2) Po opalaniu,
3) Po ugryzieniu owadów,
3) Jako serum pod krem nawilżający,
4) Pod oczy,
5) Na skórę głowy,
6) Na włosy,
7) Jako maseczka nawilżająca do twarzy.

Kupowanie używanych rzeczy cieszy się coraz większą popularnością. Kiedyś lumpeksy źle się kojarzyły, dziś są coraz bardziej doceniane, a nawet postrzegane jako kopalnia potencjalnych perełek. Kupowanie z drugiej ręki ma zarówno swoje zalety jak i wady.
Czas
Jak już wcześniej wspomniałam szukanie rzeczy jest bardziej czasochłonne. Przeszukując vinted mamy możliwość sortowania ubrań wg rozmiaru, koloru, materiału. Niestety nierzadko zdarza się, że brakuje wymiarów ubrania, opis jest niedokładny lub na zdjęciach nie widać detali. W takim wypadku można wysłać zapytanie do sprzedającego, ale to wydłuża proces zakupu.
Brak możliwości przymierzenia
Rozstrzał rozmiarówki jest ogromny między markami, dlatego ciężko jest dobrać odpowiedni rozmiar. Nie w każdym ogłoszeniu podane są wymiary. Nie mamy możliwości przymierzenia rzeczy i sprawdzenia jak leży na sylwetce. Kupujemy w ciemno bez możliwości zwrotu.
Zniszczone rzeczy
Niestety zdarza się, że stan rzeczy odbiega od tego co było podane w ogłoszeniu. Co prawda, jest możliwość skorzystania z ochrony kupującego, ale jak wiadomo to kosztuje czas, nerwy i nie zawsze zaproponowane rozwiązanie będzie nas satysfakcjonowało (np. odesłanie rzeczy na swój koszt generuje dodatkowe koszy).
Kupujecie ubrania z drugiej ręki?
Wolicie robić zakupy stacjonarnie czy na platformach typu vinted?