wtorek, 28 stycznia 2014

Colgate MAX WHITE ONE – recenzja płukanki

Ostatnim czasem bardzo modne stały się płyny do płukania jamy ustnej. Przetestowałam kilka z nich i nie wyobrażam sobie zrezygnowania z ich stosowania. Samo umycie zębów nie zapewnia idealnej świeżości, dlatego zawsze stosuję także płyn.

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam Colgate MAX WHITE ONE- bezalkoholowy płyn do pielęgnacji jamy ustnej. Do tej pory stosowałam wersję Plax Ice również od Colgate, ale znudziła mi się i postanowiłam spróbować czegoś innego. Wybór padł na wariant wybielający.

 
Poniżej kilka słów od producenta.


Jeśli chodzi o moją opinię, to podczas stosowania zauważyłam kilka wad. Po pierwsze nie do końca pasuje mi smak (sensational mint), jest dość specyficzny i trochę mnie drażni. W porównaniu do Colgate Plax Ice mniej odświeża i uczycie to utrzymuje się dużo krócej. Co do wybielania, nie zauważyłam żadnego efektu, ale też wcale go nie oczekiwałam, ponieważ rezultat powinien być widoczny po stosowaniu pasty z tej serii razem z płynem. Ja natomiast nie mogę stosować wybielających past, gdyż mam zbyt wrażliwe zęby. Przy dłuższym stosowaniu płyn może powodować ból zębów, zwłaszcza jeśli reagują na ciepło i zimno tak jak u mnie. Cena za ekonomiczną butlę 500 ml to ok. 16zł.

Ja na pewno wrócę do Plax Ice lub spróbuję Listerine. Jeśli ktoś chce uzupełnić swoją terapię wybielającą o ten płyn to warto spróbować pod warunkiem, że nie ma się wrażliwych zębów.

niedziela, 19 stycznia 2014

HexxBOX – KORRES Błyszczyk do ust Lip Butter Glaze - recenzja

Dzisiaj pod lupę biorę kolejny produkt marki KORRES, który dostałam do przetestowania w ramach akcji HexxBOX, organizowanej na blogu 1001pasji. Jest nim Lip Butter Glaze - kosmetyk, który na polskich stronach internetowych nazywany jest ‘błyszczykiem do ust’. Muszę przyznać, że nazwa ta nie oddaje dobrze specyfiki produktu, ponieważ wg mnie jest to bardziej masełko do ust.


Kosmetyk zamknięty jest w zgrabnej tubce, zakończonej plastikowym aplikatorem. Opakowanie zawiera 10 ml kosmetyku, o delikatnym ‘pudrowym’ zapachu. Błyszczyk ma gęstą, kremową konsystencję, która dobrze trzyma się na ustach. Zawiera naturalne oleje, które intensywnie nawilżają i odżywiają usta. Idealny na zimę, gdyż świetnie radzi sobie z mocno wysuszoną, popękaną skórą warg.

Jestem zadowolona z tego produktu, ponieważ zaskakująco dobrze radzi sobie z przesuszonymi ustami. Wystarczy niewielka ilość na uzyskanie dobrego efektu. Do przetestowania dostałam odcień JASMINE, który dla mnie jest trochę za jasny, ale masełko dostępne jest w różnych wersjach kolorystycznych, więc myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.


Produkt dostępny jest na eBayu oraz na stronie strawberrynet.com, w cenie 42 zł (razem z przesyłką). Niektóre produkty KORRES można również dostać w drogeriach Sephora.

Więcej informacji na temat greckich kosmetyków KORRES oraz recenzję malinowej pomadki do ust tej firmy znajdziecie TUTAJ.

środa, 15 stycznia 2014

Pięć nowości kosmetycznych, czyli zakupy na naturica.pl


Jakiś czas temu wzięłam udział w konkursie na blogu rozdawajka. Szczęśliwy traf chciał, że znalazłam się w gronie zwycięzców i zgarnęłam bon o wartości 75 zł na zakupy w sklepie internetowym naturica.pl. Poniżej przedstawiam moje łupy.
źródło
Peeling błotny z kwasami owocowymi BingoSpa

źródło
Maska z błotem z Morza Martwego, białą glinką i cynkiem BingoSpa


źródło
Wzmacniający Szampon Czekolada z Pomarańczą BingoSpa

 
Kolagenowe serum zwalczające cellulit na udach, brzuchu i pośladkach BingoSpa


źródło
Ava Laboratorium - Acne Control - Krem matująco-normalizujący na dzień

Jak widać w moim zamówieniu dominowały kosmetyki BINGO SPA, miejmy nadzieję, że się sprawdzą. Jak tylko przetestuję, podzielę się z Wami opinią o nich. 


Miałyście coś z tego zestawu? Jak wrażenia?

niedziela, 12 stycznia 2014

SYNERGEN Peeling do cery trądzikowej


Na początek lakoniczna informacja od producenta, z której za wiele nie można się dowiedzieć. 


Skład

Peeling mieści się w poręcznej tubce, w całkiem ładnej szacie graficznej. Tuba ma chropowatą powierzchnię dzięki czemu dobrze leży w dłoni, zwłaszcza gdy ręce są wilgotne. Zakrętka na zatrzask znacznie ułatwia aplikację. Konsystencja kosmetyku nie jest lejąca, jednak zawiera małą ilość peelingujących drobinek. Aby uzyskać satysfakcjonującą ilość kuleczek trzeba wycisnąć sporą ilość, stąd kiepska wydajność. Ma przyjemny, odświeżający zapach. Dobrze oczyszcza skórę i pozostawia ją gładką.

Kosmetyk należy do mocnych zdzieraków, których jestem fanką, jednak wg mnie jest zbyt mocny. Kuleczki mają ostre krawędzie, które mogą podrażniać skórę. Aplikacja w moim odczuciu jest nieprzyjemna. Myślę, że można go używać maksymalnie raz w tygodniu. Produkt nie przypadł mi do gustu i przy najbliższej okazji wymienię go na inny.

Na koniec dodam jeszcze, że specyfik można nabyć w Rossmannie w cenie regularnej ok. 7 zł/100 ml.

wtorek, 7 stycznia 2014

Coś czego dawno nie było, czyli DENKO


W zeszłym miesiącu wzięłam się za zużywanie pootwieranych kosmetyków, więc nazbierało się całkiem sporo pustych butelek, które mogę Wam zaprezentować w grudniowym denku. Niestety przeważają kosmetyczne niewypały, ale jest też kilka sprawdzonych produktów, po które chętnie sięgam. Jesteście ciekawe co okazało się hitem, a co bublem miesiąca? Zapraszam do lektury.






OLAY Odświeżający tonik do twarzy

Dobrze oczyszcza twarz, nie podrażnia jej i ma miły zapach. Jestem na tak, chociaż obecnie moim nr 1 jest micel z Biedronki.

Czy kupię ponownie: Być może


***


ZIAJA Naturalny krem oliwkowy- lekka formuła

Krem idealny na zimę. Co prawda na dzień pod makijaż się nie nadaje, ale na noc jest super. 

Czy kupię ponownie: Tak!


***



 

PANTENE PRO-V Nature Fusion- Odżywka do włosów

Ładnie pachnie i… na tym koniec. Nie zauważyłam żadnego efektu po zużyciu całej butelki. Jak dla mnie wielkie rozczarowanie.

Czy kupię ponownie: Nie

***



BIELENDA Vanity Krem do depilacji z aloesem

Co do tego kremu mam bardzo mieszane uczucia. Słabo radzi sobie z usuwaniem włosków. Musiałam go trzymać 10-15 min, a nie 5 jak było napisane w instrukcji, żeby uzyskać sensowny efekt. Zaletą tego kremu jest to, że nie ma nieprzyjemnego zapachu charakterystycznego dla specyfików do depilacji.

Czy kupię ponownie: Nie wiem


***

 

AVON Naturals Krem do rąk mleko i miód

Kompletny niewypał. Ma nieprzyjemny zapach i nie nawilża dłoni.

Czy kupię ponownie: Nie


***


EXCLUSIVE Aloesowy krem do rąk i paznokci

Kolejny bubelek. Ma wodnistą, lejącą konsystencję i kompletnie nie radzi sobie z suchą skórą dłoni.

Czy kupię ponownie: Nie

***



JOHNSON Żel pod prysznic Be Fresh&Revive

Całkiem przyjemny żel pod prysznic. Dobrze się pieni i ładnie pachnie, jednak nie powala na kolana. Biorąc pod uwagę ilość dostępnych kosmetyków do kąpieli, myślę, że raczej do niego nie wrócę.

Czy kupię ponownie: Nie


***

NIVEA Mleczko do ciała

Dobrze nawilża skórę, zwłaszcza w zimie. Trochę nie odpowiada mi jego zapach. Wersja SOS od Nivei dużo bardziej mi odpowiada.

Czy kupię ponownie: Nie

***




AVON Luxe seduction mascara

Pogrubiający tusz do rzęs, który u mnie się sprawdził. Co prawda nie powalił mnie na kolana. Jest dość drogi i słabo dostępny dlatego, następnym razem zdecyduję się na coś innego.

Czy kupię ponownie: Nie

***



ALLTERA Rumiankowa pomadka do ust

Recenzja TUTAJ

Czy kupię ponownie: Być może

***



NIVEA Pure Naturals Pomadka do ust Olive&Lemon

Recenzja TUTAJ

Czy kupię ponownie: Nie

***



MARION Chusteczki do higieny intymnej z rumiankiem

Z pewnością nie jest to ostatnie opakowanie, jakie kupiłam. Recenzja TUTAJ

Czy kupię ponownie: Tak

***



RIVAL de Loop Oliwkowa maseczka do twarzy

Kolejny bubel. Nie podoba mi się jej konsystencja przypominająca tłusty krem a i efekt nawilżenia jest znikomy.

Czy kupię ponownie: Nie

***



SORAYA Maseczka 10 minut na… perfekcyjne oczyszczenie

Dobrze oczyszcza skórę, przyjemna w aplikacji. Warto wypróbować.

Czy kupię ponownie: Być może

***



MARION Aromatyczna kąpiel z olejkami (wersja antystres)

Pięknie pachnie i świetnie się pieni. Jestem zadowolona z produktu, jednak nie wiem czy kupię ponownie, ponieważ kąpiel z pianą to luksus, na który nie mam zbyt wiele czasu.

Czy kupię ponownie: Nie wiem




czwartek, 2 stycznia 2014

HexxBOX – KORRES Malinowa pomadka w płynie



KORRES Raspberry Antioxidant Liquid Lipstick



Dziś kilka słów o płynnej pomadce do ust firmy KORRES. Przyznam szczerze, że po raz pierwszy stykam się z tą marką i jestem nią pozytywnie zaskoczona. Oficjalna strona firmy prowadzona jest w języku angielskim, dla zainteresowanych zamieszczam link korres.com, pod którym możecie co nieco poczytać na jej temat.


W moje ręce trafiła malinowa pomadka zamknięta w wygodnym opakowaniu z pędzelkiem. Pomadka stworzona jest na bazie wody i zawiera ekstrakty z malin i granatu, które są niezwykle bogate w przeciwutleniacze, dzięki czemu kosmetyk chroni wargi przed uszkodzeniami spowodowanymi działalnością wolnych rodników. Skład dodatkowo wzbogacono w olej palmowy z Acai, który nawilża i wygładza wargi.




Tubka mieści 3,5 ml, kosmetyku o intensywnym malinowym odcieniu (nr 28). Konsystencja błyszczyka jest lekka, kremowa. Dobrze się go nakłada i wystarczy niewielka ilość na dokładne pokrycie ust. Pomadka nadaje soczysty, intensywny kolor, co nie do końca udało mi się odzwierciedlić na zdjęciu oraz zapewnia połysk typowy dla błyszczyków.





Podczas stosowania wyczuwalny jest delikatny, przyjemny zapach, który ciężko do czegoś porównać. Natomiast jeśli chodzi o samo działanie to obietnice producenta odnośnie nawilżenia ust nie okazały się przesadzone. Po zastosowaniu tego kosmetyku, wargi są miękkie i nawilżone. Po aplikacji, przez ponad 2 godziny możemy się cieszyć kolorem, pod warunkiem, że w tym czasie nie będziemy nic jeść ani pić… Przy zetknięciu ze sztućcami lub kieliszkiem pozostawia paskudne, tłuste plamy, nawet jeśli staramy się zminimalizować ten efekt.


Produkt niestety ma jeszcze 2 wady. Po pierwsze jest dość trudno dostępny w Polsce. Możecie się w niego zaopatrzyć na allegro oraz na stronie strawberrynet.com. Niektóre produkty KORRES dostępne są również w drogeriach Sephora. Drugą, dość poważną wadą tego kosmetyku jest jego cena. Na ‘truskawce’ kosztuje on ‘jedyne’ 57 zł z przesyłką.

Jeśli ktoś może sobie pozwolić na takie szaleństwo, to myślę, że warto wypróbować, jednak zdaję sobie sprawę, że nie każdy jest w stanie zapłacić taką cenę za niecałe 4 ml mazidła do ust :)


Kosmetyk dostałam do przetestowania w ramach akcji HexxBOX organizowanej przez 1001pasji, ale fakt ten nie miał wpływu na moją recenzję.