sobota, 11 maja 2013

Wiosna na pazurkach- BELL air flow lakiery do paznokci

Za oknem słonko przygrzewa na całego, na ulicach coraz bardziej kolorowo. Dziewczyny porzuciły jeansy na rzecz zwiewnych sukienek i krótkich szortów ku radości męskiej części populacji ;). Od razu zrobiło się weselej, gdy w garderobie zagościły pastele lub mocne, żarówkowe barwy. Z tej okazji przygotowałam dla was recenzję lakierów BELL z serii air flow, które idealnie pasują na tę porę roku ze względu na optymistyczną gamę kolorystyczną.
 
 

Zakupiłam 3 odcienie, widoczne poniżej, z których moim faworytem pozostał miętowy, do którego już jakiś mam słabość. Recenzję uogólniłam dla wszystkich 3 buteleczek, chociaż, co może wydawać się dziwne, warianty kolorystyczne różnią się trwałością i jakością aplikacji, mimo, że wszystkie kupiłam w tym samym miejscu, mniej więcej w tym samym czasie.

Od producenta
Lakiery BELL z serii air flow wyróżniają się innowacyjną technologią, która pozwala płytce paznokcia oddychać, co zapewnia dobre dotlenienie paznokci i tym samym ich zdrowy wygląd. Formuła lakieru gwarantuje super kryjący efekt i głęboki kolor już przy pierwszej aplikacji. Charakteryzuje się wysoką odpornością na ścieranie, dzięki zastosowaniu wielu wysokiej jakości polimerów.


 Nr 12, mój miętowy faworyt.


Nr 14, neonowa czerwień wpadająca w pomarańcz


Nr 27, fuksja

Moja opinia
Lakiery występują w wielu wariantach kolorystycznych wśród których jest mnóstwo kolorków, które wpadły mi w oko. Rzeczywiście wystarczy jedna warstwa, aby pokryć płytkę paznokcia, jednak przy braku wprawy na paznokciach pojawiają się smugi. Zauważyłam to zwłaszcza przy miętowym kolorze, jednak można sobie z tym poradzić przy odrobinie dobrej chęci i cierpliwości. Maksymalna trwałość lakieru to 3-4 dni. Czerwienie szybciej odpryskują niż mój ‘miętusek’. Co do przepuszczalności tlenu… nie zauważyłam żadnej różnicy w kondycji paznokci podczas stosowania tych lakierów w porównaniu z innymi, nie przepuszczającymi powietrza. Cena to ok. 10 zł/ 10 ml, ale można je kupić taniej w promocji lub w biedronce, gdzie się w nie zaopatrzyłam. Generalnie jestem z nich zadowolona i na pewnie jeszcze je kupię, jeśli będą w promocyjnej cenie.

20 komentarzy:

  1. mam z bell lakiery ale z serii glam wear i są genialne;))

    OdpowiedzUsuń
  2. mięta prezentuje się najlepiej!

    również dodaję do obserwowanych, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. mi niestety czasem też, proponuje mocno wymieszać lakier przed każdą aplikacją

      Usuń
  4. Niebieski przepiękny:), bardzo ciekawy blog, obserwuję i zapraszam do siebie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Mięta zdecydowanie najlepsza :D Dodaję :-) zapraszam - shopkeeperka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, miętusek na paznkokciach wygląda lepiej niż w opakowaniu, poluję na jakiś taki pozytywny kolor. Myślałam o Maybelline bo znam ich trwałość, ale skoro ten trzyma się kilka dni to czemu nie, i tak po 3 dniach zmieniam kolor na paznokciach ;]

    OdpowiedzUsuń
  7. fuksja podoba mi się najbardziej, lubię te ich lakierki :-)

    Nominowałam Cię do udziału w Liebster blog :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. fuksja jest obłędna! ostatnio w ogóle jestem fuksjomaniaczką i mogłabym mieć takie pazurki... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mietowy świetny :)
    Zapraszam do siebie na rozdanie. Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię te lakiery ;) Mam ich już małą kolekcję;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne są te lakiery. Aktualnie jestem posiadaczką fuksji i czerwieni i jestem z nich bardzo zadowolona. Z chęcią wypróbuje miętowego, bo świetnie się prezentuje na paznokciach no i od dawna szukam lakieru w miętowym kolorze, jednak nie mogłam znaleźć zadowalającego mnie odcienia. A ten jest rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. wszystkie kolorki mi się podobają :)jeszcze nie mam żadnego lakierku z Bell a prezentują się ciekawie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze, staram się na wszystkie odpowiadać na bieżąco.
Jeśli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwowania, jeśli Twój mnie zainteresuje, dodam go do swojej listy czytelniczej :)