niedziela, 13 grudnia 2020

5 powodów, dla których warto zainwestować w zmysłową bieliznę

Bielizna to część garderoby, której przez większość czasu nie widać. Nie oznacza to jednak, że nie jest to ważny element ubioru. Ładna, dobrze dobrana bielizna równa się komfort noszenia plus lepsze samopoczucie, ale to nie wszystkie jej zalety. Dzisiaj chciałam przedstawić Wam 5 powodów, dla których warto nosić ładną, seksowną bieliznę
 

Pewność siebie

Dbanie o siebie dodaje pewności siebie. Ulubione ubrania, w których wyglądasz dobrze i czujesz się świetnie pozytywnie wpływają na samoocenę. Podobnie jest z makijażem, manicure, czy nową fryzurą, które potrafią poprawić humor. Na tej samej zasadzie działa seksowna bielizna damska, która dodaje pewności i sprawia, że czujesz się bardziej atrakcyjna.
 

Niespodzianka dla partnera

Szczęśliwe i trwałe związki opierają się na zaufaniu, trosce i zrozumieniu wzajemnych potrzeb. Najważniejsze to ciągle dbać o drugą połówkę, mimo że wraz ze stażem związku w życie codzienne wkrada się rutyna. Ważne są małe niespodzianki i wspólne spędzanie czasu; wyjście do kina, spędzenie weekendu poza miastem, czy nawet zwykły spacer. O podtrzymanie temperatury w sypialni zadbają detale, tworzące romantyczną atmosferę, takie jak świece, nastrojowa muzyka czy komplet bielizny erotycznej

bielizna erotyczna

Modelowanie sylwetki

Wiele kobiet ma kompleksy związane z niedoskonałościami swojego ciała. Trzeba, jednak zdać sobie sprawę z tego, że ludzie idealni nie istnieją. Zamiast skupiać się na kompleksach, warto podkreślić swoje atuty, a w przypadku bielizny opcji jest wiele. Seksowna koszulka nocna zakryje boczki, wyższe figi spłaszczą brzuszek, a biustonosz z ozdobnymi paseczkami, pięknie wymodeluje dekolt. 


Podtrzymanie biustu

O tym jak ważne jest prawidłowe dobranie stanika pisałam już kiedyś na blogu (klik). Konsekwencjami źle wybranego biustonosza mogą być bóle głowy, pleców i kręgosłupa a nawet guzki piersi, dlatego jeśli nie jesteście pewne jaki rozmiar powinnyście wybrać, warto skorzystać z profesjonalnej porady. Prawidłowe podtrzymanie biustu to nie tylko kwestia estetyki, ale także zdrowia. 


Pretekst do kupienia sobie prezentu

Ostatni i zarazem mój ulubiony punkt to okazja do sprawienia sobie prezentu! Jeśli moja argumentacja Cię przekonała i czujesz, że przydałby ci się nowy komplet zmysłowej bielizny, to teraz możesz ją sobie kupić bez wyrzutów sumienia ;) 
 
 
Ciekawa jestem jakie jest Wasze podejście do bielizny. Mam nadzieję, że spodobał się Wam ten post, który powstał we współpracy z partnerem wpisu mojafantazja.pl.
 
Zwracacie uwagę na detale, czy w ogóle nie przywiązujecie do tego uwagi?
 
 

niedziela, 6 grudnia 2020

Kolejna porcja nowości z Black Friday

W ostatnim wpisie pokazywałam Wam nowości, które trafiły do mojej garderoby. W dzisiejszym poście, zgodnie z obietnicą, skupię się na części kosmetycznej. Czarny Piątek, a w zasadzie czarny tydzień był świetną okazją do uzupełnienia zapasów i poznania produktów, na które od dawna miałam ochotę. Większość z nich to kosmetyki Rituals, które zamówiłam w internetowej drogerii Douglas. Skusiłam się m.in. na travel set z serii Ritual of Happy Buddha.

 

Na zdjęciu widzicie zestaw toników-mgiełek do twarzy Mario Badescu w świątecznym opakowaniu. Każda z buteleczek ma 59 ml, więc rozmiar jest idealny na wyjazdy.

 

Mario Badescu tonik

 

Jakiś czas temu pisałam Wam o toniku Rituals, The Ritual of Namaste.  Polubiłam go na tyle, że dokupiłam piankę, która pięknie pachnie i jest bardzo delikatna dla skóry.

 

zestaw prezentowy rituals

Moje upodobania do zapachów i zestawów świątecznych Rituals sprawiły, że nie poprzestałam na zestawie miniatur z pierwszego zdjęcia. Do zacnego grona dołączył duży, niebieski zestaw The Ritual of Karma skrywający piankę pod prysznic, peeling do ciała, balsam do ciała oraz mgiełkę.


rituals the ritual of karma

 

Zima i jesień nie należą do moich ulubionych pór roku. Nie odmawiam im uroku, ale straszny ze mnie zmarzluch i po prostu ciężko znoszę panującą aurę, dlatego chętnie przywołuję lato. Ostatnio często towarzyszy mi mgiełka do ciała NOU Cherry Blossom, która pozostawia na skórze piękny, nienachalny zapach. Kompozycja kwiatowa zawiera aromaty piwonii, wiśni, jaśminu, róży, fiołków i brzoskwini, zbudowanych na bazie drzewnych nut i piżma.  Jest to słodki zapach, który jednak nie przytłacza i nadaje się praktycznie na każdą okazję. Mgiełka dostępna jest w Rossmannie, w cenie ok. 30 zł.


mgiełka do ciała NOU Cherry Blossom

Mam wrażenie, że zimą najbardziej cierpią moje usta i dłonie, dlatego nie mogło obyć się bez ochronnej pomadki do ust. Właśnie zaczęłam opakowanie bebe 3in1 Repair Balm. Za jakiś czas pojawi się na blogu jej recenzja.


bebe 3in1 Repair Balm

Niebieski kardigan pochodzi z Orsay i nie jest to jedyna rzecz, którą kupiłam podczas black Friday. Orsay kusiło fajnymi promocjami, z których z chęcią skorzystałam, jednak wszystkie przesyłki przyszły na adres rodziców, więc nie udało mi się zrobić zdjęć.


Udało się Wam upolować jakieś perełki podczas czarnego tygodnia? 

Pochwalcie się swoimi zakupami w komentarzach :)


 

niedziela, 29 listopada 2020

Autumn vibes, black Friday i odliczanie do Świąt

Ciężko uwierzyć, że listopad dobiega końca. Ten rok jest szalony. Czas tak szybko ucieka, a z uwagi na pandemię nie udało mi się zrealizować wielu z tegorocznych planów. Jesień nie jest moją ulubioną porą roku, ale póki co przebiega bezboleśnie. Zaopatrzyłam się w ciepłe swetry i dresy. W swetrach chodzę do pracy, w dresach śmigam po domu – ostatnio to moja ulubiona stylówka. Ten ze zdjęcia pochodzi ze sklepu femmeluxe.co.uk. Jest miły w dotyku, w środku ma polar, dlatego świetnie grzeje. 
 


W mojej szafie pojawił się długi, kremowy sweter z rozcięciami po bokach. Ma prosty fason i pasuje do wielu stylizacji. Najchętniej noszę go do jasnych jeansów z Femme Luxe. 
 
 
Femme Luxe kremowy sweter

W ostatnim zamówieniu przyszedł czarny, długi kardigan. Powiem szczerze, że trochę się nad nim zastanawiałam. Nie byłam pewna czy pasuje do mojego stylu i tak na prawdę ciągle szukam na niego sposobu. Muszę, jednak przyznać, że jest bardzo ciepły i ciężko mi się z nim rozstać. 
 
long black cardigan femme luxe

Ostatnią rzeczą, którą widzicie na zdjęciu jest satynowa sukienka na ramiączkach. Na stronie Femme znajdziecie ją w kategorii „sukienki”, mimo, że wg mnie bardziej przypomina koszulkę nocną. Ma piękny kolor, który od razu wpadł mi w oko. Z resztą, nie raz pisałam, że kocham czerwień, więc nie ma się co dziwić, że trafiła do mojego koszyka. 
 
czerwona satynowa sukienka femme luxe

Jeśli szukacie inspiracji na jesienne outfity to zapraszam do sklepu partnera dzisiejszego wpisu Femme Luxe. Poniżej wklejam kilka przykładowych linków:



Moja jesienna garderoba wzbogaciła się, także w inne rzeczy, które kupiłam z okazji słynnego Black Friday. Większość z nich pochodzi z Orsay, który w tym roku przygotował całkiem atrakcyjne rabaty. Nie zabrakło również nowości kosmetycznych, które pokaże Wam w osobnym wpisie.

Święta za pasem i już niedługo rozpoczynam odliczanie z kalendarzem adwentowym Yves Rocher. Co prawda zawartość pokazałam Wam na blogu już jakiś czas temu (klik), ale nie mogłabym sobie odmówić otwierania okienek w grudniu, tym bardziej, że już nie pamiętam co tam było ;). Planuję wrzucić filmiki na story, więc widzimy się 1 grudnia na moim Instagramie.


Co ciekawego udało się Wam kupić na Black Friday?

niedziela, 22 listopada 2020

Gdy antyperspirant nie wystarcza - leczenie nadpotliwości botoksem, czy to działa?


Wydzielanie potu przez organizm jest jedną z metod termoregulacji, zapobiegającej przegrzaniu. Choć zazwyczaj nie kojarzy się pozytywnie, spełnia ważną funkcję w naszym ciele. Problemy zaczynają się, gdy produkcja potu jest tak obfita, że utrudnia normalne funkcjonowanie. Mokre plamy na ubraniu potrafią uprzykrzyć życie, zwłaszcza, jeśli pojawiają się nie tylko w upalne dni, ale niezależnie od temperatury. Człowiek traci pewność siebie, a wstydliwy problem zaczyna go ograniczać, tym bardziej, że poza estetycznym aspektem pojawia się też kłopotliwy ,,zapaszek”.

Warto mieć na uwadze, że nadmierne pocenie, może być objawem choroby nerek, nadczynności tarczycy czy innych nieprawidłowości, dlatego warto skonsultować się z lekarzem, w celu zidentyfikowania przyczyny. Jedną z metod objawowego leczenia jest zabieg toksyną botulinową czyli tzw. botoksem, który wstrzykuje się pod skórę w miejscu dotkniętym nadpotliwością. Zabieg charakteryzuje się wysoką skutecznością i jest dostępny w wielu centrach medycyny estetycznej, jednakże dosyć ciężko znaleźć opinie osób, które takiemu zabiegowi się poddały, dlatego postanowiłam opisać swoje wrażania. 

nadmierna potliwość

Pod koniec lutego tego roku, czyli w czasach przed pandemią (czy ktoś to jeszcze pamięta?) poddałam się zabiegowi toksyną botulinową na zmniejszenie potliwości pach. Botoks jest neurotoksyną, która łączy się z zakończeniami nerwowymi w gruczołach potowych i powoduje ich inaktywację. Przed zabiegiem pachy zostały znieczulone przy pomocy kremu. Zabieg został wykonany przez lekarza i trwał ok. 10-15 min. Podczas ostrzykiwania czułam dyskomfort, ale nie nazwałabym go bólem. W porównaniu do mezoterapii igłowej, o której pisałam  tutaj i która rzeczywiście była bolesna, botoks to bułka z masłem.

Wrażenia po zabiegu

Po zabiegu nie miałam żadnych nieprzyjemnych dolegliwości. Co do zaleceń, nie powinno się spożywać alkoholu przez 24h oraz unikać korzystania z sauny przez ok 2 tyg. Botoks nie działa od razu, pierwsze efekty powinny pojawić się po upływie ok. 7 do 10 dni. U mnie trwało to ok. 14 dni i już zaczynałam się martwić, że coś poszło nie tak. Toksyna botulinowa nie likwiduje pocenia w 100%, a jedynie je ogranicza. W moim przypadku potliwość zmniejszyła się o ok. 40-50% i powiem Wam, że na początku byłam dosyć rozczarowana. Nie sądziłam, że tak długo trzeba czekać na efekt, poza tym wydawało mi się, że pocenie się pod pachami zniknie praktycznie do zera. Z perspektywy czasu, widzę, że efekt, który osiągnęłam znacznie poprawił mój komfort życia i różnica była naprawdę odczuwalna. 

botox na potliwość

W ciągu pierwszych 3 miesięcy po zabiegu rzadko zdarzało się, żeby na bluzce pojawiły się mokre plamy. Co ciekawe problem nieprzyjemnego zapachu nadal występował, ale dało się go okiełznać przy pomocy antyperspirantu. Początkowy efekt utrzymał się ok. 4 miesięcy. Osiem miesięcy po zabiegu efekty nadal są widoczne, choć mocno osłabły. Jak dotąd potliwość nie wróciła do stanu początkowego, pocę się mniej niż przed zabiegiem, ale mocniej niż 4-5 miesięcy temu. Regularne podawanie toksyny botulinowej wydłuża jej działanie, dlatego z każdym kolejnym zabiegiem osiągany rezultat powinien być coraz lepszy. 


Ile to kosztuje?

Cena uzależniona jest od lokalizacji, renomy centrum medycyny estetycznej, doświadczenia osoby wykonującej zabieg, rodzaju i ilości podawanego preparatu. W większości przypadku oscyluje w okolicach ok. 1500 zł


Podsumowanie

Leczenie nadpotliwości botoksem pozwala ograniczyć problem nadmiernego pocenia się. Nie jest to jednak zabieg, który redukuje potliwość do zera. Jeśli spodziewasz się całkowitego zahamowania pocenia na wybranym obszarze, możesz się rozczarować. W moim odczuciu jest to skuteczny zabieg, dedykowany dla osób, które mają duży problem z nadmierną potliwością, z którym nie mogą sobie poradzić przy pomocy tradycyjnych antyperspirantów czy blokerów.


Ciekawa jestem, czy słyszeliście o zabiegu botoksem na nadmierną potliwość? 
 
Jak sobie radzicie z poceniem, używacie naturalnych dezodorantów, antyperspirantów, a może blokerów?


niedziela, 15 listopada 2020

Najlepsze prezenty świąteczne z perfumerii

Do Świąt został ponad miesiąc, ale sami wiecie, jak czas potrafi szybko lecieć. W tym roku Święta będą nieco inne, ze względu na pandemię i szereg ograniczeń. Tak naprawdę do końca nie wiadomo czego się spodziewać, a i zakup prezentów pozostaje nie lada wyzwaniem. Zapewne sporo osób postawi na zakupy w sieci, dlatego tym bardziej nie warto zostawiać tego na ostatnią chwilę. W dzisiejszym wpisie znajdziecie kilka inspiracji na prezenty kosmetyczne z perfumerii Douglas. Do zestawienia wrzuciłam kosmetyki, których używam lub te, które sama chciałabym dostać. 
 
Na uwagę zasługuje marka Rituals i ich zestawy świąteczne. Do wyboru jest wiele wariantów, w różnych przedziałach cenowych. Mam travel set Happy Buddha oraz duży zestaw The Ritual of Karma. Mój nos polubił, także czerwoną serię.


zestaw świąteczny clinique
 
Za sprawą kalendarza adwentowego Clinique, miałam okazję poznać pielęgnację tej marki i muszę przyznać, że zapowiada się obiecująco. Na stronie dostępne są ciekawe zestawy, zarówno te mniejsze, jak i bardziej rozbudowane.
 
douglas perfumy zestawy
 
Kobiety kochają perfumy. Flakon z ulubionym zapachem ucieszy obdarowywaną osobę. Warto zerknąć na zestawy prezentowe, które cenowo wychodzą dosyć korzystnie, a oprócz zapachu skrywają bonusy. 
 
palety cieni douglas

Dla miłośniczki makijażu prezentem idealnym będzie nowa paletka cieni. Ostatnio moją ulubioną jest Soft Glam Anastasia Beverly Hills. Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie podobna kolorystycznie Too Faced Born This Way. Z tego co widzę, żadna z nich nie jest dostępna na polskiej stronie Douglas, ale być może wpadnie Wam w oko inny zestaw. 
 

Jaki kosmetyczny prezent najbardziej by Was ucieszył? 
 
 

poniedziałek, 9 listopada 2020

Kalendarz adwentowy Yves Rocher 2020 – ujawniam zawartość


Mam wrażenie, że z roku na rok kalendarze adwentowe cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Sama z ciekawością śledzę co nowego pojawia się na rynku. W zeszłych latach miałam kalendarz adwentowy Clinique 2019  (recenzja) oraz kalendarz adwentowy Douglas 2017  (recenzja). W tym roku zdecydowałam się na kalendarz Yves Rocher, którego zawartość możecie zobaczyć poniżej. 
 
kalendarz adwentowy yves rocher 2020

Tegoroczny advent calendar Yves Rocher ma kształt domku, w którym okienkami są kartonowe pudełeczka z numerkami. Szata graficzna zachowana jest w granatowej kolorystyce z błyszczącymi elementami. Całość prezentuje się ładnie i przede wszystkim solidnie. Zestaw zawiera 24 okienka, które można wykorzystać ponownie, 8 pełnowymiarowych kosmetyków, 4 kosmetyki z edycji świątecznej i miniaturki. Wartość produktów to ok. 355 zł, kalendarz kosztuje 219 zł.

Zawartość jest opisana na tyle opakowania. W okienkach znajdowały się: 

kalendarz adwentowy yves rocher 2020

Peeling do twarzy przywracający blask 30 ml

Żel pod prysznic i do kąpieli Zimowa szarlotka 50 ml

Płyn micelarny Sensitive Camomille 50 ml

Odświeżający żel do mycia twarzy Hydra Végétal 30 ml



kalendarz adwentowy yr zawartość
 
Kremowy żel pod prysznic Magnolia i Biała Herbata 50 ml

Płukanka octowa z malin 50 ml

Ołówek khol do oczu 0,64g

Mini woda perfumowana Plein Soleil 4 ml

Żel-krem intensywnie nawilżający Hydra Végétal 7 ml

Lakier do paznokci 10. Rose Hortensia 5 ml



yves rocher beauty calendar
 
Peeling roślinny do ciała 30 ml

Żelowa maseczka oczyszczająca z miętą 30 ml

Jedwabisty szampon odżywczy z wyciągiem z awokado 50 ml

Żel pod prysznic i do kąpieli Leśne jagody 50 ml

Balsam do ust Leśne jagody 4,8 g



yves rocher kalendarz adwentowy
 
Odbudowujące mleczko do skóry bardzo suchej 30 ml

Krem do rąk Olejek arganowy & Róża 30 ml

Tusz do rzęs Sexy Pulp 10 ml

Krem korygujący zaczerwienienia Sensitive Camomille 7 ml

Mini woda perfumowana Cuir de nuit 4 ml



yves rocher kalendar świąteczny
 
Intensywnie nawilżające mleczko do ciała 30 ml

Wielozadaniowy roślinny balsam do włosów suchych i zniszczonych 30 ml

Lakier do paznokci 15. Cerise Noire 5 ml

Intensywna pomadka Grand Rouge 156. Rouge Flamboyant 3,7 g



Moje wrażenia:

Spodobała mi się różnorodność w kalendarzu YR. Znajdziemy tutaj kosmetyki do pielęgnacji ciała, twarzy, włosów, kolorówkę i zapachy. Większość kosmetyków ma spore pojemności, więc jest szansa na zapoznanie się z ich działaniem. Nie znajdziemy typowych zapychaczy, no może z wyjątkiem czarnej kredki do oczu w wersji mini, która notorycznie jest dodawana do kalendarzy adwentowych. Z tańszych kosmetyków znalazły się tutaj 2 lakiery do paznokci w pojemności 5 ml, ale w bardzo fajnych kolorach – brudnego różu i bordo. Kolejność okienek była przemyślana, 23 grudnia krył bordowy lakier do paznokci, a ostatnie okienko zawierało czerwoną pomadkę do ust, czyli kosmetyki, które przydadzą się do przygotowań do Wigilii. Słabym punktem kalendarza, moim zdaniem, są opakowania. Większość buteleczek jest bez dzióbka, tylko z zakrętką, co nie jest wygodnym rozwiązaniem, zwłaszcza w przypadku żeli pod prysznic. Niemniej uważam, że kalendarz jest warty swojej ceny i jestem z niego zadowolona.
 

Jak oceniacie zwartość tegorocznego kalendarza YR?
Skusiliście się na kosmetyczny kalendarz adwentowy w tym roku?





niedziela, 1 listopada 2020

Pierwsze spotkanie z The Ordinary - Niacinamide 10% + Zinc 1% serum

Marka The Ordinary ciekawiła mnie od dawna. Miałam ochotę wypróbować słynny krwawy peeling, ale w moim Douglas praktycznie cały czas jest wyprzedany. Przeglądając ofertę sklepu wypatrzyłam inny intersujący produkt dedykowany do skóry trądzikowej – Niacinamide 10% + Zinc 1% serum do twarzy z witaminą B3 i cynkiem. Połączenie tych dwóch składników ma pomóc w ograniczeniu wydzielanie sebum, zmniejszyć widoczność porów i rozjaśnić przebarwienia. Cynk pomaga w regeneracji skóry i skraca czas gojenia się ran i niedoskonałości
 

Serum nie może być stosowane z takimi produktami jak:


Vitamin C Suspension 30% in Silicone,
Vitamin C Suspension 23% + HA Spheres 2%,
Ascorbic Acid 8% + Alpha Arbutin 2%,
100% L-Ascorbic Acid Powder,
Ethylated Ascorbic Acid 15% Solution

Stosowanie serum z preparatami zawierającymi witaminę C, jest dozwolone pod warunkiem, że nie miesza się preparatów tzn. przy stosowaniu serum na noc, można w ciągu dnia użyć produktu z wit. C. 

Niacinamide 10% + Zinc 1% serum

Polecam stopniowe wprowadzanie serum Niacinamide 10% + Zinc 1% do pielęgnacji. Najlepiej zacząć od stosowania go co 3 dni. Niestety na początku kuracji nasilają się niedoskonałości i można odnieść wrażenie, że stan skóry się pogarsza.

Serum ma żelową konsystencję, szybko się wchłania. Opakowanie zaopatrzone jest w szklaną pipetę. Najchętniej stosowałam je na noc pod krem. Rano skóra była wygładzona, minimalnie ściągnięta. Wydzielanie sebum delikatnie się zmniejszyło. Bezpośrednio po zastosowaniu serum skóra jest napięta i wygładzona. Niedoskonałości są mniej widoczne. Nie zauważyłam zmniejszenia przebarwień. 

the ordinary Niacinamide 10% + Zinc 1% serum

Przyznam, że jestem zadowolona z działania kosmetyku, choć efekty nie są widoczne od razu. Trzeba na nie cierpliwie poczekać. Mam wrażenie, że kosmetyk ma tendencję do wypychania zanieczyszczeń na wierzch. U mnie trwało to dosyć długo, dlatego łatwo się zniechęcić. Produkt jest wydajny, dostępny w przystępnej cenie ok. 30 zł, dlatego myślę, że warto go wypróbować.

Lubicie markę The Ordinary?
Macie swoje ulubione produkty?