piątek, 22 sierpnia 2014

10 powodów, dla których nie warto kupować kosmetyków na zapas

Przeglądając Wasze blogi doszłam do wniosku, że wiele dziewczyn na problem z nadmiernym gromadzeniem kosmetyków. Wiem, że to ciężka przypadłość, która niestety dotyczy także mnie. Od jakiegoś czasu staram się opierać pokusie kupowania na zapas i w tym celu sporządziłam listę racjonalnych powodów, dla który nie warto tego robić. Jeśli i ty masz problem z kosmetycznym zbieractwem, zapraszam do lektury.


1) Nadmiar kosmetyków zabiera miejsce; łazienka, pokoje oraz wszelkie zakamarki są nimi wypełnione i brakuje przestrzeni na inne rzeczy.

2) Przy dużej liczbie dóbr pojawia się problem z ich segregacją, tak aby zachować porządek i móc zawsze szybko znaleźć potrzebną rzecz.

3) Zbyt duża ilość kosmetyków powoduje, że części z nich nie zdążymy zużyć w terminach ważności.

4) Kupowanie specyfików, tylko ze względu na promocje mija się z celem, ponieważ większość z nich powtarza się cyklicznie. Krem, który teraz jest w promocji prawdopodobnie za 2 miesiące znów będzie przeceniony.

5) Kupowanie na zapas to tylko pozorna oszczędność, pieniądze, które zostałyby w portfelu są wydawane na specyfiki, których w najbliższym czasie w ogóle nie użyjemy.

Część moich zapasów kosmetycznych
6) Posiadanie dużej ilości kosmetyków, powoduje pokusę otwierania kilku na raz, co z kolei prowadzi do skracania ich terminu przydatności i jednocześnie zmniejsza szansę ich zużycia.

7) Zawsze znajdzie się jakaś nowość bądź edycja limitowana, z której kupnem nie chcemy czekać. Dopiero co wprowadzone na rynek rzeczy, wydają się bardziej atrakcyjne od tych, które obecnie mamy w zapasach.

8) Tanie produkty wrzucane na promocje nie zawsze się sprawdzają. Czasem lepiej kupić 1 sprawdzony peeling, niż 3 tańsze, które akurat były w gazetce.

9) Jeśli mieszkasz z innymi osobami, pojawia się problem skarg na wszechobecne zapasy. Przewracające się butelki na wannie oraz konieczność rozdzielenia miejsca, pomiędzy domowników, prowadzi do narzekań i konfliktów.

10) Natłok kosmetyków powoduje frustrację i poczucie winy, zwłaszcza w momencie porządków, gdy trzeba wyrzucić część zapasów. Najbardziej boli, gdy są to nowe, jeszcze zafoliowane produkty, grubo po terminie.

Przekonuje Was powyższa lista? Macie jakieś pomysły, które można by do niej dodać?

64 komentarze:

  1. Hehe, dobrze że nie tylko ja mam takie problemy :D
    ale ze mną naprawdę nie jest tak źle :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zużyłam część zapasów. Ale nie miałam ich nie wiadomo ile ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko prawda, a i tak kupuje na zapas jakby conajmniej miała być wojna, chociaż w obecnej sytuacji politycznej w sumie wszystko możliwe. Jedynie nie zdarzyło mi sie, żeby coś sie przeterminowalo przed użyciem

    OdpowiedzUsuń
  4. ooo, jak masz mało żeli pod prysznic ;)

    zgadzam się z Twoimi spostrzeżeniami, ale wcielać ich w życie nie da rady ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja wyznaje ostatnio zasadę żeli pod prysznic nigdy za dużo..(chociaż wiadomo z głową) ale reszte ograniczam mocno, jeszcze mi się nie zdarzyło wyrzucić nowego produktu po terminie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak coś jest na promocji to zawsze robię zapasy, ale u mnie wszystko się szybko zużywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Promocje zawsze mnie kuszą.. i to jest problem :)

      Usuń
  7. Ja niestety mam ogromne zapasy! Nie mam pojęcia jak sobie z nimi poradzę xD

    OdpowiedzUsuń
  8. prawda, kiedyś miałam większe zapasy, teraz mniejsze jednak nadal są. niestety zawsze mam otwartych kilka żeli lub balsamów. co kilka dni mam chęć na coś innego. promocje kuszą najbardziej

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja planuję zrobić sobie odwyk i wtedy chyba obfocę zapasy. Chociaż nie wiem czy mam tyle odwagi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa a jeśli mowa o segregacji dla mojego dobrobytu błogosławieństwem okazuje się plik w Excelu z listą rzeczy jakie posiadam ;)
      U mnie w ogóle jest on wzbogacony o listę zakupów i denek, podsumowania finansowe i inne takie ;)

      Usuń
    2. Ciekawa jestem Twoich zapasów, jak pojawią się fotki na blogu to chętnie się im bliżej przyjrzę ;)

      Usuń
  10. u mnie na szczęście nie jest jeszcze tak źle :) jedyne produkty , które ulegają przeterminowaniu to buble, których nie jestem w stanie zużyć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj poszukać dla nich alternatywnych zastosowań.

      Usuń
  11. Ja mam problem z zapasami włosowymi, ale muszę przyznać, że całkiem nieźle mi idzie ostatnio ich uszczuplanie

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja to wszystko wiem, ale i tak do mnie nie trafia. Chociaż ostatnio staram się uszczuplać swoje zapasy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgadzam się w 100%, ale i tak nie potrafię odmówić sobie nowości, pomimo tego, że próbuję... Ostatnio trochę udało mi się ograniczyć zakupy, z czego jestem niesamowicie dumna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się z Tobą w 100%, dlatego od jakiegoś czasu zapasy się u mnie nie pojawiają. A na zakupy chodzę jak dany kosmetyk mi się kończy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. i nie ma gdzie tego trzymać!

    OdpowiedzUsuń
  16. Mileno, powody są w 100 % trafione, jednak czasem ciężko jest się oprzeć pokusie. Zresztą sama wiesz :P :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, jednak staram się z tym walczyć ;)

      Usuń
  17. haha bardzo fajny post i trafne spostrzeżenia:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobrze to podsumowałaś w końcu co za dużo to nie zdrowo :P Aktualnie nie kupuję nic na zapas bo mi się nawet nie chce :D ha

    OdpowiedzUsuń
  19. Hehehehe.. Ja ok 2 miesięcy temu skończyłam z zakupami ale łapię się jeszcze na tym, że wchodząc do drogerii ciągnie mnie na kolejny balsam czy lakier do paznokci ;) fajny pomysł na post :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Masz rację, nie warto kupować.


    Pozdrawiam!
    styleeworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam taką tendencję, że kupię sobie szampon do włosów, choć w szafce mam ich chyba z 10. Muszę zacząć z tym walczyć, bo niczego dobrego mi to nie przyniesie...
    *Obserwuję i wpadnij na rozdanie, do wygrania Tangle Teerez :*
    Mój blog: http://silkybomb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. o boziu, mam 11 żeli pod prysznic z czego kilka jest pół litrowych. nie wiem kiedy to wykorzystam...
    no ale cóż. muszę z tym walczyć.

    OdpowiedzUsuń
  23. Wiem to wszystko, wiem, ale... co z tego skoro i tak nie potrafię zmniejszyć swoich zapasów kosmetycznych? ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo pojawi się post o tym jak zmniejszyć zapasy, może moje rady się przydadzą :)

      Usuń
  24. masz całkowitą rację ;) dlatego muszę jeszcze bardziej się opanować ;) choć już powoli to robię i dążę do celu ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam bardzo duże zapasy, jednak zawzięłam się i sukcesywnie zużywałam te produkty, nie kupowałam nowych w danej kategorii i nie powielałam ich. Teraz mam ich zdecydowanie mniej i jestem z tego bardzo zadowolona. Dążę do tego, żeby w zapasach było maksymalnie po jednej sztuce z danego rodzaju. Prowadzę też pewne statystyki w Excelu i wiem co kupiłam, ile wydałam, co posiadam itp.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja jestem z siebie dumna, bo zużyłam zapasy i teraz na bieżąco kupuję, gdy mi czegoś brakuje :)
    Miejsca zdecydowanie więcej się zrobiło. Wręcz pustki :P

    OdpowiedzUsuń
  27. U mnie są jedynie zapasy kosmetyków do włosów (szamponów, odżywek, masek) ale to raczej szybko się zużyję :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Oj tak ja to wszystko wiem, ale tak ciężko ominąć jakąś super promocję w sklepie :P Teraz i tak się poprawiłam, kiedyś było o wiele gorzej :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zauważyłam ostatnio, że nie wiele kupuję kosmetyków ponieważ narastały zapasiki:) regularne używanie otwartych sprawia, że w co miesięcznym denku jest sporo opakowań z których jestem dumna, że udało się je zużyć:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Zdarza mi się robić zapasy, ale zazwyczaj są to kosmetyki, które faktycznie używam i mi szybko schodzą, kupuję jak są promocje też farbę do włosów i puder w kamieniu, który jest trochę drogi-dlatego jak tylko jest okazja to kupuję 2-3 naraz ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja zrobiłam zapasy pierwszy raz w DM i dzięki temu caly sierpień nic nie kupowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. oprócz kolorówki niczego nie gromadzę na szczęście, ale super listę stworzyłaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Milena a wiesz że dziś robiłam porządki w moich "Zapasach" i zrobiłam sobie listę rzeczy które mam na stanie ! :D Zrobiłam paczki dla rodziny :D haha więc i powiem Ci że oduczam się robienia zakupów na zapas ! W tym miesiącu np. nie kupiłam niczego na zapas ;)) W sumie niewiele w tym miesiącu kupiłam - ze 2 -3 rzeczy ! :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo ciekawy post, nie patrzyłam na to w ten sposób... muszę sobie wziąć Twoje rady do serca!

    OdpowiedzUsuń
  35. nie lubię gromadzić kosmetyków, jeśli widzę, że zaczynają robić mi się zapasy to choćby nie wiem jakie były promocje nie kupuję kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Właśnie z tego powodu unikam nadmiaru kosmetyków :) Nigdy jakoś mnie nie ciągnęło do powiększania zbiorów. Mam to, czego aktualnie potrzebuję i nie wydaję bez sensu kasy. Wiadomo, że przytrafiają się tzw. "grzeszki", czyli "nie powinnam, bo aktualnie coś podobnego mam", ale bardzo sporadycznie.

    OdpowiedzUsuń
  37. Kupowanie na zapas to tylko pozorna oszczędność, pieniądze, które zostałyby w portfelu są wydawane na specyfiki, których w najbliższym czasie w ogóle nie użyjemy. - z tym się zgodzę w 100%!

    OdpowiedzUsuń
  38. Kiedyś robiłam takie zapasy kosmetyczne, ale od dawna już nie kupuję więcej niż mi potrzeba.

    OdpowiedzUsuń
  39. ostatnio ograniczam się i nie kupuję kolejnego balsamu czy kremu, ale jeśli chodzi o kolorówkę to mam z tym problem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kolorówką jest ten problem, że wolno się ją zużywa, dlatego zapasy szybko się robią :)

      Usuń
  40. Dobrze powiedziane, staram się denkować wszystkie produkty i wtedy myśleć o nowych ale wiadomo, różnie to bywa :)
    Zapraszam do mnie, ROZDANIE: http://mycrazycosmeticsworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  41. ja staram się zużywać na bieżąco :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Dobry post :-)
    Ja nigdy nie kupuje kremow do twarzy i pianek/zeli do mycia twarzy na zapas :-) Z reszta niestety jest gorzej, ale staram sie nie przesadzac.

    OdpowiedzUsuń
  43. Bardzo rozsądna wyliczanka :) Ja już doszłam do pewnej równowagi i sytuacja z powyższego zdjęcia się u mnie nie zdarza. No może z wyjątkiem żeli pod prysznic, których mam zawsze więcej niż potrzeba :D
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  44. powinnam chyba wydrukować tę listę, przykleić w pokoju i nosić na każde zakupy :)

    http://lilac-fleur.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  45. Lista bardzo przekonywujaca :).

    OdpowiedzUsuń
  46. niestety to i mój problem :/ ale teraz walczę i opieram się pokusom :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja robie zapasy żeli zazwyczaj :)

    OdpowiedzUsuń
  48. ja jakoś bardzo nie gromadze ale zdaża sie ;)
    obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja niestety lubie robic zapasy ale ostatnio staram sie nic nie kupować

    OdpowiedzUsuń
  50. ja robię takie zapasy, że mam np żel i jeśli biorę go pod prysznic, czyli zaczynam używam kupuję 1, który stoi w szafce, na zapas :)

    OdpowiedzUsuń
  51. a myślałam, że tylko ja mam ten problem....czasami nie potrafię oprzeć się promocji choć szuflady już się nie domykają od zapasów.... ale nigdy nie zdarzyło mi się wyrzucić nowego kosmetyku. zawsze zużywam wszystko w terminie.

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja ograniczyłam kupowanie kosmetyków tylko do tych, co są mi potrzebne. Chwilowo wykorzystuję to, co mam w swoich zapasach. A mam tego za dużo ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze, staram się na wszystkie odpowiadać na bieżąco.
Jeśli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwowania, jeśli Twój mnie zainteresuje, dodam go do swojej listy czytelniczej :)