czwartek, 9 czerwca 2016

Moje pierwsze kosmetyki Celia

Markę Celia kojarzyłam już wcześniej, zanim trafiły do mnie ich produkty w paczce testerskiej. Stało się to głównie za sprawą blogów, na których co jakiś czas natykałam się na wpisy dotyczące pomadko-błyszczyka. Pamiętam, że bardzo chciałam sprawdzić ten kosmetyk na własnej skórze, niestety nie wiedziałam, gdzie go mogę kupić i ostatecznie zrezygnowałam. Bardzo ucieszyłam się z możliwości poznania kilku rzeczy z asortymentu marki. Ciekawi jesteście, o jakich produktach mowa? 
 
 
Pierwszym z nich jest pomadka w kredce Chubby Lipstick w kolorze nr 2. Kosmetyk ma formę wykręcanej kredki z przezroczysta skuwką. Formuła szminki jest lekka, dobrze się rozsmarowuje na ustach. Nie powoduje przesuszania warg, a nawet je delikatnie nawilża, prawdopodobnie za sprawą roślinnych olejków i masło shea w składzie. Ma satynowe wykończenie, z subtelnymi drobinakami, co daje naturalny efekt. Niestety ma słabą trwałość, wytrzymuje maksymalnie 2 h, bez jedzenia i picia. Na szczęście równomiernie się ściera, więc nie trzeba martwić się koniecznością natychmiastowych poprawek. Dostępna jest tutaj w cenie 11,59 zł, w 10 kolorach (maty i błyszczące wykończenia do wyboru). 
 

Kolejnym bohaterem dzisiejszego posta jest tusz Celia de Luxe Total Effect 3w1. Kosmetyk mieści się w błyszczącym opakowaniu o pojemności 12 ml. Producent obiecuje wydłużenie, pogrubienie oraz wzmocnienie za sprawą dodatku wosku z otrąb ryżowych. Szczoteczka dołączona do opakowania ma kształt stożka i typowa jest dla wydłużających maskar. Bardzo fajnie rozdziela rzęsy, dobrze się je maluje, bez efektu sklejania. Włoski są delikatnie pogrubione i mocno wydłużone. Efekt, jaki można osiągnąć za pomocą tego tuszu na moich rzęsach, zdecydowanie mnie usatysfakcjonował. Polubiłam go, choć ma jedną, sporą wadę – ma tendencję do rozmazywania się i odbijania na powiekach. Jak na tusz za 13,70 zł (kilk), zdecydowanie jest godny uwagi.

Oko pomalowane vs. oko niepomalowane
Oko pomalowane vs. oko niepomalowane
Na koniec kosmetyk, który najmniej przypadł mi do gustu pod względem jakości, ale za to najbardziej oczarował kolorem. Jest to satynowy cień do powiek style nr 01. Odcień to coś z pogranicza śliwki i brązu. Pięknie wygląda na powiece. Jest miękki i dobrze się go nakłada. Nie pyli, ale kolor ginie na oku, trzeba nakładać do warstwami. Trwałość nie urzeka, ponadto cień lubi zbierać się w załamaniu powieki. Być może z bazą sprawdziłby się lepiej, jednakże nie mam możliwości tego zweryfikować, gdyż baza nadal wisi na mojej wishliście. Delikwent dostępny jest w 9 kolorach, w cenie 8,92 zł tutaj.

 
Podsumowując: kolorówka od Celi zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Kosmetyki są niedrogie, ale dobrze sprawdzają się na co dzień. Najbardziej polubiłam tusz (prawie) idealny oraz pomadkę. Cień nie do końca zadowolił mnie pod względem trwałości i pigmentacji, oczy maluję tylko na większe okazje, więc może to też wynikać z braku mojej wprawy przy obchodzeniu się z tego typu mazidłami.

39 komentarzy:

  1. Jak na razie kosmetyki marki Celia nigdy mnie nie zawiodły. Również polubiłam ten tusz.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  2. ja pomadkę bardzo polubiłam, tusz też jest niezły, ale ja mam go w wersji fioletowej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się szczoteczka tuszu. Lubię takie zważając na moje małe oczy.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja marki nie znam, ale odcień pomadki i cienia zdecydowanie by mi nie pasowały :) Fajnie, że Tobie udało się przetestować kosmetyki marki, za którą się rozglądałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cień do powiek wpadł mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię takie pomadki, mam kilka z Lovely. Cienia raczej nie wypróbuję chociaż kolor mi się podoba. Wady tuszu trochę go dyskwalifikują :(

    OdpowiedzUsuń
  7. kurczę, a ja z Celii jeszcze nic nie miałam...

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny cień :) Mam ich jedną pomadkę i bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie Celia ma dosyć dobrą swoją kolorówkę

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze Celi nie miałam. Sama nie wiem dlaczego:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tusz ciekawie się prezentuje. Jakoś jeszcze nigdy na tę firmę nigdzie nie trafiłam, ale nie dziwi mnie to, bo celia raczej w mniejszych kosmetycznych sklepach szybciej jest do znalezienie niż w rossmannach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, a ja większość zakupów kosmetycznych robię właśnie w Rossmannie.

      Usuń
  12. Podoba mi się kolor pomadki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo naturalny, idealny na co dzień :)

      Usuń
  13. Jakoś te kosmetyki od Celii mnie nie przekonują.

    OdpowiedzUsuń
  14. pomadkę bym chciała mieć, ogólnie lubię markę Celia

    OdpowiedzUsuń
  15. Masakra bardzo mnie zaciekawiła :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ich produktów do makijażu chyba nie miałam ( nie przypominam sobie), ale bardzo lubię ich krem do rak z nagietkiem -polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremu kompletnie nie kojarzę, ale chętnie się za nim rozejrzę.

      Usuń
  17. Wstyd przyznać, ale jeszcze nic nie testowałam z tej marki :)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przystępne ceny, więc warto wypróbować :)

      Usuń
  18. Marka Celia to moje pierwsze kosmetyki kolorowe wieki temu... Od tego czasu jak widzę bardzo się zmieniła. Muszę zerknąć na ich ofertę. Z sentymentu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że jeszcze pamiętasz swoje pierwsze kosmetyki :)

      Usuń
  19. kredka ma ładny kolorek, a tusz mnie ciekawi ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Znam tę markę i lubię ich kosmetyki :) Szczególnie lakiery mi przypadły do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam dwie pomadki w kredce tej marki, ale niespecjalnie mnie przekonały, wolę inne marki. Za to uwielbiam jeden z ich tuszy do rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pomadka zapowiada się ciekawie, chyba nigdy nie miałam kosmetyków tej marki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze, staram się na wszystkie odpowiadać na bieżąco.
Jeśli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwowania, jeśli Twój mnie zainteresuje, dodam go do swojej listy czytelniczej :)