie lada wyzwanie. Pamiętam, że gdy zaczynałam swoją przygodę z blogowaniem nie było parcia na perfekcyjne fotografie. Bardziej liczyła się spontaniczność i ciekawe treści. Obecnie social media to głównie obrazy (również te interaktywne, które powoli wypierają statyczne fotki). Mam wrażenie, że treść jest na drugim planie, dlatego warto zadbać o estetykę, aby przyciągnąć odbiorcę. 
 


W dzisiejszym wpisie przygotowałam kilka wskazówek, które pomogą Wam zrobić ciekawe zdjęcie na Instagram. Myślę, że przydadzą się również, jeśli sprzedajecie rzeczy w internecie. Nie od dziś wiadomo, że udana fotografia to już połowa sukcesu.

Podstawową rzeczą, o której z resztą dużo się mówi jest oświetlenie. Najlepsze zdjęcia wychodzą w jasnym pomieszczeniu, w świetle dziennym. Nic więc dziwnego, że wielu influencerów narzeka na warunki w sezonie jesień/zima. Ze swojej strony polecam robić zdjęcia blisko okna. 
 
Flat lay talerzy ananas

Warto zwrócić uwagę na odpowiednie tło. Kiedyś modne były tła z drukarni, ale tak naprawdę wystarczy jednolita tkanina, koc z fakturą lub arkusz brystolu. Dobrze, jest dodać dodatki, żeby coś się działo na zdjęciu, ale o tym za chwilę.

Ważny jest kadr, czyli to co znajdzie się na fotografii. Zazwyczaj robię szersze kadry, które potem przycinam w programie graficznym. Nie potrzebujecie skomplikowanego oprogramowania, większość rzeczy spokojnie można zrobić na telefonie. Polecam też pobawić się ustawieniami, zmniejszyć cienie, rozjaśnić zdjęcie, zwiększyć kontrast. Nie zajmuje to dużo czas, a naprawdę potrafi dać super efekt. 
 
Puder do twarzy w kompakcie

 

Kreatywność jest wskazana przy ustawianiu kompozycji, czyli tego co znajdzie się na zdjęciu. Wiem, że wiele osób ma z tym problem, dlatego przygotowałam dla Was listę gadżetów przydatnych do robienia zdjęć produktowych, typu flat lay, ale nie tylko.

Ceramika, kubki i talerzyki, czyli przedmioty użytkowe, które znajdą zastosowanie w domu. 
 
gadżety do zdjęć
 
Linki do przykładowych produktów:




(Sztuczne) kwiaty. Polecam żywe kwiaty, które wyglądają znacznie lepiej na zdjęciu. Nie zawsze, jednak mamy je pod ręką i myślę, że dobrej jakości sztuczne kwiaty, także dadzą radę.

Gałązka bawełny




Kryształki i kamyczki fajnie rozpraszają światło i tworzą efekt trójwymiarowości. 
 
szklane kamyczki dekoracja

 




Dekoracyjne maty, np. liść monstery, złoty listek.
 
dekoracje do zdjęć

 



Oprócz powyższych pomysłów możecie wykorzystać książki i czasopisma, wstążka i kolorowe tasiemki, notesy z ciekawą fakturą i wiele innych.

Po więcej inspiracji zapraszam na mój IG  @kosmetyczne_pasje.
 
  
Wpis reklamowy, zawiera linki afiliacyjne do Aliexpress.

niedziela, 30 lipca 2023

Przegląd moich tuszy do rzęs i produktów do brwi

Tusz do rzęs to podstawa mojego codziennego makijażu. Mam dwie ulubione maskary: Maybelline Lash Sensational oraz Maybelline Sky High. Niedawno skończyłam buteleczkę tego drugiego i sięgnęłam do zapasów, w których znajdują się 4 tusze. 
 

Obecnie w użyciu są Rimmel wonder'extension oraz Too Faced Better than sex. Rimmel wonder'extension ma dosyć specyficzną szczoteczkę, z trójkątnymi ząbkami. Nie do końca mi ona leży, mam wrażenie, że tusz dosyć słabo podkreśla rzęsy. Testy są w początkowej fazie, ponieważ niedawno go otworzyłam. Liczę, że może formuła trochę się zmieni z czasem i jeszcze mnie zaskoczy. Na razie nie ma fajerwerków.

Drugim produktem, którego niedawno zaczęłam używać to miniatura Too Faced Better than sex. Mam w planach wziąć go na wakacyjny wyjazd. Na pierwszy rzut oka wydaje się dosyć suchy. Mam świeże opakowanie i nie wiem z czego to wynika. Będę go jeszcze maltretować i po dłuższym czasie napiszę o nim coś więcej. 
 
Rimmel wonder'extension tusz


Staram się nie otwierać więcej niż 2, maksymalnie 3 tusze na raz. Niestety mają tendencję do zasychania, a nie lubię marnotrawstwa. Na testy nadal czekają maskara Lancome Idole oraz Hean Sensual maskara.

Do brwi używam wosku Brow Lash, który znalazłam w boxie Pure Beauty. Ładnie pachnie i dobrze utrwala włoski. Na co dzień jest idealny. Do makijażu wieczorowego mam paletkę do brwi Gosh, która jest dosyć wiekowa, ale używam z niej tylko cieni. 
 

Jestem ciekawa ile tuszy liczy wasza kolekcja? 
Lubicie mieć kilka otwartych, czy używacie tylko jednego? 
 
 

poniedziałek, 24 lipca 2023

Cztery nietypowe kosmetyki


Lubię kosmetyki, które wyróżniają się opakowaniem, formułą lub ciekawą konsystencją. W dzisiejszym wpisie znajdziecie zestawienie 4 produktów, które mnie zaskoczyły. 
 
Pierwszym z nich jest galaretka do mycia twarzy Soraya Just Glow. Już samo opakowanie przyciąga wzrok energetycznym kolorem. Forma galaretki wzbudziła moją ciekawość. Przypomina trochę kisiel w konsystencji. Po zetknięciu z wodą dobrze się pieni i bez problemu oczyszcza skórę. Plusy dostaje za ładny zapach i przystępną cenę. 
 galaretka do mycia twarzy Soraya Just Glow

Suflet do ciała Yumi ma ciekawy i niespotykany zapach chlebka bananowego. Jeśli jesteście fanami bananowych kosmetyków to pewnie wiecie, że ten zapach jest trudny do odwzorowania i często wypada słodko i sztucznie. Suflet od Yumi pachnie bardzo ładnie, w dodatku ma lekką, jedwabistą konsystencję. Super spisuje się do codziennego stosowania, ponieważ szybko się wchłania. 
 
chusteczki brązujące Self Tanning Wipes Cocoa Brown


Latem opalone ciało to must have. Niestety mam wrażliwą skórę i muszę dozować słońce, dlatego wspomagam się samoopalaczami. Tym razem stosuję chusteczki brązujące Self Tanning Wipes Cocoa Brown. Są bardzo wygodne w użyciu, w dodatku efekt jest widoczny już po pierwszym zastosowaniu i to bez nieestetycznych smug.

Na deser zostawiłam balsam do ust z efektem glow Elf Queen Bielenda. Sztyft ma niebieski kolor i zawiera brokat. Drobinek jest bardzo dużo, ale na ustach wyglądają naturalnie. Pomadka aplikowana bezpośrednio na usta zostawia delikatną niebieską poświatę, ale już jako top na inną szminkę nie zmienia jej koloru. Z pewnością jest to coś innego, idealnie wpisującego się w festiwalowy klimat. 
 

Znacie, któryś z tych produktów? Jaki kosmetyk Was ostatnio zaskoczył? 
 
 

wtorek, 18 lipca 2023

Pomadka Nuxe – czy tak samo dobra jak balsam w słoiczku?

Balsam w słoiczku Nuxe zyskał miano kultowego. Sama go mam i często używam, głównie na noc, ponieważ świetnie regeneruje usta. Kosmetyki w słoiczkach nie są tak wygodne jak sztyfty, dlatego dzisiaj pod lupę biorę pomadkę Nuxe. Czy okaże się równie dobra? 
 


Pomadka znajduje się w prostym, wykręcanym opakowaniu o pojemności 4 g. Online dostaniemy ją już od 20 zł. Ma lekką konsystencję, delikatnie nabłyszcza usta. Nawilżenie jest dosyć powierzchowne i krótkotrwałe. Niestety, u mnie ta pomadka bardzo szybko się zjada. Minusem jest też wydajność. Muszę często ponawiać jej aplikację i dosłownie kurczy się w oczach. Plus dostaje za solidne opakowanie. 
 
Nuxe pomadka do ust


Zdecydowanie nie jest to silnie nawilżająca pomadka, której szukałam. Zmyliło mnie świetne działanie balsamu w słoiczku i miałam nadzieję, że ten sztyft będzie jego odpowiednikiem idealnym na dzień. Niestety są to dwa kompletnie inne produkty, o różnym działaniu. 
 

Mieliście kiedyś tą pomadkę lub słynny słoiczek Nuxe? 
 
 

środa, 12 lipca 2023

Przegląd moich podkładów

Około dwóch lat temu na blogu pojawiła się seria postów z przeglądem toaletki. Pomyślałam, że fajnie byłoby do tego wrócić i zobaczyć jak zmieniła się jej zawartość. Stary  wpis z podkładami, pudrami i korektorami znajdziecie tutaj. Miałam 3 podkłady, obecnie mam 6 sztuk. 
 


Porównanie podkładów Eveline Wonder Match Satin i Lumi mogliście zobaczyć na blogu, dlatego nie będę tutaj o nich pisać. Wspomnę tylko, że oba są godne uwagi, choć dla mnie lepsza jest wersja klasyczna.

W zestawieniu znajdziecie jeden krem bb marki ASOA. Jest to naturalny produkt, który niestety się u mnie nie sprawdza. Bardzo trudno go nałożyć, maże się po skórze, tworzy smugi, nakładany gąbką lub pędzlem jest totalnie niewidoczny. W dodatku ma nieprzyjemny zapach. Jego plusem jest filtr SPF15, więc pewnie go jeszcze trochę poużywam. 
 
Lirene Master wysokokryjący podkład odmładzający


Lirene Master wysokokryjący podkład odmładzający, ma płynną formułę, a butelka nie ma pompki. Miłym zaskoczeniem jest dobre krycie. Niestety podkład się utlenia. Mam trochę za ciemny kolor, który dodatkowo po czasie robi na buzi pomarańczkę. Prawdopodobnie pozbędę się go po lecie. Teraz używam go do przyciemniania innych podkładów.

Estee Lauder Double Wear to klasyka gatunku. Podkład na większe wyjścia o bardzo dobrym kryciu. Towarzyszył mi w dniu ślubu i kolor, który kupiłam dobrała mi makijażystka. Mam jednak wrażenie, że powinnam zdecydować się na jaśniejszy odcień.

Ostatnim produktem z zestawienia jest podkład mineralny Annabelle Minerals. Super opcja na lato, ponieważ podkład nie obciąża skóry. Trzeba jednak nauczyć się go aplikować, co zajmuje chwilę, zwłaszcza, jeśli nie mieliście wcześniej styczności z minerałami. 
 

Znacie któryś z tych produktów? Jaki jest Wasz ulubiony podkład?